Sposób na nocnego gościa

Od kilku dni a zasadniczo nocy, w domu było słychać dziwne dźwięĸi, coś spadło, coś zachrobotało, zaszeleściło. Kot na dworzu więc to napewno nie on. Winnych brak. Pewnej nocy wchodząc do pokoju dzieci coś mi śmignęło pod nogami- tak, tak… już wiecie – nocny gość. Wzięłam latarkę zajrzałam po szafę i siedziała tam:

Trzeba było ją złapać. Jakoś nie uśmiecha mi się życie z myszą pod jednym dachem mimo, że była całkiem ładna. Zastosowaliśmy sposób znaleziony w Internecie. Duży słoik posmarowany w środku w jednym mjejscu masłem, odwrócony otworem w dół i oparty na monecie 5 zł . Ważne jest to, aby masło było dosyć wysoko żeby myszka musiała się oprzeć łapkami na słoiku. Tym samym zamknie się w nim bo słoik ześlizgnie się z monety.

Myszka była dosyć cwana. Pierwsze orzechy położone pod słoikiem na przynęte znikały a konstrukcja stała nie naruszona. Nocny gość złapał się  dopiero dziś, kiedy skusił go orzech przyklejony do masła. Yuppi ! Okazało się, że to mysz leśna (Apodemus flavicollis, z  rodzaju Apodemus są cztery gatunki myszy). Została wypuszczona na wolność i mam nadzieję, że nie wróci.

Jeśli macie swoje sposoby na łapanie nieproszonych mysich gości wpisujcie je w komentarzach. Przydadzą się na przyszłość ;-).

Reklamy
%d blogerów lubi to: