Zapraszam na Facebook i XII Ogólnopolski Turniej Reportażu

Witajcie, postanowiłam załozyć profil na Facebooku.
Idea tego profilu, fanpagu jest taka, że będzie to taka skarbnica ciekawych linków: wywiadów z rodzianami ED, wydarzeń, promocjach audiobooków i ebooków. Może pojawią się jakieś konkursy?
Zapraszam do polubienia. Ciekawe informacje i wpisy już wkrótce.

Fani piłki nożnej szczególnie, kibice FC Barcelony i La Roja miejcie uszy i oczy szeroko otwarte w dniach 7.10 i 16.10 a dla moich podczytywaczek lubiących Artura Andrusa nielada gratka już 15.10.

Jutro wybieramy się do ZOO. Wyprawa długo oczekiwana przez dzieciaki. Może uda się pokazać dzieciom moją ulubioną rybę, która wygląda jak kawał pływającej słoniny? Dzieciaki marzą o zobaczeniu żyrafy i słonia, mam nadzieję, że będą na wybiegu. Relacja już niedługo.

Dla pragnących spróbować swoich sił w turnieju zapraszam na XII Ogólnopolski Turniej Reportażu.
Konkurs skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Udział w nim może wziąć każdy (w ramach określonych uczestników w Regulaminie), kto samodzielnie napisze reportaż i prześle go na adres: Liceum Ogólnokształcącego nr X we Wrocławiu, ul. Piesza 1, 51-109 Wrocław. Najlepsi pojadą do Wrocławia, gdzie nagrodzeni zostaną sprzętem elektronicznym, zwiedzą miasto oraz wezmą udział w warsztatach prowadzonych przez najlepszych reporterów. Szczegółowe informacje, regulamin turnieju oraz formularz zgłoszeniowy znaleźć można na stronie http://www.TurniejReportazu.pl.

Baśnie Hansa Christiana Andersena do pobrania za 0 zł.

Wielkimi krokami zbliża się jesień. Dawno nie pisałam, bo jak ta wiewióreczka czy też jeż robię zimowe zapasy. Nie znoszę co prawda do domu orzechów ani ziarenek ale dzielnie robię zaprawy. Jest to dosyć czasochłonne więc nie mam za bardzo czasu wstawiać nowe wpisy na blog. Kiedy obieram, siekam, zakręcam, dziecię moje mi asystuje wyjadając co trzeba, krojąc i wykrawając lub ćwicząc matematykę. Na otarcie łez mam dla Was 29 baśni Hansa Christiana Andersena za całkowitą darmochę. Wystarczy tu zrobić KLIK i ściągnąć na swój dysk. Wkładacie je do koszyka ale nic nie płacicie. Szczerze Wam powiem, że niektóre tytuły zupełnie mnie zaskoczyły. A jeśli pobuszujecie chwilę w kiosku, to znajdziecie również za darmo na przykład Calineczkę, Robinsona Crusoe a nawet Księgę Dżungli.

A jak już zakończe zaprawy podzielę się z Wami naszą galerią kasztanowo – żołędziowych stworków. Kasztany nazbierane, żołedzie też, ludki z Playmobil mają wygodne fotele z łupin kasztana.  Więc do przeczytania i zapraszam do pobierania Baśni bo naprawdę warto.

Ryt, rylec, rycina to potrafi każda dziecina

Miałam się z Wami podzielić pomysłem jaki wybrałam do zabawy z dziećmi. Już to robię.  Zamawiacie czasem jedzenie na wynos? Kupujecie w marketach np. włoszczyznę czy jakieś mięso na styropianowych tackach? Los każdej tacki jest taki sam. W domu zdejmujemy folię, wyjmujemy żywność i często prawie czystą tackę wyrzucamy, a może być inaczej. Wystarczy ją umyć i wykorzystać do zrobienia matrycy obrazków.

Trochę teorii:

Ryt – rysunek wykonany w twardym materiale za pomocą rylca.

Rylec – narzędzie do rytowania używane w niektórych technikach graficznych. Składa się z ostrza stalowego o przekroju rombowym lub kwadratowym, osadzonego w uchwycie o zakończeniu półkulistym. W domowych warunkach może to być ołówek czy jakiś zaostrzony patyczek.

Rycina — każda odbitka graficzna (z matrycy, czyli płyty graficznej), np. drzeworyt, miedzioryt, litografia; określenie może być używane w odniesieniu do wszystkich technik.

Druk wypukły, wypukłodruk – jedna z podstawowych, oprócz druku wklęsłego i płaskiego, technik graficznych, w której odbitka powstaje poprzez odbicie farby nałożonej na częściach wypukłych formy drukowej. Jest to najstarsza technika graficzna. W tradycyjnych technikach graficznych formę drukową (matrycę) przygotowuje się w drewnie (drzeworyt), linoleum (linoryt), metalu (metaloryt) czy płycie gipsowej (gipsoryt). Jednak zastosowanie znajdują też płyty paździerzowe, tektura, rozmaite tworzywa sztuczne, np. szkło akrylowe (pleksi). W poszukiwaniu nowych efektów stosuje się różne metody opracowania matrycy dla wypukłodruku – zamiast wycinać, wypala się lub wytapia płaszczyzny i linie (jak np. w technice pirografii).

Oto co mnie zainspirowało:

W domowych warunkach potrzebne są: opakowanie a zasadniczo wieczko od opakowania od jedzenia lub styropianowa tacka, ołówek lub zaostrzony kijek, kartki, farby plakatowe, pędzelek, wałek (niekoniecznie).

Kilka rad:

– powierzchnia do rycia musi być czysta i odtłuszczona

– ryty głębokie i najlepiej robione na raz

– farba nakładana musi być gęsta i nakładana jednym pociągnięciem pędzla – jeśłi nie mamy takiego szerokiego to kilkoma pociągnięciami lub wałeczkiem. Najważniejsze jest aby farba nie powchodziła w rowki ponieważ odbitka się nie uda tak jak planujemy. My najpierw korzystałyśmy z jakiś farb, które mimo że plakatowe, zachowywały się dosyć dziwnie i obrazki wcale się nie udały. Dopiero po zmianie farb na inne zaczęło coś nam wychodzić.

–  po nałożeniu kartki przejechać wałkiem Dobry efekt w przypadku mniejszych obrazków przynosi również nałożenie matrycy na kartkę i jej dociśnięcie.

Nasze obrazki zapewne nie zwalą Was z kolan – są tylko próbą tej techniki. Obiecałyśmy sobie, że następnym razem określimy temat pracy i stworzymy coś fajnego, a może zrobimy tak kartkę z życzeniami dla najblizszego solenizanta? Któż to wie.
No, to do dzieła:

Pierwsza próba niezbyt udana

W każdym bądź razie zabawa była przednia i nasza trzylatka poradziła sobie z takim zadaniem. Pierwsze próby nie wychodziły zbyt dobrze ale następne obrazki już było widać. Ostatni obrazek:

Życie po życiu czyli rzeczy z rzeczy.

Kilka dni temu weszłam na stronę: Życie rzeczy – Czyli jakie rzeczy można zrobić z rzeczy. Prawdziwa kopalnia pomysłów. Pomysły są: świetne, fajne, nie fajne… dla każdego coś miłego. Idea zamieszczanych pomysłów jest taka aby rzeczy, przedmioty już niepotrzebne otrzymywały drugie życie. Nie ważne czy to pusta puszka po groszku która stała się pojemnikiem na kredki, walizki które stały się półkami, ramka i kawałek swetra jako miejsce do zawieszania kolczyków, narzuta z kwadratów z ulubionych koszulek, czy poszewka na podusię – jaśka zatrzymująca wspomnienia. Liczy się kreatywność, otwartość umysłu i wychodzące cuda.

Idzie jesień za nią zima i długie wieczory. Prawie każdy z nas ma piwnicę, garaż lub schowek i zgromadzone różne „przyda się”. Moja propozycja jest następująca:

Zamiast kolejny raz gapić się w telewizor, zejdźcie z dzieciakami do schowków, przynieście kilka rzeczy i zastanówcie się co można z tego zrobić. Nie trzeba wszystkiego robić naraz, nawet myślę, że to jest niewskazane. Podzielcie zabawę na etapy: pierwszego dnia przynieście materiały i zróbcię burzę mózgów, drugiego narysujcie projekt, kolejne dni to tworzenie i wykańczanie dzieła.

Jeśli nie bardzo wiecie co to by mogło być, to poniżej kilka moich faworytów:

1. Tuba na rysunki zrobiona z dwóch butelek PET i pasków. Proste a jakie funkcjonalne. Na podobnej zasadzie stworzono również kołczan na strzały.

2. Kalendarz z ważnymi datami np. urodzinami członków rodziny. Bardzo fajny pomysł i co ważne, taki kalendarz często się nie dezaktualizuje więc długo może powisieć na ścianie.

3. Kolejnym pomysłem jest piętrowa patera na ciasteczka. Sama idea jest fajna ale gdyby użyć talerzyków i kieliszków o podobnym lub tym samym wzorze i dodatkowo nie wykańczać jej filiżanką to moim zdaniem patera prezentowała by się o wiele lepiej. Takie „studenckie” rozwiązanie.

Jaki pomysł wykorzystałam do zabawy z dziećmi pokażę Wam już jutro.

Chwila zabawy – zabawa w 3 słowa

Od wczorajszego wieczora pada deszcz. Nie napawa to mnie optymizmem i nic mi się nie chce, a w domu tyle do zrobienia. Przeglądając blogi, a właściwie szwędając się z jednego na drugi, trafiłam do Belli.
Bella prowadzi blog Bella in Funky World.

Jakie słowa znaleźliście? Czy to prawda? Zostawcie proszę ślad po sobie w komentarzu.

„Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy”

Miałam dziś zamieścić trochę inny wpis, ale niestety nie zdążyłam obrobić zdjęć. Wpis będzie jutro a na otarcie łez chwila refleksji nad własnym życiem i miłością szeroko pojętą.

„Miłość nieprzyjaciół wielkim wyzwaniem

Miłość nieprzyjaciół
Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!

Opowiadanie pt. „77 razy”

Vanko ukończył Akademię Wojskową jeszcze w nie podzielonej Jugosławii. A teraz miał wyruszyć na front, aby walczyć z Serbami w obronie Chorwacji. Narzeczona żegnając sie z nim dała mu medalion z wizerunkiem Matki Bożej i poprosiła: – Noś go, niech on Cię chroni. Myślami bądź zawsze przy mnie. Cokolwiek się stanie bądź mi wierny. Jestem twoja na zawsze!

Na skutek zmiennych losów wojny, pewnego dnia w czasie ataku młody oficer dostał się w ręce Serbów. Ci mieli tajne polecenie, aby nikogo nie brać do niewoli. Oficer powoływał się na prawo wojenne, biorące w obronę bezbronnych jeńców. Odwoływał się do litości przeciwnika. Daremnie.

W końcu powiedział do serbskiego oficera: – Liczę na pana żołnierski honor. Niech pan wyśle ten medalion pod wskazany adres.

Traf chciał, że kilka dni później ten sam oficer, który dowodził plutonem egzekucyjnym, został ranny i dostał się do chorwackiej niewoli. Umieszczono go w szpitalu, gdzie pracowała jako pielęgniarka narzeczona Vanka.

Na dyżurze lekarz przypomniał Milenie: – Co cztery godziny najwyżej 10 kropli leku. Odmierzysz więcej, może umrzeć. Dziewczyna ze współczuciem i poświeceniem pielęgnowała rannego. Ucieszyła sie, gdy mógł już trochę mówić. Na jego prośbę sięgnęła do portfela i wyjęła medalion.

Od razu go poznała. – Skąd go masz?

– Od Chorwata, którego musiałem rozstrzelać.

Dziewczyna zbladła. Zadrżały jej ręce… Ranny, którym się opiekowała zabił jej ukochanego. Leżał teraz przed nią bezbronny. Od niej zależało jego życie. Odruchowo budziła się w niej nienawiść. Tylko 10 kropli… powiedział lekarz. Zabić go. Pomścić narzeczonego. Już podjęła decyzje. Zabije mordercę. Spojrzała nagle na ścianę. Zobaczyła wiszący krzyż. Chrystus patrzył na nią. Tak, patrzy!

W sercu Mileny toczyła się wewnętrzna walka. Ranny powoli zaczął tracić przytomność. Przypomniała sobie słowa z kościoła: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.Ranny wije sie z bólu. Milena powoli, dokładnie odmierza krople… 5, 9, 10, ani więcej, ani mniej…

Refleksja
Stary Testament mówi krótko: oko za oko, za ząb. Jezus naucza inaczej, bo mówi o miłości naszych nieprzyjaciół. Taktyka Jezusa jest prosta: „zniszczenie” w zarodku nienawiści do drugiego człowieka. Metoda zaś wymagająca: odpłacić drugiemu za to co złe – dobrem.

Stąd chrześcijaństwo często jest dziś niemodne, wręcz groteskowe, uważane za naiwne, często żałosne i godne wyśmiania oraz pogardy.

Pozostaje jednak wciąż pytanie: jeśli nie miłość nieprzyjaciół, to co innego? Czyż permanentna wojna każdego z każdym do utraty tchu i sił jest jedynym rozwiązaniem? Czy prawo niszczenia wszystkiego i wszystkich wokół nas wprowadzi rzeczywisty pokój wśród ludzi? Tylko gest otwartej dłoni, a nie podana pięść daje szanse na lepsze jutro. Obyśmy go wszyscy doczekali…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry
1. Czy uważasz, że zgodę można zdobyć tylko siłą?
2. Czy miłość nieprzyjaciół jest sprawą łatwą?
3. Czy zdarzyło Ci się odrzucić gest pojednania? Jeśli tak, to dlaczego?

I tak na koniec…
„Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy” (Antoine Marie Roger de Saint-Exupéry).”

Źródło: Mariusz Han SJ

http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/na-dobranoc-i-dzien-dobry/art,13,na-dobranoc-i-dzien-dobry-lk-6-27-38.html

%d blogerów lubi to: