Dżdżownica do nauki ubierania – ćwiczenia małej motoryki

Co robi matka małego ssaka o trzeciej nad ranem? Nie śpi, ale karmi i wpada na pomysł do zrealizowania i zastanawia się jak ten genialny pomysł uszyć. Minęło kilka dni i oto jest. Edukacyjna, manipulacyjna, mięciutka welurowa dżdżownica czy też sssss jak mawia mój mały synek.

Dżdżownica ma około 115 cm długości i około 9 cm wysokości i szerokości. To taki egzotyczny stwór. Składa się z sześciu członów, głowy i ogona. Dziecko bawiąc się nim ćwiczy tzw. motorykę małą.

I tak po kolei mamy:

  • nawlekanie i przewlekanie

  • ćwiczenia chwytności i siły paluszków, to rozpinanie i zapinanie zamka, klamry i sprzączki

  • zostaje jeszcze koordynacja ręka-oko, czyli zapinanie i rozpinanie guzików w trzech rozmiarach, wiązanie kokardki oraz otwieranie i zapinanie karabińczyka

Każdy element ma z dwóch stron rzep i dzięki temu dziecko może zrobić sobie dżdżownicę w kolejności jaka mu się podoba a przy okazji ćwiczy dokładność i rozpinanie i zapinanie rzepów. Zabawka jest uniwersalna dla praworęcznych jak i leworęcznych dzieci.

Zgłaszam tego stwora do kwietniowego wyzwania Szuflady:

Reklamy

Torebka zając

Kilka lat temu uszyłam torebkę zająca. W tym bardzo chciałam to powtórzyć, ale najpierw dzieci były chore a teraz my i nie mam zupełnie do tego głowy. Ech nie ma to jak rozchorować się tuż przed świętami kiedy tyle spraw jest do załatwienia.

Jak zrobić coś z niczego – recykling – 100 pomysłów na …

Kupujemy chleb w plastikowej torebce, jajka w papierowej wytłoczce, jogurt w plastikowym kubeczku, wodę w plastikowej butelce, loda na drewnianym patyczku, groszek z metalowej puszce itd.  produkujemy śmieci, śmieci, górę śmieci.

Ale ze śmieci można zrobić coś z niczego. Kwiatki z wytłoczek po jajkach, organizer na kredki z butelki po wodzie, ozdobę z rolek po papierze toaletowym, motylka z butelki, żółwika z jednej rękawiczki i wiele, wiele innych cudów.

Dwa lata temu Ilona z bloga Kreatywnym okiem, puściła w świat zbiór inspiracji na prezenty dla rodziny i najbliższych, które dzieci mogą zrobić same. Pomysły podsunęło kilkanaście blogerek. Opracowała to w postaci dwóch plików pdf. Prezenty są zrobione z rolek po papierze toaletowym, nakrętkach od butelek, opakowaniach po danonkach, pustych słoikach, wytłoczkach od jajek, kartonu i ogólnie tego co znajdziemy w domu. Pierwsza część zawiera pomysły na: smakołyki, laurki, kwiaty, serca. Druga część zawiera pomysły na prezenty: 3D, wielkoformatowe, z igłą, nitką i farbami.

Do ściągnięcia tu: 100 prezentów od dziecka I i 100 prezentów od dziecka II.

Ja robiłam z dziećmi – link do wpisów:


Przykłady z sieci wykopane kiedyś dawno temu – autorze zdjęć jeśli one są twoje daj znać, odpowiednio je otaguję. Jak zobaczycie można przerobić wszystko i znaleźć piękno w tak zwanym śmieciu.


 

Przykłady z sieci wykopane kiedyś dawno temu – autorze zdjęć jeśli one są twoje daj znać, odpowiednio je otaguję.

Kurki dla córki, siostrzenicy itd.

Jak wiadomo dzieci lubią jak dostają prezenty – hmmm kto tego nie lubi. Jechaliśmy w odwiedziny do rodziny i uszyłam dziewczynkom kurki. Zmieniłam wzór i nie są już płaskie, tylko bardziej przestrzenne żeby więcej się do nich zmieściło. Niestety tych dwóch, które zdecydowałam się wziąć nie sfotografowałam, ale po przyjeździe inne kwoczki zostały modelkami.

Oto one:

Wielkość: 18 cm wysokość od łebka w dół, środek 14 cm
Szerokość: mierzona od szyjki do końca 19 cm
Całkowita długość paska 60 cm
Szerokość spodu: 6 cm
Torebka ma niezamykana komorę główną i kieszonkę pod kolorowymi piórkami.

Torebka kura bądź też kwoczka

Wczoraj przeglądając katalog ze zdjęciami natknęłam się na torebki kury. Nie wiem jak to się stało, ale kwoczki jeszcze nie gościły na blogu. Już nadrabiam to niedociągnięcie. Oto one:

Kwoczki są z filcu i są naprawdę łatwe do uszycia, najwięcej czasu zajmuje wycinanie piórek i plecenie paska. Pomysł na prezent dla dzieci na Wielkanoc gotowy. Czas uszyć kolejne. Może jako koszyczek kura albo zapinane na zamek?

Jak się wam podobają? Zostawcie ślad w komentarzu.

Naleśniki biszkoptowe – propozycja na bezmięsny obiad

Na piątkowy obiad zaplanowałyśmy z córkami naleśniki z twarogiem. Miałam ochotę na takie jak robiła moja mama, ze słodkim twarogiem z rodzynkami, zapiekane na patelni i posypane cukrem pudrem. Przeglądając kilka dni wcześniej różne książki kucharskie, w poszukiwaniu przepisów bezmięsnych na Wielki Post, znalazłam przepis na naleśniki biszkoptowe. Szykując obiad w piątek zaryzykowałam i użyłam tego przepisu. Wyszły przepyszne, chrupiące, leciutkie i słodki twaróg bardzo dobrze do nich pasował. Dzieciom smakowały takie jakie wyszły, więc nie doczekały zapiekania.

Przepis pochodzi z książki „Obiady u Kowalskich” Jadwiga Kłosowka.

Naleśniki biszkoptowe – ok. 20 naleśników, mi wyszło 14naście. Czas przyrządzania ok. 30 minut. Wartość kaloryczna 2 naleśników: 190 kcal.

2 szklanki mąki – użyłam pszenną Szadkowską, 4 jajka, szczypta soli, 2-3 łyżki wody, 1 łyżka stopionego masła lub oliwy (ja dałam olej), ok. 2 szklanek mleka

Do mąki dodać żółtka i resztę składników, dokładnie rozcierając lub miksując płyn. Dodać w końcu sztywno ubitą pianę z 4 białek, lekko wymieszać i smażyć naleśniki jak poprzednio, tylko nieco grubsze.

Naleśniki biszkoptowe są pulchne. Przeznacza się je na ogół do farszów słodkich: z owoców, twarożku lub orzechów.

 

 

 

%d blogerów lubi to: