Wiersze dla dzieci – Tuwim mniej znany

„List do dzieci”

Drogie dzieci! W tym liściku
O jedno was proszę:
Żebyście się co dzień myły,
Bo brudnych nie znoszę.

Czy pod studnią, czy na misce,
W rzece, czy w sadzawce –
Ale myć się! Bo przyjadę
I sam wszystko sprawdzę!

Myć się, dzieci, myć do czysta,
Chłopcy i dziewczynki,
Bo inaczej powiem, żeście
Nie dzieci, lecz świnki!

Trzeć się mydłem, gąbką, szczotką,
W misce, w nurtach rzeczki!
Bądźcie czyste!

Z poważaniem
Autor tej książeczki


„Słówka i słufka”

Dziś po dyktandzie w szkole
Wrócił Jerzy do domu markotny.
Ziewał, ziewał – i zdrzemnął się przy stole,
Bo i dzień był jakiś senny i słotny.
I przyszły do Jerzyka trzy słówka:
„Brzózka”, „Jabłko”, „Główka”
I powiedziały:

-Jestem Brzózka, nie „bżuska”
-Jestem Jabłko, nie „japko”
-Jestem Główka, nie „głufka”.
Jak można tak znieważać urodę naszą i ród?
Trzeba się uczyć! Uważać! Na pewno opłaci się trud.
Nie pomogą tu żadne wykręty, wymówki.
I rzuciły mu na stół swoje wizytówki,
Żeby wiedział, z kim ma do czynienia,
I wyzbył się takich zwyczajów prostackich:
Jabłko z Jabłońskich,
Brzózka z Brzozowskich,
Główka z Głowackich.
– A gdy i nadal będziesz sadził błąd po błędzie,
To zrobimy z Jerzego – Jeżego,
Złego jeża kolczastego;
I co? Przyjemnie ci będzie?
Wystąpiły na Jerzego siódme poty!
Obudził się – i do roboty!


„Kapuśniaczek”

Jak wesoły milion drobnych wilgnych muszek,
Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą…

Tak to sobie marzy kapanina biedna,
Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim deszczu…
Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna
Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu.


Nagrodzone wysiłki

Dostałam dziś świetną wiadomość: „Kochani, już jest w sieci! Nasz bajkowy e-book. Po ponad dwóch latach pracy nasze teksty wreszcie ujrzały światło dzienne. E-book można ściągnąć bezpłatnie ze strony Wydawnictwa. A zatem miłego czytania!”

Tak, tak, jeszcze ciepły. Jest tam nasza bajka, wśród wielu bardzo fajnych bajek innych autorów. Pisałam ją razem z córką Weroniką, a może ona ze mną? Pisałyśmy jakieś 2 lata temu. Córka ćwiczyła wtedy pisanie – kształt literek, wytrzymałość ręki, i akurat natrafiłam na ten projekt. Pisałyśmy w systemie jedno lub dwa zdania ja, a potem ona i znów ja, a potem Werka i tak powstała ta bajka. Tytuł: Bajka o borsuku.

animacja-logo-BBP

Strona projektu

E-book można pobrać zupełnie ZA DARMO na stronie Wydawnictwa E-BOOKOWO. Jeśli byście mieli z tym jakikolwiek problem dajcie znać – podeślę Wam e-book na e-mail.

okladka BBP ost 2

Okładka

 

A w podróży …

A w podróży można sobie pośpiewać, porozwiązywać zagadki, poczytać, pograć w statki. Garść pomysłów jak urozmaicić dzieciom czas w podróży.

Nauczcie się piosenki. Mamusie i tatusiowie z czasu dzieciństwa znacie nie jedną. Można posłuchać wybranej piosenki z dziećmi na YouTube i wydrukować sobie słowa, jadąc nauczyć się jej na pamięć, potem wędrując można sobie pośpiewać, zmieniać słowa na własne czy śpiewać w różnym tempie. My idąc z córkami śpiewamy sobie na głosy, zmieniamy tempo na marszowe i oczywiście zmieniamy słowa piosenki co by słoneczko się schowało bo za mocno świeci. A piosenka którą mamy aktualnie na warsztacie to:

Słoneczko późno dzisiaj wstało
I w takim bardzo złym humorze,
I świecić też mu się nie chciało,
Bo mówi, że zimno na dworze.

Słoneczko nasze, rozchmurz buzie,
Bo nie do twarzy ci w tej chmurze,
Słoneczko nasze, rozchmurz się,
Maszerować z tobą będzie lżej!

 

Uczymy się następnej.

Słowa:

„Dookoła słońca” ( z pokazywaniem)

1. Wesołe słoneczko dało ci w nos pstryczka,
zrobiło dziś z ciebie małego promyczka.
Na buzi masz uśmiech od ucha do ucha
zmieniłeś się z beksy w dzielnego malucha.

REF: Dookoła słońca kręcą się dzieciaki,
Kto dostanie pstryczka, zmieni się w promyczka.
Fiku, miku, fiku, miku, raz, dwa, trzy.

2. Kto zły jest i smutny, niech czeka do końca,
będziemy się dalej kręcić wokół słońca.
Niech ładnie zaśpiewa i pociągnie smyczkiem
ten szybko zostanie wesołym promyczkiem.

REF: Dookoła słońca…

3. Zostałeś promyczkiem, to nie byle gratka
uśmiechniesz się zaraz do babci i dziadka.
Dasz mamie całusa, tacie podasz kapcie,
ucieszą się chmurki, słonko cię pogłaszcze.

REF: Dookoła słońca…

 

Zagadki które Wam proponuję nie są zbyt trudne dla starszych dzieci ale maluchy zastanawią się nad nimi dłuższą chwilę.

1. Żółte i gorące na błękitnym niebie,
ogrzewa ziemię, zwierzęta i ciebie. Słońce

2. Czujemy go na twarzy
włosy nam rozwiewa.
Jest niezbędny dla żeglarzy,
głośno szumi w drzewach. wiatr

3. Konewki mu nie trzeba,
A podlewa kwiaty, warzywa i drzewa. deszcz

4. Chodzi po niebie mała lub duża,
gdy skryje słońce, świat się zachmurza. chmura

5. Barwny most na niebie,
najczęściej po burzy,
kolorami świeci i pogodę wróży. tęcza

6. Kolorowe i pachnące
w ogrodzie i na łące.
Chętnie je zbieramy na bukiet dla mamy. kwiaty

7. Zielony dywan pokryty kwiatami
w lesie się ukrywa pomiędzy drzewami. łąka

8. Na zielonej łące kwitnie ich tysiące.
W swej nazwie „sto” mają.
Jak się nazywają? stokrotki

9. Tu cytrynek, tu paź królowej,
wszędzie piękne, kolorowe.
Lekko unoszą się nad łąką,
gdy tylko zaświeci słonko. motyle

10. Przysiadły na topoli,
stare gniazdo poznały.
Dzieciom na powitanie o wiośnie klekotały. bociany

11. Wiosną na drzewie rozwija się z pąka.
Jesienią złoty po świecie się błąka. liść

12. Rośnie nad potoczkiem,
patrzy błękitnym oczkiem.
Przypomina skromnie:
nie zapomnij o mnie! niezapominajka

13. Nie ma lepszej lotniczki.
ogon niczym nożyczki.
Lepi gniazdo pod strzechą,
jest dla ludzi pociechą.
W powietrzu toczy kółka.
Kto to taki? jaskółka

 

cdn…

Siedmiomilowe buty – gra

W podręczniku z klas 1-3 znalazłam grę ” Wędrówka w siedmiomilowych butach”. Jest to gra do wiersza Jana Brzechwy „Siedmiomilowe buty”. Moim dzieciom bardzo się podobała. Może w nią grać dowolna ilość graczy. Zapraszam do zabawy!

Wiersz:

Pojechał Michał pod Częstochowę,
Tam kupił buty siedmiomilowe.

Co stąpnie nogą – siedem mil trzaśnie,
Bo Michał takie buty miał właśnie.

Szedł pełen dumy, szedł pełen buty,
W siedmiomilowe buty obuty.

W piętnaście minut był już w Warszawie:
„Tutaj – powiada – dłużej zabawię!”

Żona spojrzała i zapłakała:
„Już nie dopędzę mego Michała.”

Dzieci go ciągle tramwajem gonią,
A on już w Kutnie, a on już w Błoniu. Read more of this post

Akuku, czym otoczone są nasze dzieci.

Kubki, kubeczki, butelki, łyżeczki, smoczki, pieluszki, ekologiczne ubranka, elektroniczne nianie, karuzele nad łóżeczko, gwiezdne projektory, mokre chusteczki do pupki, kremy, kremiki, balsamy, myjki, gąbki do wanienek, wanienki, szampony, specjalne ciasteczka, specjalne herbatki, specjalne papki w słoiczkach, kaszki i inne wynalazki, edukacyjne zabawki, pluszaki pozytywki, interaktywne łóżeczka i kosmiczne wózki, czy o czymś zapomniałam?  Zapewne tak.

Lista jest długa i przerażająca. Pytanie tylko czy naprawdę nasze dzieci to wszystko potrzebują? Z perspektywy doświadczonej mamy powiem Wam, że na szczeście NIE. Nasze dzieci, a może raczej to my, mamy, doskonale radzimy sobie bez tych wszystkich gadżetów i życie staje się prostsze. Przy kolejnym dziecku nagle się okazuje, że przewijak na łóżeczko wcale nie jest niezbędny, pupę można umyć pod kranem. Jak dziecko zje kaszę jaglaną zamiast super extra kaszki ryżowej, marki X z mlekiem modyfikowanym też się naje, a herbatkę z kilogramem cukru można zastąpić wodą i dziecko tez pije. Żyjemy w bardzo zwariowanych czasach, w których to co kiedyś było normalne jest z półki ekskluzywne lub co najmniej z kategorii zadziwiające. Szklana tarka do jabłka, szklana butelka do mleka to towary deficytowe. Dziecko jedzące zwykłym widelcem, tylko mniejszym, wprawia ciocię w osłupienie i zachwyt, że takie mądre. Zwykła szmaciana lalka, z metką” hand made” kosztuje krocie a jeszcze nie tak całkiem dawno babcie szyły takie swoim wnuczkom i nikogo to nie zadziwiało. Rodzina jadła posiłki razem przy stole, nie było plagi niejadków i adhd. Dziecko nie było inną kategorią człowieka.

Moje dzieci były ponad rok na piersi, nie miały smoczka, nie piły z butelki. Przy pierwszym kupowałam kaszki, zupki ale bez szaleństwa. Kolejne pluły nimi dalej niż widziały, a może to zmienione przekonania i zwyczaje żywieniowe mamy tak na nie wpłynęły? Przyznaję, że pieluchy typu pampers są super wygodne, choć i z nimi problemów nie unikniemy np. niektóre odparzą, niektóre przeciekną, odgniotą itd. Kubek z dzióbkiem pamiętam z dzieciństwa – mój brat taki miał. Prosty, plastikowy, wciskało się w niego dekielek z dzióbkiem i dziurkami. Teraz można utonąć w morzu różnych kubków. Wybór wcale nie jest taki prosty.

Co dobry kubek mieć powinien?

Według mnie: ładny design, dobry plastik, ustnik przez który, dziecko swobodnie się napije i nie zakrztusi, brak zakamarków i szczelinek których nie da się domyć. Damy dziecku raz, drugi, sok i rodzi się pytanie czy to ciemne to jest pleśń czy pozostałość soku? Góra kubka ląduje w koszu i stajemy przed dylematem co dalej. Muszę Wam powiedzieć, że znalazłam taki który moje wymagania spełnił w 100%. Oto on:

zestaw

Jak widać, można go rozłożyć na części, wyjąć ustnik. Można myć go w zmywarce, podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Składa się go szybko, o ile zauważy się taki mały znaczek:

znaczek

Ogólnie prezentuje się bardzo ładnie, jest skośny – o czym nie wiedziałam wybierając go – ale to zupełnie nie przeszkadza i nawet dziecku wygodniej się pije. Po złożeniu wygląda tak:

kubek

Bardzo mi się w nim podoba to, że ustnik jest prosty, wytrzymały i nie ulega zębom mojej córki. Pewnie to zaleta silikonu – giętki, elastyczny i wytrzymały. Mała pijąc z niego nie krztusi się, sama sobie reguluje jak mocno jej picie leci. Ustnik nie ma żadnych zakamarków i można go w całości zdjąć.

smok

W górnej części jest niewidoczne nacięcie. Ta dziurka to efekt zciśnięcia ustnika palcami.

Jestem z niego bardzo zadowolona. Razem z tym kubkiem, zamówiłam śliniak – fartuszek na rzep i bidon z rurką. Wybaczcie mi rozwinięcie tematu i małą reklamę, ale według mnie jest to kubek warty polecenia, choć firma mało znana. Oto ona:

log

Zagadki – kto zgadnie, kto wie?

Na dobry początek dnia kilka zagadek. Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach. Jutro podam rozwiązanie.

1.
Z nieba na ziemię pada,
rośnie pierzynka biała.
W mieście kłopot nie lada,
na wsi radość niemała.

2.
Co to za okienko
w dużej szybie szklanej
przez ludzi zrobione,
przez mróz zamykane?

3.
Ktoś tu pisał na śniegu,
zostawił dziwne znaki –
jakieś strzałki, kreseczki.
Zgadnijcie, kto to taki?

4.
Śpią zielone pióreczka
pod białą pierzyną.
Będą znowu rosły,
kiedy mrozy miną.

5.
Jestem gwiazdeczka biała, niewielka.
Chuchnij! Zostanie wody kropelka.

Miłej zabawy!