Pomysły na prezent dla babci i dziadka

Niedługo Dzień Babci i Dziadka i jak widzę po statystykach już szukacie różnych pomysłów na prezenty dla nich. Tu i tu są wpisy z wcześniejszych lat.

W tym roku polecam Wam pomysły ze strony Plastyka i Technika.

Ze wszystkich – jak dotąd – zamieszczonych pomysłów najbardziej mi się podoba kosz z kwiatami:

kosz_kwiatów_cukierkówJeśli tylko dziadek do nas przyjedzie zrobimy taki dla mojej babci czyli dzieci prababci. Wysyłka pocztą może być trochę problematyczna. No, ale zobaczymy, w końcu są jeszcze kurierzy. Dla dziadka cos wymyślimy. Może coś praktycznego? Podsuńcie swoje pomysły.

Co można jeszcze zrobić?

Guzikowe kwiatki

guzikowe_kwiatki

Wazonik do kwiatków

wazoniki_butelka_nic

Ramka z patyczków

ramka__z_patyczkow_do_lodow

Kubki zdobione przez wnuki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wszystkie obrazki prac są podlinkowane do źódeł i tutoriali jak je wykonać. Przesyłajcie zdjęcia swoich prac na e-mail albo wrzucajcie na facebooku, zróbmy galerię prezentów.

Reklamy

Wyniki konkursu

Witajcie, jestem już strasznie śpiąca no ale trzeba jeszcze coś zrobić.

Sówki fruną do Danusi , a nagroda pocieszenia do Haliny.

To były szyszki bukowe, a konkretnie zdrewniałe torebki z kolczastymi wyrostkami zwane kupulą lub miseczką owocową. Pięknie w tym roku się otworzyły i z córką zrobiłyśmy z nich kwiatki.

Buczyna

DSC09015DSC09034

Chwila relaksu

Najmocniej Was przepraszam, że nie ogłoszę dziś wyników konkursu. Kiepskie mam światło i wyszły brzydkie zdjęcia z losowania 🙂 Poczekacie jeszcze chwilkę prawda?

Za to mam coś wciągającego i zajmującego ręce przy oglądaniu filmów.

Motanie zamotki podejrzałam na blogu: http://wdeszczowydzien.blogspot.com

 

Co można zrobić z darów jesieni?

Co można zrobić z darów jesieni?

Hmmm co mamy do dyspozycji: jarzębinę, kalinę, żołędzie, czapeczki od żołędzi, kasztany, łupinki od kasztanów, jesienne kolorowe liście, szyszki.

Najbardziej oczywistym pomysłem są ludziki, postacie, zwierzątka z kasztanów i żołędzi. Nasze zeszłoroczne zwierzątka znajdziecie TU.

Potem róże z jesiennych liści – można zostawić je w naturalnych kolorach albo pomalować jnp. na złoto czy srebrno.  Jak zrobić taką różę możecie przeczytać TU.

Sieć jest pełna pomysłów. Mi bardzo podoba się ten grzybek:

Grzybek

Gdybym nie wiedziała z czego jest zrobiony to łatwo można się nabrać, że to prawdziwy grzyb.   Znalazłam go na blogu edusio.pl , w poście „50  pomysłów na jesiennie zabawy dla dzieci„.  Co prawda polecałam go już w zeszłym roku, ale jest wart przypomnienia. Znajdziecie tam pomysły pogrupowane na: drzewa, grzyby, liście, zwierzęta, gry dla dzieci, zabawy montessoriańskie, dynie i inne.

Kolejnym pomysłem jest ramka, czy też jesienny obrazek na przykład taki:

Ramka

Znalazłam go na Facebooku na profilu OtoKoto – nauka przez zabawę.

A to ciekawostka, różne utwory literackie o jesieni.

Prosta i szybka masa papierowa krok po kroku

Moje dzieci bardzo lubią lepienie z plasteliny i innych mas. Przerobiłyśmy już masę solną, ciastolinę i przyszedł czas na masę papierową. Szukałam w sieci prostego przepisu na nią ale nie bardzo mogłam znaleźć. Brudzenie trzech garnków i gotowanie papki papierowej nie bardzo mi się uśmiechało. W końcu jednego dnia spontanicznie wzięłyśmy się do pracy i jak się okazało wcale nie było to takie trudne.

Co jest potrzebne:

– trochę makulatury – wzięłyśmy Nowości – gazeta codzienna, miękki papier

– mąka, woda

– miska do namoczenia papieru, sitko, garnek, blender

1. Podrzeć gazetę na mniejsze części i wkładać ją do miski z ciepłą wodą. Następnie „memłałyśmy” ją tak żeby cała nasiąkła i rozdrabniałyśmy na mniejsze kawałki. Musi powstać taka grubsza papka papierowa.

2. Jeśli maci blender/shaker to przełożyć papkę do niego dolać wody i zmiksować, powstanie taka gęsta papka. Jeśli nie macie to można palcami gazetę rozdzielać do uzyskania porządanej konsystencji albo spróbować zmiksować ją mikserem.

3. Przelać papkę na sitko i odsączyć. Im mniej wody w masie tym lepiej. Jak będzie jej za duzo masa będzie spływać.

4. Do garnka wsypać 3/4 szklanki mąki, tyle samo lub mniej wody. Wymieszać, zagotować. Chodzi o to aby mąka się rozkleiła, powstanie coś na podobnego do sosu.

5. Do sosu dołożyć masę z sitka, wymieszać. Przełożyć ponownie na sitko i zostawić na chwilę aby odciekło.

Przygotowanie maasy

W czasie gdy masa się odsącza przygotowujemy przedmioty które będziemy obklejać.

Do zrobienia miseczki potrzebna jest np. plastikowa miseczka, czytałam też o porcelanowej/porcelitowej. Prawdopodobnie łatwiej schodzi z niej masa po zaschnięciu. Można obklejać wewnątrz, jak i na zewnątrz. Ja z obawy, że nie wydobędę masy z środka obklejałam plastikową miseczkę, wywróconą do góry dnem. Masa bez problemu z niej zeszła i w ostatnim etapie schnięcia była zaskakująco plastyczna – gumowa. W miseczkę jak była mokra, wgniatałam kulki z masy solnej.

Do zrobienia wazonika wzięłyśmy plastikową butelkę po śmietanie – odcięłyśmy tylko górną część. Masa ładnie się przyklejała i nie zjeżdżała.

Można również zrobić konstrukcję z drucików owiniętych papierem, obklejać nadmuchany balon i po zaschnięciu spuścić z niego powietrze, lepić figurki. Przy figurkach trzeba wziąść pod uwagę, że po wyschnięciu taka masa się kurczy i figurka wyjdzie tak o 1/3 mniejsza.

Czas schnięcia: lepiłyśmy wczesnym popołudniem, postawiłyśmy nasze „dzieła” obok grzejnika na tackach i rano mogłyśmy już malować. Malowałyśmy farbkami plakatowymi.

Po wyschnięciu masa ładnie zachowuje kształt i córka po obklejeniu wazonika robiła  w nim dla ozdoby dołeczki palcem. Niektórzy przed malowaniem jeszcze szlifują powierzchnię aby była gładka. Masy są różne: z mąką ziemniaczaną, mąką pszenną, klejem do tapet, lub bez dodatków. Wydaje mi się, że każda masa zachowuje się podobnie. Może po wyschnięciu różnice są zauważalne, trudno mi powiedzieć. Nasza masa po wyschnięciu jest sztywna, nie kruszy się i miseczka po malowaniu nie zmieniła kształtu, ani się nie rozpadła.

Wazonik

Miska

„USZYJ JASIA” cokolwiek by to znaczyło

Każdy z was ma inny sposób na życie. Kierujemy się różnymi wartościami, ideami, religią. My wybraliśmy ED i  od momentu przyjścia na świat pierwszego dziecka, praktycznie całe dnie spędzam z nimi. Oczywiście zdarza mi się wyjść bez nich, co prawda na krótko, ale zdarza. Wiem, że nie każdej kobiecie taki sposób życia odpowiada i nie widzi się „zamknięta w czterech ścianach”. Zawsze mnie zadziwia to określenie. Najczęściej są to wyolbrzymione obawy o to, jak będzie wyglądało moje życie po urodzeniu dziecka. Jeśli w związku jest wszystko dobrze poukładane i nie oszukujmy się, finansowo damy radę wyżyć z jednej pensji czy zarobków mężczyzny, to prawie każda mama jest szczęśliwa i zadowolona, że nie musi gnać co rano do pracy, wyciągać zaspanych dzieci z łóżek, żeby wstały do szkoły czy przedszkola i żyć w ciągłym pośpiechu. Każda z obranej drogi ma swoje zalety i wady, plusy i minusy. Każda wymaga troski i dbania o nasze dzieci. Jakiej drogi by nie wybrać to mianownik jest wspólny, troska o rozwój intelektualny i duchowy dziecka.

W czasach internetu łatwiej znaleźć rozmaite wskazówki, pomysły, jak zrobić z dziećmi coś ciekawego, kreatywnego. Nawet jak czegoś nie potrafimy zrobić są różne samouczki /tutoriale, które można wykorzystać wspólnie z dzieckiem. Nie bójcie się, że czegoś nie potraficie. To nie umniejszy waszej pozycji, was, w oczach dziecka. Fajnie jest odkrywać coś razem. My tak uczyłyśmy się robić papierową wiklinę i skręcać do niej rurki. Skręcić rurkę z papieru, niby to takie proste, ale w praktyce nie na wszystkim i nie z wszystkiego się to udaje. Uwierzcie, nie było to proste. Jak znajdę filmiki i strony na których się wzorowałyśmy zamieszczę na blogu.

Zaczynają się ferie zimowe i dzieciaki więcej czasu będą spędzać w domu. Dla niektórych to czas wyjazdów, a dla niektórych bezproduktywnego gapienia się w ekran monitora i telewizora. Mam dla Was propozycję zabawy z dziećmi, a przy okazji możecie przyłączyć się do ciekawej akcji. Jeśli ktoś jest z Krakowa to odpadnie Wam element wysyłki. Chociaż w ramach przyjemności wysłania listu, możecie nie omijać tego kroku. No to do rzeczy.

Na blogu EkoUbranka  mama Bruna rozpoczęła akcję „USZYJ JASIA”.

„Szyjemy dla Szpitala Jana Pawła II w Krakowie dla Oddziału Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej. Dlaczego właśnie tam? Po pierwsze, ponieważ tam potrzebują od zaraz poszewek na jaśki, a po drugie spędziłam tam z B.B. cudowny tydzień. Oni nam pomogli, my pomożemy im.
Wytyczne:
Rozmiar poszewki: 40 cm x 40 cm (plus zakładka do środka (może być np. 15 – 20 cm).
Materiał: najlepiej gdyby była to bawełna pościelowa, aplikacje mogą być z różnych materiałów np. polar. „
Poduchy na akcje

Na stronie jest tutorial/samouczek jak krok po kroku uszyć taką powłoczkę. Myślę, że wspólne szycie będzie mile spędzonym czasem. A może ta akcja przyczyni się do wyjątkowego Dnia Babci? Nie mam tu na myśli prezentu w postaci powłoczki. Mam na myśli dzień wnuczki z babcią, spędzony na szyciu powłoczek, może nauce haftowania, cerowania, przyszywania guzików. Takie typowo „dziewczeńskie” zajęcia.

%d blogerów lubi to: