Tangram, stomachion, jajko Kolumba.

Już jakiś czas nosiłam się z zamiarem zamieszczenia wpisu na temat tangramu i w końcu się do tego zabrałam. Kilka lat temu dzieci dostały od dziadka z wydawnictwa Rider’s Digest zbiór łamigłówek, zagadek, układanek pt. „Rusz Głową”. Cały czas jest to zabawka na topie i zapewne nie raz do niej wrócę we wpisach. Sama chętnie biorę się za układanie tangramów i nie jest to wcale takie proste. W sieci można znaleźć mnóstwo wzorów, od bardzo prostych do bardzo skomplikowanych. Tangram ma tą zaletę, że poszczególne części można wykonać samemu i z układania tangramów zrobić wspólną zabawę na np. niedzielne popołudnie. Wystarczy kawałek kartki, linijka, ołówek, nożyczki i duża wyobraźnia.

Nie każdy wie, że tangram to chyba najbardziej znana układanka na świecie. Najprawdopodobniej pochodzi z Chin, a szczyt popularności osiągnęła w Europie i w Ameryce w XIX w.

Składa się z siedmiu części (tan).

  • 2 duże trójkąty,
  • 1 średni trójkąt,
  • 2 małe trójkąty,
  • 1 kwadrat,
  • 1 równoległobok

Poprawnie ułożone tworzą duży kwadrat.

Z części tangramu można także układać inne kształty: sylwetki tańczących ludzi, lecących ptaków, budynków, zwierząt itd. W Chinach zestawy tangramu robiono między innymi z rzeźbionej kości słoniowej, inkrustowanego drewna i jaspisu.

A oto zasady: trzeba użyć wszystkich siedmiu części, części te muszą się stykać, ale nie mogą na siebie nachodzić. Brzmi to prosto, ale szybko się przekonacie, że poszczególne zadania bywają naprawdę trudne.

Ciekawostki:

  • W 1903 roku Sam Loyd (autor wielu zagadek i łamigłówek) napisał „Ósmą Księgę Tan”. W książce, obok ponad 600 łamigłówek, zawarł historię tangramu – całkiem zmyśloną.
  • W 1942 roku dwaj chińscy matematycy wykazali, że z siedmiu części tangramu można ułożyć tylko 13 różnych wielokątów wypukłych, wliczając w to podstawowy kwadrat. Wielokąt jest wypukły wtedy, kiedy jego dowolne dwa punkty możnapołączyć odcinkiem, który jest w nim zawarty.
  • Prostota wzorów z tangramu sprawia, że wykorzystuje się je jako podstawę ilustracji ksiażkowych czy wzorów haftu.

Przykładowe układy zamieszczam poniżej. Na moim Chomiku znajdziecie wzory bez rozrysowanych poszczególnych części.

Tangramy z "Rusz Głową" Rider's Digest

Tangramy z „Rusz Głową” Rider’s Digest

Szukając informacji na temat tangramu znalazłam informację, że na identycznej idei – ale na 14 a nie 7 elementach – oparty jest też starogrecki stomachion.

Stomachion, zwany też loculus Archimedius (po łacinie: pudełko Archimedesa) – starogrecka łamigłówka i gra składająca się z 14 elementów, z których należy złożyć kwadrat lub inny, z góry założony kształt.

Człowiekiem, który jako pierwszy obliczył, na ile sposobów można to zrobić, był wg legend Archimedes. W 2003 roku Bill Cutler podał 536 sposobów ułożenia stomachionu w kwadrat.

Można pokusić się o układanie z niego figur, ale jest to bardziej skomplikowane niż w przypadku tangramu.

 

Jeszcze jedną fajną układanką jest „magiczne jajko” zwane też ” jajkiem Kolumba”. Układanka oparta jest na 9 częściach. Najprawdopodobniej pochodzi z Niemiec, z końca XX wieku. W założeniu podobna jest do tangramu.

Jajko Kolumba

Można układać z niej sylwetki ptaków.

Reklamy

Uwaga konkurs! Fabryka Form zaprasza na Parapetówkę!

No właśnie, konkursy, konkursy…

Powiem Wam, że branie udziału w konkursach też może czegoś nauczyć dzieci. Najważniejsza nauka jest taka, że nie zawsze się wygrywa. Kolejna, że mimo dużej konkurencji trzeba dać z siebie wszystko i w razie przegranej nie oznacza to, że jesteśmy ” do bani” tylko, że różni ludzie mają różny gust lub, że wiemy już czego nie wiemy – w zależności od konkursu. Dzieciaki w końcu zauważą, że sama rywalizacja już może być świetną zabawą. Jeśli wygramy to fajnie, jeśli nie, to cóż, głowa do góry i nie wolno się poddawać.

Co trzeba zrobić aby wziąść udział w konkursie na Fb fabrykaform.pl ? Napisać dlaczego wybrany przez nas produkt jest najlepszym prezentem na parapetówkę i zbierać głosy. Do wygrania 300, 100 i 50 PLN na zakupy w FF.
Na tej Parapetówce nie może Was zabraknąć! Jeśli chcecie wziąść udział to przyjdzicie do mnie i zagłosujcie na mój wpis lub wstawcie swój. Fajna zabawa.

Bardzo ładnie Was proszę:  Miniatura kosza Blow Up potrzebuje głosów.

Czy „twoje serce wygląda jak ciemna, zaniedbana i cuchnąca piwnica” ?

Zaglądacie codziennie na swoje konto na Facebook’u?

Dziś przeczytałam pewien wpis i musiałam się nim z Wami podzielić. Chwila refleksji na poniedziałkowy poranek.

Kreowanie wizerunku zamiast naprawy serca

„Błogosławieni cisi albowiem oni posiądą ziemię” – Mt 5:4

Współcześnie wiele mówi się o tzw. kreowaniu własnego wizerunku. Słowo „kreowanie” nie jest przypadkowe ponieważ nie chodzi o to jaki jesteś, ale o to jak jesteś odbierany. To powinno cię bardziej obchodzić od tego jaki jest rzeczywisty stan twojej duszy. Nieważne, że twoje serce wygląda jak ciemna, zaniedbana i cuchnąca piwnica. Ważne by miała pomalowane drzwi kiedy pokażesz ją innym. Musisz zadbać o właściwy design na ścianach i usunięcie pajęczyn przy wejściu. To zaś jak wygląda wnętrze, to jak naprawdę wygląda ona w środku nie powinno być przedmiotem twojego zainteresowania. Tak naprawdę nikogo to nie interesuje. Musisz zachwycić zewnętrznością, strojem, „ciętą ripostą”, zapachem, autem, najnowszymi gadżetami i wyglądem salonu. W końcu masz to wszystko dla własnego wizerunku!
Ewangeliczna cichość jest odwrotnością tych postaw. Człowiek cichy to ten, który staje sądem Bożym i zrzeka się wszystkich swych domniemanych „praw”. Wyznaje, że jest „ubogi w duchu” i smuci się z powodu obecności grzechu w jego życiu. Doświadczając natomiast dotknięcia łaski Bożej jest pełen łaskawości i cichości wobec grzeszników.

Człowiek cichy nie jest przewrażliwiony na swoim punkcie. Nie patrzy ciągle na to jak odbiorą go inni, co o nim piszą na facebooku. Nie chodzi mu o to by ze wszystkiego wyjść z obronną ręką, by postawić na swoim, by wygrać każdą rozmowę na argumenty. Nie marnuje też życia na użalanie się nad sobą. Wie, że jest bogaty w Chrystusie i że nie jest to Jego zasługa.”

Autor:  Paweł Bartosik    http://pbartosik.blogspot.com/

Czy warto myśleć za dzieci? Czy chcesz mieć marudzący cień?

Dzieciaki rosną i ostatnio są coraz bardziej rozbrykane, rozpiera je energia. Czasem podsuwam im jakiś pomysł, zadanie do wykonania aby w domu choć na chwilę zapanowała cisza.Szczerze Wam powiem, że specjalnie nie robię tego codziennie aby nie stały się bierne.   Po co się wysilać i trochę pomysleć, przecież mama pomyśli za nas. Niestety moje drogie czytelniczki i czytelnicy nasze dzieci są do tego przyzywczajane. W szkole mają przekazywaną wiedzę metodami podającymi, gotowe karty pracy, gotowy plan na plastykę. Przynieść to i to i z tego zrobimy to i to, zadania z matematyki muszą być rozwiązane takim  i takim sposobem inaczej nie wolno, ponieważ tego będziecie się uczyć za jakiś czas.

Czy świat się zawali jak dziecko narysuje krzywy domek albo zielonego konia? Czy rysunek dla babci musi zawsze być idealny i taki jaki sobie my wymarzyliśmy? To praca dzieci i ich wprawki w bycie coraz lepszym. Zwracajmy oczywiście uwagę na to, aby kartka była równo wycięta, nie była poplamiona i wybrudzona drugim śniadaniem, aby to co robią robiły starannie i sumiennie. Rozwijajmy logiczne myślenie u dzieci, dajmy im eksperymentować. Wszelkiego rodzaju wykreślanki, kalambury, krzyżówki jeśli nawet wydadzą się nam zatrudne dla dziecka to dajmy mu je. Pobudzi to mózg do pracy, do poszukiwania wiadomości. Jeśli dziecko marudzi, że nie da rady, że nie umie to nie dawajmy dziecku gotowych odpowiedzi. Naprowadzajmy je na rozwiązanie, niech kojarzy fakty. W ten sposób poszukiwane  rozwiązanie zostanie lepiej zapamiętane. Jaką macie pamięć do imion? Zawsze pamiętacie jak Wam się ktoś przedstawi? Czy może są takie sytuacje, że mimo wielokrotnego przedstawienia się i tak ich nie pamiętacie? Zapewne jedne jak i drugie. Zależy to od tego, jakie skojarzenia zostały wytworzone przez nasz mózg. Jeśli zapamiętacie skojarzenia osób, imion z konkretami np. przychodzi do pracy w czerwonej bluzce to Marta, zapach zapiekanek – Piotr,  to nawet po 30 latach będziecie to pamiętać. Jeśli natomiast ktoś by Wam pokazał serię zdjęć, czystych portretów bez znaków szczególnych mówiąc imiona, to szansa na zapamiętanie tych imion jest rzędu kilku procent. Tak samo jest z nauką naszych dzieci.

Nie liczmy na dobre wyniki w nauce a szczególnie w naukach ścisłych jeśli dziecko nie będzie potrafiło sobie wyobrazić pewnych „rzeczy”.  Liczenie na palcach czy liczmanach, liczenie na liczydle, kamykach nie jest złe. Wyobraźmy sobie np. 4*5 jako dwie nogi i dwie ręce na każdej po 5 palcy czyli 20. Czy nie łatwiej skojarzyć potem, że 2*5 to 10 niż wkuć tabliczkę mnożenia?

Wyobraźnia, no właśnie… W kioskach, księgarniach, sklepikach dużo jest książeczek z nalepkami czy naklejkami. Czy to dobry wybór? Sądze, że nie bardzo. Z moich obserwacji wynika, że dzieciaki dążą do jak najszybszego ponaklejania wszystkich naklejek na właściwe miejsca. Treść ksiażeczki to drugorzędna sprawa, zapamiętanie przekazywanych treści? Jakich treści? Może i takie książeczki ćwiczą zdolności manualne, linię oko-ręka, ale czy nie ma lepszych sposobów?

Kartki, kredki, nożyczki, klej, gałganki, włóczki, w naszym wypadku wycięta z bloku technicznego płaska postać lalki. Co z tego powstało?

Podsumowując: poobserwujcie swoje dzieci i wyciagnijcie wnioski. Może warto dać czasem dziecku się pobrudzić czy usmarować klejem? Czasem przeciągajmy moment naszej reakcji na kolejne: Mamo, a ja nie wiem! Mamoooooooooo!. Czasem wystarczy pół minuty aby dziecko wpadło na dobry pomysł. Niestety jak dzieci mają nas „pod ręką” często wyłączają myślenie i dlatego tak ważne jest nie myślenie za dziecko i już od momentu stawiania pierwszych kroków brak nadmiernej asekuracji… ale przecież ono jest jeszcze takie małe.

Pamiętaj o inspiracji wyobraźni – NIE dla gotowców

Obiecałam, że się poprawię i to robię. Wczoraj na naszej-klasie zaczepiła mnie moja nauczycielka z liceum Elżbieta Marciniak-Gutowskia. Dokładnie moja wychowawczyni, artysta plastyk. Minęło już sporo czasu od ostatniego kontaktu z panią profesor i była ciekawa co u mnie słychać. Napisałam jej kilka słów i nie omieszkałam jej wspomnieć, że prowadzę dzieci trybem ED. Ku mojej wielkiej radości otrzymałam odpowiedź zwrotną: PAMIĘTAJ O INSPIRACJI WYOBRAŹNI.

„Miałam swoją wystawę w moim rodzinnym Pułtusku-wystawiłam 37 prac .wystawa trwała od 10 maja do 24 czerwca.jestem zadowolona i dumna że się zmobilizowałam.AGA -pamiętaj o jak największej inspiracji wyobraźni,a nie pokazujgotowych wzorów, wyobrażnia plastyczna wraz z dyscypliną muzyczną rozwija segment umiejętności matematycznych i łatwość zrozumienia innych nauk ścisłych,ponadto uwrażliwia na wszystkie jakości wzrokowe i daje ponad 85% informacji-wiedzy. relaksuje !!! zdefiniowanie sądów i myślenie.  dowartościowuje i pozwala stworzyć swój kod estetyczny.ważna jest różnorodność bodźców.rozwija postawę twórczą i usamodzielnia myślenie i rozwija potrzebę szukania własnych rozwiązań i sądów.dużo im czytaj i puszczaj muzykę dobrą- w tym operową- i staraj się zwracać uwagę na poprawność językową. czekam na zdjęcia-pozdrawiam emg”

Szkoda, że nigdy nie dane mi było obejrzeć jej prac, ale nigdy nie mów nigdy.

Zapewne nie każde dziecko ma smykałkę do rysowania, lepienia czy malownia farbami. Ja zawsze wolałam ołówek. W dzisiejszych czasach można rozwinąć wyobraźnię dzieci w inny sposób. Prawie każdy ma aparat w telefonie czy aparat cyfrowy w domu, są wakacje, dzieciaki mają więcej czasu i składając te trzy sprawy razem można stworzyć np. ciekawy foto kalendarz. Do nowego roku jeszcze dużo czasu, ale można pomyślec już na zaś i pobawić się w tworzenie fotokalendarza. Nie musi być to zlepek przypadkowych zdjęć. Można pomyśleć co kto w rodzinie lubi i zrobić kalendarz tematyczny. Jeśli np. dziadek lubi samochody poświęćmy trochę czasu i na wakacyjnych wyprawach zróbmy zdjęcia tym, które nas czymś urzekły. Babcia lubi piec i gotować? Przygotujmy jej kalendarz z przepisami i zdjęciami dzieciaków autorstwa.

Efekt naszej pracy:

Dzieciakom pomysł bardzo się spodobał. Była to co prawda taka przymiarka, ale zapewne poskładamy coś ciekawego ze zdjęć na prezent dla ukochanego Dziadka. A w tle muzyka Claude Debussy zgodnie z zaleceniami pani profesor.

Do dzieła! Zapraszam do dzielenia się linkami do Waszych prac w komentarzu.

%d blogerów lubi to: