O liczeniu słów kilka

Dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie – proste? Pewnie że proste, jeśli się rozumie o co chodzi. Dla dzieci na początku nauki są to tylko jakieś liczby, znaczki, pojęcia nic nie mówiące. Przy nauce liczenia bardzo przydają się konkrety tzw. liczmany. Ja używałam pociętych na kawałki rurek, bo to i kolorowe i łatwo się przekłada.  Liczydło też jest bardzo przydatne. Dużo cierpliwości i wyrozumiałości,logiczne, jasne tłumaczenie i czas.

Dodawanie o ile dziecko wie jak po kolei „idą” cyferki jest proste do zrozumienia. Wystarczy położyć kolejne grupki o danej ilości rurek i policzyć je wszystkie. Przy dodawaniu sprawdzają się określenia typu: dostała, dołożyła, znalazła.

Odejmowanie. Wystarczy położyć duża grupkę rurek i zabrać tyle ile w działaniu jest podane. Tu się sprawdzają określenie typu: zjadła, zgubiła, zabrała.

Mnożenie. Ważne jest aby dziecko wiedziało, że jest to wielokrotne dodawanie i że jest przemienne. Oczywiście stwierdzenie przemienne jest dla naszych dzieci dosyć tajemnicze.  Wystarczy im pokazać, że 4×2 to to samo co 2×4 i nie ma znaczenia czy położy cztery grupki po dwie rurki w każdej czy dwie grupki i w każdej po 4 rurki.  Przy mnożeniu świetnie sprawdza się liczydło. Wracając do przykładu 2×4 – Mama miała dwóch synków i każdemu dała cztery cukierki (po cztery). Ile razem cukierków dała mama synkom? Każdy synek to jeden drucik liczydła, a koraliki to cukierki. Można wyjaśnić, że mnożenie jest jak rozkładanie, dawanie i sprawdzanie ile razem  się dało, wyjęło z worka czy też kosza. Pomocna jest tabliczka mnożenia. Suche wkuwanie jej na pamięć jest bez sensu. Wydrukujcie ją na grubszym papierze i po prostu niech dziecko ma ją zawsze pod ręką, czy też w polu widzenia.

Dzielenie. Mnożenie przez odwrotność? Zbyt skomplikowane. Dzielenie to nic innego jak dzielenie się, rozkładanie, rozdawanie po równo. Tu również liczydło świetnie się sprawdza. Na przykład8:4 .  Osiem koralików rozkładamy na cztery druciki i sprawdzamy ile jest na każdym druciku.

Podstawy liczenia najlepiej przećwiczyć na codziennych czynnościach. Wyciąganie sztućców, rozkładanie na stole talerzy, dzielenie się tabliczką czekolady i sprawdzenia ile każdy dostał (zakładamy, że każdy musi dostać tyle samo). Dzielenie się czekoladą czy owocami jest prosta drogą do przejścia do ułamków. Przypuśćmy, że są cztery osoby a pięć jabłek. Nasuwa się pytanie co zrobić  z tym piątym jabłkiem, skoro każdy miał dostać po tyle samo i mamy rozdzielić wszystkie owoce?. Bawmy się liczeniem a nie sztywno trzymajmy suchego matematycznego zapisu na papierze.

Gdy już dziecko „załapie” podstawy i jako tako sobie radzi możemy uatrakcyjnić naukę zabawą na komputerze.

Szczerze polecam:

Program „Matematyka dla klas 1-3” został napisany w ramach zajęć  eksperymentalnych z programowania obiektowego w języku C++ techniką RAD przez uczniów klas VI Szkoły Podstawowej w Wilczycach w woj. Świętokrzyskim.     Program jest adresowany do uczniów klas młodszych mających trudności w nauce pamięciowego rozwiązywania podstawowych działań  matematycznych a także ma zastosowanie w utrwalaniu i ocenianiu nabytych umiejętności. Program jest wolny od opłaty.  Do pobrania z mojego chomika TU.

Dużą jego zaleta jest suwaczek dzięki któremu płynnie możemy zmienić zakres działań. Domyślnie ustawiony do 100. W okienku wyświetla się dziecku ile zadań zostało rozwiązanych dobrze a ile źle. Wynik działania wybiera się za pomocą myszki na klawiaturze na ekranie.

Drugim miejscem które mogę polecić jest witryna Matematyczne ZOO

Reklamy

Lalki szmacianki cz.1

Tak jak obiecałam na Facebook-u w końcu zamieszczam wpis na temat zrobionych przeze mnie lalek.

Iskrą do ich robienia była i jest historia Elizki. I to dzięki tej małej dziewczynce przełamałam moją niechęć, obawy do szycia na maszynie. Nigdy nie szyłam na maszynie i wizja okiełznania tych haczyków, pokrętełek, stopek była na tyle zniechęcająca, że stała ona w kącie i się kurzyła. Podchodziałm do niej jak przysłowiowy „pies do jeża”. Małymi krokami i powstała pierwsza lalka.

Pierwsza lalka.

Pierwsza lalka powstała według szablonu na stronie Elizy. Jest prosty i szczerze Wam powiem, że nawet dziecko sobie poradzi z odrysowaniem i zszyciem poszzcególnych części. Ja nieco zmodyfikowałam kształt głowy i zszywałam lalkę na maszynie do szycia. Sama kwiestia „wydobycia” twarzy lalki to chyba największe wyzwanie. czasami to co mamy w głowie trudno stworzyć w rzeczywistości. Efekt oceńcie sami.

Druga lalka

Druga lalka powstała inspirowana lalką, którą dostałam kiedyś jako mała dziewczynka. Wisi na drzwiach do pokoju do dziś. Była powierniczką małych sekretów. Nie wygląda zupełnie tak jak „jej starsza siostra” – inny materiał, wygląd, oryginał ma zamek na plecach wzdłuż a moja w poprzek. Wypełniona jest głowa, ręce, nogi a tułów jest pusty –  stanowi kieszeń. Ze względu na to, że ta lalka jest dosyć płaska trudno mi było wymyślić co zrobić z włosami. Ostatecznie lalka dostała kapelusz i bardzo jej w nim do twarzy.

W następnym wpisie pokaże Wam lalkę robioną metodą waldorfską. Zrobienie głowy zajęło mi bardzo dużo czasu ale to już w następnym wpisie.

Odkrycie życia z przymrużeniem oka

Nie wiem co jecie i co lubicie. Ja lubię różne kasze, dzieciakom bardzo smakuje pęczak. Jednak kasza jaglana zawsze miała gorzkawy posmak i to mnie do niej skutecznie zniechęcało. Jest to kasza z łuskanego ziarna prosa. Zawartość głównych składników odżywczych kaszy jaglanej jest zbliżona do kaszy jęczmiennej i innych zbóż, z wyjątkiem błonnika, którego w kaszy jęczmiennej jest znacznie mniej niż w innych kaszach. Jest dobrym składnikiem energetycznym (320 – 340 kcal/100 g), głównym składnikiem energetycznym jest skrobia, jej zawartość w kaszy wynosi około 65%. Skrobia jest znacznie delikatniejsza niż w kaszy jęczmiennej i pszennej. Kasza jaglana zawiera około 10 – 11% białka (mniej niż jęczmienna i pszenna), nie zawiera glutenu. Z powyższych zalet wynika, że kasza jaglana szczególnie nadaje się dla małych dzieci, oraz osób na diecie lekkostrawnej czy bezglutenowej. Powinniśmy po nią sięgać podczas infekcji.

Do czego jednak jest Internet? Przez zupelny przypadek znalazłam blog:

smakoterapia
„Zdrowe przepisy. Inspiracje i poszukiwania: dietetyka wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, odżywianie według pięciu przemian, C. Diolosa, makrobiotyka, wegetarianizm, weganizm, , slow food, alergie, mały alergik, dieta bez cukru, dieta bezmleczna, dieta bezglutenowa, dieta dr Budwig … itd”

Co w nim takiego niezwykłego ? Znalazłam w nim sposób jak gotować kasze jaglaną i się w niej zakochałam. Serio. Jest pyszna, sycąca, delikatna w smaku, chrupka po wyprażeniu. Dobra na słodko, wytrawnie i można z nią zrobić dużo różnych potraw. Szczerze Wam polecam i ten blog i kaszę.

Człowiek się uczy przez całe życie i fajne w nim jest to, że możemy skorzystać z doświadczenia innych ludzi. Jeśli ktoś wie jak ugotować kaszkę kukurydzianą żeby była smaczna ( nie mam na myśli tych szybkich dla dzieci) to byłabym wdzięczna za podpowiedź.

%d blogerów lubi to: