Wyprawka do szpitala – mama czasem też potrzebuje coś nowego

Jak zbliża się termin porodu większość spraw zaczyna kręcić się wokół tego co należy zabrać ze sobą do szpitala. Większość mam myśli o maluszku ale i my coś potrzebujemy.

Ja nie miałam szlafroka. Stary poszedł do śmieci a jakoś nie miałam potrzeby zakupu nowego – aż do tej chwili. Dostałam od znajomej duży kupon (tak to się nazywa?) materiału i postanowiłam sobie go uszyć.  Całe szczęście w internecie sporo jest różnego rodzaju tutoriali jak szyć. Znalazłam taki samouczek krok po kroku, co prawda dotyczy szlafroka dla dziecka ale zasada się nie zmienia przy szyciu większej sztuki.

Dodałam oczko żeby powiesić na haczyku, nie wszyłam kieszeni i kaptura. Szyłam pierwszy raz i mimo niedociągnięć jestem zadowolona.

Link do TUTKA

Mój szlafrok:

12729382_1209252329103446_6330318534323534762_n

 

12742405_1209252125770133_8476614834410089270_n

Drugą potrzebną rzeczą była torba. Mam walizkę na kółkach, torbę na kółkach, ale brakowało mi miękkiej, poręcznej torby, która łatwo dała by się wsunąć pod szpitalne łóżko. I znów – przeszukałam sieć, materiał w szafce leżał więc zabrałam się do roboty i oto efekt.

12715786_1209253875769958_8839110588705659675_n

12741975_1209254265769919_2628328700788770512_n

Obszyłam górę, usztywniłam dno. Zależało mi na pojemnej torbie ale ta wyszła bardzo pojemna. Z proponowanych boków w tutku 25 na 25 cm zrobiłam 25 na 30 cm. Więc wymiary torby to 25/30/50.

Oryginał z tutoriala:

DSC06346

Mimo tego, że moja torba wyszła całkiem spora to i tak nie zmieściłam w nią wszystkiego co było potrzebne do zabrania. Tak więc będę miała dwie jedną w kwiatki a drugą już zdecydowanie mniejszą podręczną.

 

Reklamy

Gdybym tak wiedział!

„…Ale co ci jest? Chory jesteś? Oberżysta posiniał. Oparł się ciężko o stół, by nie upaść. Szeptał sam do siebie słowa bez związku. Otoczyli go pozostali podróżni:
– Co mówisz?
– To był on! To był on! Gdybym tak wiedział!
Poczciwy oberżysta z drogi do Emaus, patron tych wszystkich, którzy mówią:

GDYBYM TAK WIEDZIAŁ!

Gdybym tak wiedział, tamtego dnia, gdy byłem młody i moje serce płonęło słuchając Słowa,gdybym wiedział, że to on do mnie mówił, porzuciłbym wszystkie te głupstwa, które mnie przytłaczały, by lepiej go słuchać.
Gdybym tak wiedział, gdy całe życie stało przede mną otworem, gdybym wiedział, że to on dawał mi to życie, jedyne, bym pracował dla królestwa niebieskiego, gdybym tak wiedział, o ileż lepiej pokierowałbym nim!
Gdybym tak wiedział, gdy przygniatało mnie cierpienie, że to on mnie stawiał przed tym doświadczeniem, by dać szansę mojej wierności, gdybym wiedział, ileż miłości włożyłbym w niesienie tego krzyża!
Gdybym tak wiedział, tyle razy w moim życiu, jeszcze przed chwilą, że to był on, ten mężczyzna, ta kobieta, którzy potrzebowali mnie, mojego czasu, mojej uwagi, mojej przyjaźni…
Gdybym wiedział…
– Gdybym wiedział, że to był on! – Powtarzał oberżysta z drogi do Emaus.
Ale wewnętrzny głos szeptał na dnie jego serca:
– Jeszcze nie jest za późno! Jeszcze tysiąc razy w twoim tyciu, nawet za chwilę… TO BĘDZIE ON! Staraj się tym razem go nic przegapić! ”

Jean Aubrun „Zapomnieni z Ewangelii”, tłumaczenie Agnieszka Chevillotte, fragment rozdziału „Oberżysta z Emaus”. 

…I nigdy nie chodziłem do szkoły

pokazywaczPremiera książki na polskim rynku:  17 marzec 2016 roku

Tytuł oryginału: …Und ich war nie in der Schule

Wydawnictwo: Element

Opis ze strony wydawcy – źródło:

Książka “…I nigdy nie chodziłem do szkoły” André Sterna opowiada o szczęśliwym dzieciństwie, przepełnionym zaufaniem, wolnym od rywalizacji i ocen. To opowieść o dziecku, dla którego entuzjazm i zachwyt stanowiły naturalne i niewyczerpalne źródło inspiracji oraz motywacji do działania.

Stern dzieli się swoją historią – doświadczeniem człowieka, który nigdy nie uczęszczał do szkoły. Jego opowieść to niesamowita, pełna plastycznych opisów i interesujących anegdotek podróż do przeszłości. To również prawdziwe świadectwo dziecięcego entuzjazmu, który w odpowiednich warunkach, może stać się podstawą wszechstronnego rozwoju.

“…I nigdy nie chodziłem do szkoły” przeczy wcześniejszym poglądom, które życie z dala od szkoły utożsamiały z dzikimi, aspołecznymi analfabetami. Stern dowodzi, że zachwyt dziecka, niczym nieskrępowana możliwość podejmowania różnych aktywności oraz brak ograniczeń czasowych i presji stanowią sedno poznania świata.

Książka ta nie stanowi pochwały konkretnej metody, poradnika dla nonkonformistów, czy też krytyki szkoły. Jest świadectwem, źródłem inspiracji, zaproszeniem do różnorodności oraz wezwaniem do zachwytu.

 

To, o czym mówię, to nie metoda, tylko postawa życiowa. Postawa zaufania. Ukułem sobie takie pojęcie: ekologia dzieciństwa. To zaproszenie do stawiania pytań, ale zamiast pytać, czego ja mogę nauczyć dziecko, trzeba pytać, czego mogę nauczyć się od dziecka. Dzieci nie uznają hierarchii wartości, rasizmu, seksizmu, są otwarte na innych ludzi, nie patrzą na religię, stan posiadania, kolor skóry, nie trzeba ich uczyć tolerancji, bo nie wiedzą, co to jej brak. Otwartość, brak stereotypów – oto droga do lepszego świata. Dzieci są otwarte, szukają różnorodności, intuicyjnie czują, że to je wzbogaca, współpracują z innymi, umieją wykorzystywać wiedzę innych, by razem stworzyć to, czego w pojedynkę nie dadzą rady

André Stern

Edukacja domowa – trochę literatury

Artykuły w sieci, artykułami w sieci ale warto czasami sięgnąć po coś konkretnego.

Najpierw coś czego nie czytałam ale chętnie bym po te pozycje sięgnęła. Poleca je pastor Paweł Bartosik na swoim blogu. Opisy książek i ich okładki skopiowałam od niego – Pawle mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.  Autor wpisu planował napisać pracę doktorską nt. edukacji domowej.

 

Nauczanie domowe

Wydawnictwo:
Akademia Bydgoska im. Kazimierza Wielkiego , Październik 2004
Liczba stron:
368
Wymiary:
165 x 235 mm
Redaktor:
Krzysztof Jakubiak, Adam Winiarz
Autorzy zajęli się problemem nauczania domowego polskich dzieci od XVIII do XX wieku. W polskiej historiografii jest to pierwsza książka ukazująca zagadnienie nauczania domowego w szerokim kontekście społeczno-politycznym. Autorzy poszczególnych rozpraw i artykułów rzeczowo i w ciekawy sposób przedstawili swoje rozważania na tematy związane z edukacją domową. Ich sądy są wyważone i budzą zaufanie. Sformułowane zostały bowiem na podstawie analizy bogatych źródeł i literatury przedmiotu.W celu przybliżenia atmosfery panującej w ówczesnym nauczaniu domowym przytoczyli oni w swoich pracach stosowne cytaty z wielu pamiętników i wspomnień.

zrodladodziejowwi

Źródła do dziejów nauczania domowego dzieci polskich w XIX i początku XX wieku z bibliografią adnotowaną pamiętników i wyborem literatury to publikacja dopełniająca wydaną już książkę pt.: Nauczanie domowe dzieci polskich od XVIII do XX wieku. Zawiera ona bogaty wybór źródeł, pamiętników i literatury pedagogicznej, dotyczącej zarówno teoretycznych, jak i praktycznych aspektów nauczania domowego. W polskiej literaturze pedagogicznej jest to pierwsza tak pełna prezentacja materiału źródłowego, odnoszącego się do tej problematyki. Opracowanie to ma duże walory poznawcze. Przy doborze tekstów oryginalnych kierowano się przekonaniem, że powinny one jak najlepiej służyć poznaniu dziejów nauczania domowego, bowiem współcześnie ta forma nauczania staje się ponownie przedmiotem coraz szerszego zainteresowania społecznego w wielu krajach.

Kolejne pozycje, które można znaleźć na rynku:

edukacja-domowa-w-polsce-frontcover

Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Edukacja domowa w Polsce
Wydanie: Warszawa 2009

Niech za opis tej książki posłuży jej spis treści:

spis

 

Następna:

matka

spis treści tej pozycji:

IMG_20160211_161826

 

Coś dla mężczyzn i o mężczyznach:

IMG_20160211_161621

Spis treści tej pozycji:

IMG_20160211_161946

 

IMG_20160211_162117

Wszystkie pozycje państwa Zakrzewskich dostępne są pod adresem www.edukacjadomowawpolsce.pl

Ciekawą pozycją jest:

stebnicki

Od dawna oczekiwana na polskim rynku wydawniczym praca poświęcona homeschoolingowi/edukacji domowej. Jej autor, Wiesław Stebnicki, pedagog z USA, nie tylko przedstawia swoją przygodę ze szkołą domową, ale co ważniejsze, wyjaśnia dlaczego edukacja  w wydaniu tradycyjnym, to jest w formie edukacji państwowej, prowadzi  nasze dzieci na manowce, hamując ich talenty, zniechęcając do nauki, a co najgorsze, czyniąc z nich istoty zniewolone przez system, którego głównym celem jest uczynienie z ludzi posłusznych, spolegliwych lemurów.  Autor uświadamia nam też, jak ważnym narzędziem odbierającym człowiekowi samodzielność, niezależność i wolność jest szkoła  w wydaniu państwowym.

 

Jedna z dwóch najświeższych pozycji na rynku, rok wydania 2018 to:

Druga pozycja to:

Opis ze strony wydawnictwa:

Autorka książki jest od jedenastu lat praktykiem edukacji domowej, bo, wraz z mężem, uczy w ten sposób dwoje dzieci. Uczyli się na podstawie prób i błędów, obserwując przykłady różnych rodzin, czytając książki dotyczące ED. Autorka przedstawia edukację domową nie jako formę spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą, ale jako styl życia wymagający przestawienia priorytetów. Czerpie z własnego doświadczenia, ale też pokazuje, jak edukacja domowa wygląda w wielu różnych rodzinach (na przykład w rodzinie montessoriańskiej, w rodzinie inspirującej się Charlottą Mason, w rodzinie stosującej całe spektrum metod twórczych). Pisze, jak uczą się rodziny wielodzietne i te mające mniej dzieci; jak uczą się nastolatkowie i jak odnajdują swoje życiowe pasje. W bardzo ciekawy sposób mówi o socjalizacji, zjawisku, wokół którego narasta mnóstwo mitów, i o tym, jak różne rodziny rozwiązują tę kwestię. Pokazuje wybrane miejsca, w których dzieci mogą zaspokajać swoje potrzeby społeczne ( na przykład skauting, szkoła Sawickich, grupa założona przez Elę Brylską w Krakowie, Farfurnia i rodzina Hani). Autorka mówi też dużo o konieczności wychowania odbiorców wysokiej kultury, o atmosferze domu rodzinnego jako fundamencie ED, o priorytetach w wychowaniu, o roli matki, o tym, jak rodzice edukujący w domu odnajdują się w tej sytuacji ( o wspierającej roli ojca). Jest też mowa o wychowaniu do przedsiębiorczości w rodzinie jednego z pięćdziesięciu najlepszych fotografów ślubnych na świecie i rozdział poświęcony pionierom ED w Polsce, rodzinie państwa Budajczaków, i ich dorosłym dzieciom. Napisana ciepło, pięknym językiem, bez krytyki innych systemów edukacyjnych. Bardzo przekonująca. Nie ma charakteru pracy naukowej, ale opisuje doświadczenia wzięte z życia.”

Do kupienia TU

 

Chyba pierwsza pozycja na rynku, która wyszła na temat edukacji domowej to:

edukacja-domowa-marek-budajczak

Książka Marka Budajczaka jest pierwszą na polskim rynku publikacją niezwykle rzeczowo i kompetentnie przybliżającą problematykę edukacji domowej. W momencie jej pisania tego typu nauczanie było możliwe w Polsce od dwunastu lat. Ustawa z 7.09.1991 roku dopuściła – w formalno-prawnym znaczeniu – uczenie się dzieci poza instytucjonalnym środowiskiem szkoły, czyli najczęściej w domu, w warunkach zorganizowanych przez rodziców. Książka ta stanowi kamień milowy na drodze rozwoju omawianego zjawiska w naszym kraju. Jej wartość w związku z tym jest nie do przecenienia.

 

Bardzo konkretny raport na temat edukacji:

Piskorski-red.-Szkoła-domowa-Okładka-przód-717x1024

„Szkoła domowa polega na nauczaniu poza instytucją szkoły, najczęściej w warunkach domowych. Nauczycielami są rodzice lub nauczyciele kształcenia domowego. Władze oświatowe ograniczają się do kontroli poziomu edukacji poprzez przeprowadzanie okresowych egzaminów tak uczonych dzieci.”  Raport dostępny jest TU.

 

Zeszyt Warszawskich Studiów Pastoralnych Nr 15/2012:

Screenshot_20160212_111346

Dział – Pedagogika Pastoralna – artykuł Marzeny Zakrzewskiej pt. ” Edukacja w rodzinie” strona 197. Czytaj artykuł  TU lub cały numer TU lub pobierz cały numer TU.

———————

A teraz trochę artykułów z czasopism, zestawienie przygotowane przez  Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
Wydział Informacyjno-Bibliograficzny.

  1. Co z edukacją domową w XXI wieku? / Julian P. Sawiński. – Bibliogr. // Nowa Szkoła. – 2008,
    nr 10, s. 26-29  Sygn. C. 33
    Zmiany we współczesnej polskiej szkole. Uczenie się poza szkołą.

  1. Domowi / Ewa Miłoszewska // Głos Nauczycielski. – 2007, nr 51/52, s. 12-13, Sygn. C. 856
    Uczenie i nauczanie w domu – argumenty za i przeciw.

  1. Edukacja domowa własnych dzieci / Paweł Bartosik // Edukacja i Dialog. – 2009, [nr] 2, s. 18-27, Sygn. C. 1757
    Podstawy prawne, wskazówki dla rodziców

  1. Nauczanie przez rodziców – próba oceny / Krzysztof Zajdel // Dyrektor Szkoły. – 2008, nr 12, s. 11-[13], Sygn. C. 1828
    Nauczanie dzieci w domu. Plusy i minusy nauczania przez rodziców. Edukacja domowa, indywidualny tok nauki.

  1. Powrót  guwernantek / Piotr Skura // Głos Nauczycielski. – 2008, nr 34, s. 1, 4, Sygn. C. 856
    Edukacja w domu jako alternatywna forma edukacji.

  1. Przymus szkolny / Piotr Kowalczuk // Przegląd Oświatowy. – 2008, nr 10, s. 13-14,Sygn. C. 1787
    Obowiązek szkolny ucznia. Edukacja domowa w USA

  1. Śladem państwa Edisonów : coraz więcej rodziców nie posyła swoich dzieci do szkoły, tylko uczy je samodzielnie w domu / Monika Stelmach // Polityka. – 2008, nr 19, s. 103-105, Sygn. C. 38
    Edukacja domowa w Polsce.

  1. Tato i mama – moi nauczyciele / Jan A. Fazlagić // Edukacja i Dialog. – 2008, nr [2] 195, s. 34-35,Sygn. C. 1757 Nauczanie w domu

  1. Uczeni inaczej / Krzysztof Burnetko // Polityka. – 2008, nr 48, s. 24-[25], Sygn. C. 38
    Zalety i wady edukacji domowej, nauczania domowego

  1. W internetowym azylu / Fran Yeoman // Forum. – 2008, nr 24, s. 31-33, Samodzielna nauka w domu z wykorzystaniem Internetu i komputera. Edukacja domowa.

  1. Warto poważnie się zastanowić… / Dorota Wieczorek ; rozm. przepr. Agnieszka Mączyńska-Dilis // Gazeta Szkolna : aktualności. – 2006, nr 9/10, s. 10, Sygn. C. 2449
    Edukacja domowa w Polsce.

  1. Zjazd pionierów edukacji domowej / Dorota Konowrocka // Gazeta Szkolna : aktualności. – 2006, nr 19/20, s. 12, Sygn. C. 2449
    Dlaczego edukacja domowa jest lepsza dla dzieci niż system szkolnictwa publicznego
    – w jaki sposób najlepiej można przekazywać dzieciom wiedzę. Wymiana doświadczeń.

—————

Zapraszam również do zestawienia linków do audycji, artykułów w sieci na temat edukacji domowej na mojej podstronie o edukacji domowej w Polsce.

 

——

Etui na słuchawki – pokrowiec, etui żółw

W zeszłą niedzielę w najbliższej nam wsi odbyły się Jasełka. Organizowane są przez Koło Gospodyń Wiejskich w Czyżeminku już od ponad 30 lat. Nasza córka brała w nich udział 3 raz i co roku z niecierpliwością czeka na kolejny występ. Oprócz występów dzieci, poczęstunku – ciasta pieczone są przez członkinie koła – stałym punktem programu jest wizyta Mikołaja który rozdaje prezenty. Panie się dwoją i troją aby coś w paczkach było, a przygotowują ich około 60ciu. Niestety znaleźć sponsora jest dosyć ciężko.

Postanowiłam dołożyć małe co nieco do radości dzieci i im coś uszyć. Pytanie było tylko co? Czasu miałam niewiele – nie ma to jak wpaść na pomysł na kilka dni przed imprezą. Chciałam aby to było coś praktycznego a nie coś co dzieciaki zaraz szurną w kąt szybko zapomną o tym. Wymyśliłam sobie filcowe etui na słuchawki. Większość dzieciaków ma swój telefon a słuchawki często są w nieładzie i przez to szybko się psują. Pierwszy pomysł jaki miałam to słoń – niestety nie mam zaciskarki do zatrzasków a bez niego słoń po włożeniu słuchawek nie układał się ładnie. Kolejnym pomysłem była sówka – mój projekt byłby do zrealizowania gdybym miała więcej czasu – za dużo wycinania i klejenia no  i kwestia zatrzasku. Stanęło na żółwiu. Uszyłam kilka prototypów i moje dzieci zgodnie stwierdziły, że ten jest najfajniejszy. Wymiary skorupki to 10,5 na 10,5 cm.

IMG_20160130_084847

Słuchawki chowa się do żółwia poprzez rozcięcie na skorupie.

1 2

4

A tak wyglądała cała ich gromadka. Każdy żółwik ma inną skorupkę, część ma czarne brzuszki a część szare. Na maszynie leży biedroneczka zrobiona przez moją córkę, jak mama siada do szycia to córki też.

IMG_20160130_085108

 

Książeczka sensoryczna, quiet book

No to obiecana dalsza część książeczki a zasadniczo całość, już gotowa, spięta i obfotografowana przez mamę małego użytkownika.

Oto okładka.
12404173_10208326373419570_1989076770_n

Małpka ma otwieraną paszczę i można jej wyczyścić ząbki. Na buciku dziecko trenuje wiązanie – sprawność paluszków.

1931926_10208326373699577_1548614233_n

Kuferek ze skarbami, a na drugiej stronie kwadraciki magnetyczne.

12436063_10208326373819580_855588643_n

Co się w nim kryje ? Literki z magnesem z imieniem właściciela książeczki i jego siostry.

12434574_10208326374339593_456866502_n

Strona z odpinanymi kwiatkami i z dopasowaniem zwierzątka do pierwszej literki w wyrazie – jego nazwie. Zwierzaki przypina się na rzep a mogą mieszkać na kwiecistej stronie.

12421393_10208326374059586_1633825428_n

Zdjęcie jeszcze przed złożeniem książki.

IMG_20150918_123008

Kółko i krzyżyk rybkami, mieszkają w morzu 😉

12431362_10208326374139588_1066697927_n

Rozpoznawanie kształtów – kształty są podszyte rzepem i można je przyczepiać do drzewek.

12431494_10208326373499572_54431215_n

A na koniec liczydło.

12421365_10208326374219590_293304315_n

%d blogerów lubi to: