Czasami człowiek musi, inaczej się udusi

Zrodziła się we mnie potrzeba zrobienia podsumowania, zamieszczenia kilku wskazówek dla młodych mam. Blog ten w założeniu miał być taką skarbnicą linków do fajnych miejsc, do tego co warto polecić. Ewoluował w stronę edukacji dzieci wraz z pojawianiem się na świecie kolejnych członków rodziny. Teraz dzieciaki posiadły już podstawowe umiejętności do radzenia sobie z podstawowymi zadaniami, więc jest chwilowa blogowa cisza, nia ma fajerwerków. Nie odkrywamy jak narazie jakiś super metod do nauki pisania czy czytania. W zasadzie z młodszą córką powielam to co robiłam ze starszą. Choć tak do końca się nie da bo każde dziecko jest inne. 

Nasza siedmiolatka w tym roku nauczyła się wiązać buty, jeździć na rowerze, potrafi już pisać, czytać, liczyć, zaczyna coraz lepiej rozumieć angielski. Ciągnie ją do tłumaczenia sobie piosenek, słówek i zabaw językowych. Więc jak narazie na tym muszę się skupić. Reszta będzie jakby przy okazji. Poznawanie świata, pytania o gwiazdy, planety, sens życia są nie jako przy okazji rodzinnych wędrówek, wspólnych posiłków.

Zrodziła się we mnie potrzeba zrobienia podsumowania, zamieszczenia kilku wskazówek dla młodych mam. W tym roku zauważyłam w sobie jakąś taką niesamowitą zmianę wewnętrzną, pewną dojrzałość której nie czułam wcześniej. No cóż, macierzyństwo uskrzydla choć czasami brutalnie ściąga na ziemię. Stawia przed nami wiele pytań, zadań, popycha do zmiany i pracy nad własnym charakterem. Dzieci są takim zwierciadłem tego co w nas dobre ale i tego co w nas najgorsze. Jak my jesteśmy niezdecydowane, rozmemłane, niechętne to możemy to samo zuaważyć w naszych dzieciach. Mam trójkę dzieci, jestem z nimi cały czas, na palcach jednej ręki można by policzyć dni rozłąki, godziny mojej samotności. Wydając dziecko na świat kończy się samotność, samolubstwo, niezależność. Od tego momentu wszytsko co się dzieje jest odbierane przez pryzmat dziecka. Wakacje, śluby, wyjścia do znajomych…. ach ile planów zmienia się czasami w ostatniej chwili. Trzeba uczyć dzieci niezależności, samodzielności, dać mu popełniać błędy i czasami ugryźć się w język, stanąć jak ten słup soli i nie wtrącać się, nie być wszechwiedzącym, niech dziecko zobaczy, że ono też potrafi. Przecież nie wiadomo kiedy nas zabraknie, kiedy Pan zakończy naszą misję na ziemii. Jest w nas, mamach, taki strach, co się z nimi – dziećmi – stanie jak nas nie będzie, jak nas zabraknie. Nie mówimy o tym głośno ale nie jedna nam kapnęła łza, gdy głaszczemy po głowach nasze śpiące bąble. Usmiechamy się do nich, przykrywamy kołderką, mówimy im jak bardzo je kochamy chociaż przed chwilą tak bardzo nas zdenerwowały, kolejny raz nie umyły zębów czy zbiły nasz ulubiony wazon. Drogie kobietki, to jest właśnie TO. To jest instynkt macierzyński, ta niewidzialna nić którą do końca życia będziemy z nimi połączone.

Ta refleksja zrodziła się we mnie może pod wpływem tego, że najmłodsze moje dzieciątko skończyło przygodę z cyciusiem, zaczęło przesypiać noce w swoim łóżeczku i skończył się ten najsłodszy etap macierzyństwa. Dlatego kochane mamusie, wy znacie siebie najlepiej, to wy macie piersi, to wy dajecie dziecku mleko i siłę do życia. Karmienie piersią na początku nie zawsze jest przyjemne i bezbolesne. Jest to doświadczenie, którego nie da się przećwiczyć, zanim dziecko się urodzi. Laktacja jest w głowie. Uwierzcie, że dacie radę. Nosiłyście malucha 9 miesięcy pod sercem i znacie go najlepiej choć widzicie go pierwszy raz w życiu. Kilka rad: jeśli brodawka bardzo boli gdy dziecko złapie to trzeba włożyć mu mały palec w kącik ust aby puściło pierś i musi chwycić ją jeszcze raz, głębiej, brodawkę razem z otoczką. Wtedy dobrze zassie. W pierwszych dniach może się Wam wydawać, że nie macie za dużo mleka i nie dacie rady. Ale tak właśnie ma być –  z ilościa mleka oczywiście, wierzyć w siebie macie cały czas. Laktacja rozwija się z czasem. Wzrasta wraz z potrzebami dziecka. Jeśli maluch chce ssać bardzo często pozwólcie mu na to. Świat go otaczający jest dla niego nieznany, a wasz zapach jest dla niego poczuciem bezpieczeństwa. Będąc trzy razy w szpitalu (związane z przyjściem na świat dzieci) spotkałam wiele mam, młodych przestraszonych, mających wokół siebie mnóstwo super doradców, którzy naciskają, wkurzają. Wyrzućcie ich wszystkich za drzwi, podziękujcie za dobre rady i skupcie się na sobie i dziecku. Szukajcie pomocy u doradczyń laktacyjnych, waszych koleżanek które z powodzeniem karmią piersią, nie wstydźcie się pytać. Teraz świat stanął na głowie i to co było kiedyś normalne jest nienormalne i na odwrót.  Jak już karmicie piersią z powodzeniem, nasuwa się pytanie, kiedy przestać? Moją pierwszą córkę odstawiłam gdy miała rok i miesiąc. Druga gdy miała półtora roku. I szczerze powiem, że nie jest to dobry czas na zakończenie karmienia. Czytałam jakiś czas temu, że w tym czasie wzmaga się potrzeba ssania piersi i się zgadza. To był dla nas nie łatwy czas. Szkoda, że nie natknęłam się na to forum wcześniej i nie znałam wtedy liderki La Leche League. Trzecią córkę karmiłam dwa lata i w najspokojniejszy sposób i z większym zrozumieniem po stronie dziecka zakończyłyśmy karmienie. Może sie to Wam wyda śmieszne ale ona naprawdę zrozumiała, że jest już duża i to już koniec.

Dzieciaki mnie zawołały bo coś pilnie potrzebowały. Najmłodsze przyszło z laptopem (zabawkowym) i myszką i musiałam mu zrobić stanowisko obok mnie no i straciłam wątek. Jak coś mi się jeszcze nasunie to dopiszę. Miłego dnia.

Reklamy

Informacje Kolecja
Pełnoetatowa mama, uśmiechnięta optymistka, uwielbiająca prace w ogrodzie czy też ogródku, szycie, haftowanie i takie tam babskie sprawy. Z zachwytem obserwująca jak szybko zmienia się dziecko, fascynatka edukacji domowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: