Nauka czytania i pisania w praktyce

Najstarsze moje dziecię pożera książki i do czytania nie trzeba jej namawiać a wręcz trzeba jej  tłumaczyć dlaczego danej pozycji jeszcze przeczytać nie może. Przyszedł czas na naukę czytania średniej córki, która już za chwilkę będzie miała 6 lat. Wynikało to z jej potrzeby, chciała nauczyć się czytać. Potrafi już pisać drukowanymi literami – choć niektóre słowa pisze tak jak mówi czyli np. imię Ela prawdopodobnie zapisze jako LA – dlaczego tak? No przecież literka to nie ‚l’ tylko ‚el’. I tu jest wskazówka aby dzieci nie uczyć najpierw liter jako nazw liter tylko głosek. Litery w wyrazie to EL O DE Y – co to znaczy hmmm? Zastanawiałam się skąd ten sposób myślenia. Doszłam do tego – laptop zabawka, w którym jest zabawa Przeliteruj i jeśli na obrazku jest zamek to pani mówi Zet A Em E Ka – Zamek zamek.

W początkach czytania ten wdrukowany wzorzec przynosił wiele szkody i co należy głośno powiedzieć frustracji. Córka należy do tych dzieci, które muszą wszystko wykonać perfekcyjnie i jeśli czują się niepewnie zamykają się w sobie i praca z nimi nie należy do najlżejszych. Na początku pisałyśmy słowa kot, oko, to, pies – coś co ją interesowało i umiała zapamiętać. Pisałyśmy wspólnie, czasem ona sama i czytałyśmy lub czytała. Zapisała cały duży zeszyt. Pisanie poszło gładko choć niektóre literki powstają w odbiciu lustrzanym – starsza córka też tak miała i wyrosła – moim zdaniem nie ma się co nadmiernie tym stresować. W chwili obecnej moja niespełna sześciolatka stara się pisać samodzielnie listy do babci i dziadka co jej wychodzi niezwykle uroczo.

blog_list

Powoli dystansuje się do popełnianych błędów. Pyta jak się pisze dany wyraz.

Co robiła umiejąc pisać a nie umiejąc czytać:

Mimo tego, że znała literki a nie potrafiła jeszcze czytać w sposób zupełnie genialny i zaskakujący radziła sobie z wykreślankami. I to nie takimi dla dzieci tylko normalnymi dla dorosłych. Czymś takim:

na_blogZnalazła swój sposób – wyszukiwała najpierw pierwszej literki wyrazu który wybrała, potem porównywała drugą z tym co na planszy, trzecią i do skutku – aż znalazła właściwe słowo. Robiła to cierpliwie, systematycznie i bardzo to lubiła.  Pomogło jej to wyćwiczyć umysł, skupienie i wytrwałość. Teraz przed nami nauka pisanymi literkami i wyćwiczenie ładnego kształtu liter.

Jak już wspominałam czytanie było trudniejsze od pisania. I muszę ją pochwalić nauczyła się czytać. Yupppiii. Jestem z niej strasznie dumna bo nie szło nam na początku jak po maśle. Drodzy rodzicie nie zniechęcajcie się, nie poddawajcie tylko szukajcie metody która przyniesie zamierzony efekt a w końcu sukces.  Wykorzystujcie to, że dziecko jest już gotowe, że chce się nauczyć tego czy tamtego.

1609683_1519138091560928_4850593588164775371_nZ powyższych zasad – zasada 5 jest bardzo ważna przy nauce. Przyznam się, że bardzo mnie irytowało, że po jednym popełnionym błędzie córka się zamykała w sobie i tym samym to był koniec czytania. Nie wypowiadała odczytanej literki na głos choć dobrze wiedziałam, że wie – słyszałam jak cichutko pod noskiem wypowiada właściwą odpowiedź. Gdy rezygnowałam i oddawałam jej książkę to się złościła, że ona chce się uczyć ale nadal nie współpracowała i koło obopólnej frustracji się zamykało. Pewnego dnia poczułam straszną niemoc – dlaczego nie potrafię do niej dotrzeć, dlaczego nie chce współpracować.  Jest inteligentnym dzieckiem (ale bardzo wrażliwym i typem perfekcjonisty) i tym bardziej to poczucie niemocy przygniatało mnie. I szukając czegoś w sieci natknęłam się na program „Bolek i Lolek – Alfabet i Nauka czytania” firmy Aidem Media. Kupiłam go i okazał się strzałem w dziesiątkę. Pracując z Bolkiem i Lolkiem córka się odblokowała. Poniżej jest filmik ze strony wydawcy gry:

Podejrzewam, że zadziałał tu taki mechanizm- czytam, paraliżuje mnie strach przed zrobieniem błędu, mama może mi pomóc ale ja chcę sama, nie jestem pewna więc wolę nic nie mówić.

Z programem – pomagam Molikowi, mama jest przy mnie,  mama mi pomaga, ciekawi mnie co jest dalej. Mama mnie chwali, chwali mnie wróżka, dostaje złoty piasek i mogę iść dalej. Jak popełnię błąd to nic, Bolek i Lolek przeczytają za mnie.

Nie wiem czy dobrze myślę czy właśnie tak układa się tok rozumowania dziecka. Zapewne chodzi o zdjęcie ciężaru odpowiedzialności i przy zabawie opada poziom stresu.

Po 2 tygodniach pracy, w systemie:

– najpierw córka czyta z kartki – wyjaśniłam jej, że musi czytać też inne literki niż drukowane, sprawdza tak co już potrafi

– potem robi jedną planszę i test w programie

efekt jest świetny. Dziś przeczytała z moją małą pomocą ten tekst :

19e622b1Przy czym tekst o kotach rano a o domkach po obiedzie. Zmieniło się zupełnie jej podejście do czytania. Jest pewniejsza, cieszy ją to co robimy, potrafi poprosić o pomoc. Nie potrafiła np. przeczytać słowa koty, kotki – utykała na kot, ale z uśmiechem prosiła pomóż mi. Pełen sukces!!! Jak jeszcze dowiedziała się , że z tej książki ja się uczyłam czytać to tym bardziej chętnie sięga po nią. Teraz już pójdzie z górki, choć pracy przed nią dużo. Uwierzyła w siebie, w to, że umie czytać, a jak czegoś jeszcze nie potrafi przeczytać to się nauczy, i to jest najważniejsze.

Reklamy

Informacje Kolecja
Pełnoetatowa mama, uśmiechnięta optymistka, uwielbiająca prace w ogrodzie czy też ogródku, szycie, haftowanie i takie tam babskie sprawy. Z zachwytem obserwująca jak szybko zmienia się dziecko, fascynatka edukacji domowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: