Biografia “Wyśpiewam Wam wszystko” – poznaj Urszulę Dudziak

Wczoraj czy przedwczoraj słuchając Programu Trzeciego Polskiego Radia natrafiłam na audycję, a zasadniczo jej koniec gdzie Urszula Dudziak opowiadała o tym jak pisała swoją biografię. Chwilę później dostałam na skrzynkę e-mail o dostępności tej książki w formie e-booka na platformie cyfrowej Nexto. E-book jest w wersji ekskluzywnej, z dodatkowymi plikami audio i zdjęciami niedostępnymi w papierowej wersji książki! Był dołączony do tego kod – zniżka o 5%. Miałam od razu tego samego dnia zamieścić wpis i podzielić się z Wami tym kodem. Wybiera się sójka za morze…  no i tak długo się zbierałam do napisania, że kod stracił swoją ważność, ale promocja na stronie z ebookiem nadal jest. Kiedyś nie przepadałam za twórczością pani Dudziak, a z wiekiem chyba dorosłam do niej, dzieciaki też ją lubią.

Dla zainteresowanych:

Wyśpiewam wam wszystko - ebook

Pozukałam w sieci informacji i nie znalazłam co prawda wzmianki o tej konkretnie audycji ale o audycji która była miesiąc wcześniej:

Osobista biografia Urszuli Dudziak w Trójce!

Co było dalej… ?

W zeszłym tygodniu pisałam, że zabieram się za czytanie Hobbita. Ogłaszam, że już przeczytany. Bardzo fajna książka przygodowa dla osób z dużą wyobraźnią. Faktycznie lepiej najpierw przeczytać tę pozycję a potem Władcę pierścienia. Odwrócenie kolejności równa się mniejszej ciekawości i napięciu co będzie dalej… Jak potoczą się losy hobbita? Zastanawiałam się nad czytaniem kolejnych pozycji pana Tolkiena ale zrezygnowałam. Na razie wystarczy.

Jako, że czytałam Hobbita na telefonie poszłam za ciosem i wgrałam sobie kolejne książki. Forma e-booków jest bardzo fajna. Co prawda bardziej męczy sie wzrok (niestety nie mam pożądnego czytnika) i nie ma przy czytaniu “tego czegoś”, tego klimatu charakterystycznego dla papierowej książki, który bardzo lubię. Niewątpliwą zaletą e-booków jest ich mobilność i szybszy, łatwiejszy do nich dostęp. Wystarczy poszukać w sieci sklepu z e-bookami, kupić, zapłacić i ściągnąć wybraną pozycję na dysk. Nie mówiąc już o tym, że często możemy ściągnąć darmowy fragment i poprostu sprawdzić czy dana pozycja nam odpowiada. Często przecież mimo polecenia przez znajomych okazuje się, że książka nam zupełnie nie podeszła i żałujemy wydanych pieniędzy. Po tradycyjną książkę musimy wybrać się do księgarni (jej koszt często jest wyższy niż ebooka) lub do biblioteki a w zimowy, mrożny dzień jest to wątpliwa przyjemność.

Już dawno się przymierzałam do przeczytania lub posłuchania “Domu nad rozlewiskiem” Małgorzaty Kalicińskiej. Ze względu na słabe łącze nie ściągnęłam sobie darmowego fragmentu z kiosku i zdecydowałam się na formę elektroniczną książki. Jakbyście chcieli to TU  jest link do darmowego fragmentu audiobooka.

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Zaczarowała mnie, urzekła i po przeczytaniu jej poczułam niedosyt i od razu sięgnęłam po “Miłość nad rozlewiskiem” choć kolejność czytania powinna być nieco inna. Nie oglądam telewizji więc mój odbiór książki nie był w żaden sposób spaczony lub zasugerowany poprzez serial telewizyjny. Powieść jest napisana przyjemnym językiem, latwo się ją czyta można by rzec, że pożera. Losy bohaterów są zaskakujące i każda z nas odnajdzie w nich cząstkę siebie samej. Co prawda kilka rzeczy mnie drażniło w tej opowieści, że tak powiem sprawy natury moralnej, cielesnej. Wydaje mi się, że w naszym zagonionym świecie nie jedna z nas  popełnia ten sam błąd co trzy główne bohaterki książki. Autorka pokazała rzeczywisty świat taki jaki jest i może dlatego tak bardzo się to zauważa. Mało która dziewczyna szanuje się i czeka z tymi sprawami do ślubu, dopiero po latach budzac się z ręką w przysłowiowym nocniku i plując sobie w brodę jak mogłam być taka głupia.

Kilka cytatów z książki:

Tak, kiedyś nawet lubiłam shopping. Teraz zmusiłam się do pójścia z Manią. Lubimy swoje towarzystwo. Lubię to, co mówi, jak reaguje, co wybiera dla najbliższych, ale reszta…
Otacza nas sama reklama. Wszystko, od wystaw, przez świąteczne obniżki, po muzykę lecącą w sklepach (w każdym inną) woła do mojego portfela. Jestem frajerem, na którego się poluje, do którego modlą się ceny, kolory, ekspedientki. Mam wyłożyć kasę, kupić i spadać.”

“Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że to, co robimy, to pozłotka, nic ważnego w sensie ogólnoludzkim. „Pracuję dla zysku firmy”. „Formuję gusta społeczne”. „Pomagam kanalizować zapotrzebowanie i popycham do przodu gospodarkę rynkową”. Jezu! Jakiś absurd! Kanał!
Reklamujemy rzeczy tylko po to, żeby się sprzedały, napędziły kasę nam i producentowi.
Nic poza tym się nie liczy. Człowieka i jego potrzeb nie ma. On ma tylko kupić i nie narzekać.
To jakaś paranoja!
Gigantyczne pieniądze na reklamę nowego proszku, który jest gówniany. Kampania
reklamowa paraleku, który od dawna jest w aptekach, ale pod starą nazwą, więc trzeba wzmóc sprzedaż. Ogromna forsa ładowana w telewizyjną reklamę sieci sklepów, która wyzyskuje swoich pracowników, upodlając ich i poniewierając nimi niczym niewolnikami, stosuje niedozwolone chwyty handlowe, towar ma tani, ale byle jaki. Jedno wielkie oszustwo, a ja dobrze sobie z tego oszustwa żyję.

“Włączałam telewizję. Koszmar.
Durne memlanie, reklamy gówien, idiotyczne seriale dla półmózgów, programy dla
dzieci. Siedziałam w fotelu i beczałam. Nie umiem żyć…”

“Wiesz, mamo, chyba umiałabym załapać jakoś te rytmy.
– Jakie?
  – No, palenie w piecu, noszenie drewna, gnój w oborze. To wszystko jest takie potrzebne, prawdziwe, konieczne, logiczne, że aż przyjemnie się to robi.
– A to takie zwykłe życie, prawda? Kampania reklamowa nowego proszku wydaje się
przy tym nieistotna, głupia.”

“Boże! Mam przecież dopiero czterdzieści parę lat! Dopiero się rozkręcam! Mam siłę,wiedzę, doświadczenie! Nie mam maleńkich dzieci i obowiązków domowych! Moja wiedza jest sto razy większa od wiedzy dzieciaków z działu promocji! Ja jedyna mam jeszcze jako tako opanowaną gramatykę i ortografię, wiedzę ogólną…
Szlag! Przecież to się nie liczy! W „kompie” jest Tezaurus, w internecie – wszystko. To co się liczy? Młodość! Brak zahamowań, nonszalancja, „cel uświęca środki”, „za wszelką cenę”. Nie pasuję tu z moimi manierami, wahaniami, poglądami…”

Ta powieść jest bardzo prawdziwa, życiowa. Nie wszystkim się jednak podoba i spotkałam się z różnymi opiniami na jej temat. Każdy z nas czy każda z nas ma inny gust, czego innego poszukuje i dobrze. Inaczej świat byłby bardzo nudny.

Autorka ma bardzo ładnie zrobioną stronę internetową i nawet prowadzi swój blog. Zaprasza tu.

Wiem, wiem moje ostatnie wpisy są mało zwiazane z tematem edukacji i dzieci. Obiecuję się poprawić jak tylko wpadnie mi w ręce coś interesującego. W chwili obecnej córcia kolejny raz czyta “Filonka Bezogonka” i ” Nowe przygody Filonka Bezogonka”. Bardzo jej się ta pozycja spodobała a dla lubiących słuchać TU możecie odsłuchać fragment.

Mól książkowy czyli co poczytać gdy za oknem mróz

Dawno nie pisałam, ale to wina tego Pana:

 

Któż to jest? Hmmm. Urodził się 3 stycznia 1892 w Bloemfontein w Oranii (obecnie na terytorium RPA), zm. 2 września 1973 w Bournemouth w Anglii – angielski filolog i pisarz. No i właśnie jakiś czas temu (dokładnie 10 dni temu) zaczęłam czytać jego powieść – baaaardzo wciągająca. Połknęłam wszystkie 3 tomy w tempie ekspresowym. Teraz biorę się za książkę, którą powinno się przeczytać przed tymi opasłymi tomiskami – już kiedyś przeczytałam chyba połowę, ale jakoś zabrakło weny żeby ją skończyć.

No dobra, już was nie męcze. Ten Pan to tajemniczy: J. R. R. Tolkien czyli John Ronald Reuel Tolkien, tytuł powieści to “Władca Pierścieni”, druga książka to “Hobbit, czyli tam i z powrotem”.

Powieść fascynująca, wciągająca, idealna na zimowe dni gdy za oknem mróz i nosa z domu nie ma się ochoty wystawiać. Teraz mogę obejrzeć film nakręcony na podstawie książki – o dziwo jeszcze go nie widziałam. Zdradzę wam w sekrecie, że nieznajomość Hobbita, którego powinno się przeczytać przed Władcą Pierścieni w niczym nie przeszkadza – wprowadzenie do książki jest na tyle dobrze napisane, że nakreśla to i owo.

Idę czytać dalej. Jeśli czytaliście Władcę Pierścieni wpisujcie swoje opinie w komentarzach. Chętnie przeczytam co Wam się najbardziej podobało w wędrówce po ponad tysiącu stronach.

A jak ty byś na to spojrzał?

Dziś taki krótki wpis skłaniający do zastanowienia się nad sposobem myślenia.

Sprawdż czy Ty też tak masz:
Siedzisz znudzony i nawet chciałbyś wreszcie zacząć realizować swoje WIELKIE plany, ale ostatecznie wygrywa lenistwo. Kolejna stracona godzina, dzień, tydzień, miesiąc, itd.
Myślisz sobie: kiedy wreszcie zrobię coś ze swoim życiem!? Brzmi znajomo?

W październiku dostałam e-mail od Mariusza Batorowicza:

tytuł: Buty do Afryki

Firma produkująca buty wysłała do Afryki swojego przedstawiciela X, aby zbadał rynek obuwniczy i możliwości sprzedaży. Przedstawiciel X wrócił z Afryki z wiadomością, że tam jest bardzo gorąco i wszyscy chodzą boso – nie da się tam sprzedać ani jednej pary butów.

Firma postanowiła nie rezygnować i wysłała tym razem przedstawiciela Y.
Przedstawiciel Y wrócił z Afryki podekscytowany krzycząc już od drzwi – tam nikt nie ma butów – szefie mamy ogromny rynek zbytu!

—————————————————————


—————————————————————

Dziś przeglądając e-maile nagle mnie olśniło: Przecież, ja nie pamiętam treści tego e-miala. Przecież on jest genialny, jak często poddajemy się zbyt szybko ? Ciekawe co pokażą wyniki ankiety? Ilu z nas pomyślało jak przedstawiciel X?

Jeśli większość pomyślała jak pierwszy przedstawiciel to już wiem dlaczego chodzimy i gderamy jak to nam jest źle. Mariusz ma więcej motywujących, ciekawych i inspirujących historii w zanadrzu.

Zainspiruj się

Po więcej ciekawych i inspirujących historii zapraszam tu.

Promocja z wydawnictwem Zielona Sowa

Idą Święta, większość firm i wydawnictw przygotowuje na tę okazję specjalną ofertę. Wydawnictwo Zielona Sowa również zadbała o swoich czytelników i w promocyjnej cenie są ebooki dla dzieci. Na dodatek można je kupić w Uciekającej wyprzedaży świątecznej.  Autorem jest Holly Web. Nasuwa się pytanie czy taki ebook dla dziecka to dobra sprawa? Dzieciaki spędzają i tak za dużo czasu przed komputerem i telewizorem. Dobre pytanie.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, zbliża się czas świątecznych wyjazdów, wszystko spakowane, zapewne w torbie pod ręką jest laptop albo notebook albo inne urządzenie, które spokojnie zmieści kilka plików tekstowych czy pdf. Jedziemy samochodem, pociągiem czy autobusem do rodziny na świąteczne spotkanie i nagle zaskakuje nas aura. Zaczyna padać śnieg, robi się korek, zator i czeka nas godzina czy pół przymusowego postoju. Dzieciaki chwilę interesują się światem za oknem i nagle słychać: Mamoooo, nudzi mi się!, Mamo ile będziemy czekać? i tym podobne. Włos się nam jeży na głowie, tata zaczyna bębnić palcami w kierownicę, my próbujemy uspokoić dzieci i cały czar świąt pryska jak bańka mydlana. … Ale, ale może być inaczej. Po pierwszym: Mamo nudzi mi się!, wyciągamy laptopa i czytamy naszym dzieciom bajkę z Zielonej Sowy – przygody Czarusia, Figi czy Pusi zagubionej w śniegu. Kiedy korek zaczyna się rozładowywać zaczynamy żałować, że to już, że hałas silnika i szum jazdy wyciągnął nas z magicznego świata naszych bohaterów.

Zielona Sowa przygotowała na ten zimowy czas znaczną obniżkę cen swoich ebooków. Wybrałam część pozycji. Po kliknięciu w obrazek możecie przejść na stronę z opisem każdej e-książki a także ściągnąć darmowy fragment. No to zaczynamy:

Czaruś mały uciekinier

Czaruś mały uciekinier

Czaruś_mały_uciekinier <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Figa tęskni za domem

Figa tęskni za domem

Figa tęskni za domem< <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Gdzie jest rudek?

Gdzie jest Rudek?

Gdzie jest Rudek? <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Kora jest samotna

Kora jest samotna

Kora jest samotna <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Kto pokocha Psotkę?

Kto pokocha Psotkę?

Kto pokocha Psotkę? <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Wróć Alfiku

Wróć Alfiku

Wróć Alfiku! <– kliknij i ściągnij darmowy fragment

Wszystkie pozycje autorki dostepne są TU.

Opowiadania są naprawdę bardzo ciekawe, wzbogacone ilustracjami, napisane dużą czcionką, więc dzieciaki nie będą miały problemu z odczytaniem literek.

Zapraszam do lektury!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.