Materiałowy domek dla lalek.

W poprzednim wpisie przedstawiłam Wam materiałowy domek dla lalek. Przenośny, miękki, rozpinany, przywieziony z Anglii. Postanowiłam podarować go małej dziewczynce ale wolałam uszyć sama. Wydawało się to nie aż tak skomplikowane ale niestety rzeczywistość okazała się inna i trzy igły pękły, ścianki nie układały się tak jak w oryginale, dach zapadał. Jak mi to ostatecznie wyszło oceńcie sami.

   

Misiaczki i mebelki są z oryginalnego domku. Dach jest z jednej strony przyszyty, a z drugiej strony zapinany na rzep.

 

Reklamy

Przenośny materiałowy domek

Kilka lat temu znajomej mama przesłała jej zdjęcie fajnego domku z rozpinanym dachem.

Nie miała innych zdjęć ale bardzo chciała żeby taki domek jej uszyć. W tamtym okresie szyłam tylko z filcu więc po konsultacjach on-line powstał domek, który miał zostać apteczką lub „pudełkiem” na przydasie. Niestety nie pamiętam jakie miał wymiary.

 

Przód

Tył

Bok

Bok

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Otwierany od góry wedle życzenia.

W zeszłym tygodniu koleżanka z Anglii przysłała mi paczkę z instrumentami dla dzieci ze scholi (pisałam o nich TU) a przy okazji mnóstwem różnych pięknych zabawek dla moich córek. Elka mając synka postanowiła rozpieścić moje księżniczki i wśród zabawek znalazł się właśnie materiałowy domek z rozpinanym dachem. Teraz już wiem, że to co szyłam kilka lat temu zapewne powinno wyglądać tak:

Dach jest zapinany na rzepy, ścianki zamykane na suwaki częściowo obejmują jedną stronę dachu. Drzwi się otwierają a w środku mieszka rodzinka króliczków.

Wymiary podstawa 17 cm na 21 cm, wysokość ścian 19, do czubka dachu koło 24 cm. Mierzone bez rączki. Mam straszną ochotę uszyć takie domki, tym bardziej, ze w rodzinie mamy dziewczynki, którym by się takie domki spodobały. Widziałam też wersje chłopięcą. Ciekawe czy mali fani motoryzacji wzięliby chętnie garaż na plażę.

Wyszperane w sieci, szyte przez inne mamy:

Jak tylko zgromadzę jakieś ładne materiały i dowiem się co powinno usztywniać ścianki, biorę się od roboty. Kiedyś czytałam, że niektórzy używają plastikowej siatki do wyszywania krzyżykami, ale nasz domek jest mięciutki więc to nie to. Jak myślicie czy lepiej się sprawdzi owata czy coś innego?

Trzymajcie kciuki i jak macie doświadczenie z szyciem domków za wszystkie rady pozostawione w komentarzach będę wdzięczna.

Końska sprawa

Poducha z koniem w końcu znalazła swojego amatora a zasadniczo amatorkę. Młoda dama bardzo lubi konie i specjalnie z myślą o niej powstało kilka rzeczy. Jeszcze ich nie widziała, mam nadzieję, że coś jej się z tego spodoba. W szyciu rzeczy z filcu mam już duże doświadczenie ale niektóre elementy jeszcze są niezłą gimnastyką. Nie mam zbyt dużej wprawy w wszywaniu zamków i przy szyciu torebki złamałam dwie igły.

Grzywa jest wzorowana na koniku szachowym. Nie pasowało mi do niej żadne oko czy chrapa więc jest taka surowa. Torebka składa się z jednej dużej kieszeni, jest zapinana na zamek. Ma ukryte oczka do przyczepienia paska. Wymiary to: wysokość 27 cm, szerokość 21 cm, szerokość mierzona z grzywą 25 cm.

Lewa strona

Środek

Na zdjęciach wyszła jak ciemno szara a faktycznie jest bardzo ciemna, mocno czarna.

 

Do kompletu uszyłam, portfelik filcowy z filcowymi aplikacjami. Portfel i zamek są szyte, aplikacje przyklejane klejem na gorąco. Wymiary 13/19 cm.

I drugi portfel, mój debiut w szyciu ze skóry. Nie było łatwo. Podejrzewam, że miałam złą stopkę założoną w maszynie i stąd problemy z przesuwaniem szytego obiektu. Wymiary 12,5 na 15 cm. Grzywa i oko jest naszywane ręcznie, klej na gorąco nie chciał złapać a nie miałam czasu na eksperymentowanie z butaprenem. Nie jest to może dzieło sztuki ale efekt oceńcie sami.

Tył

 

 

Poduszki dla małych chłopców

Do tej pory szyłam kwadratowe, prostokątne poduszki z jakimś głównym motywem np. koniem czy żabą itp. Odkąd zostałam mamą małego chłopczyka po głowie chodzą mi samochody, lokomotywy i inne środki transportu.

Z okazji pierwszych urodzin uszyłam synkowi poduchę w kształcie samochodu i lokomotywę- prawa strona z aplikacją, lewa gładka żeby mógł położyć główkę. Mam ochotę uszyć jeszcze samolot i jakiś statek. Niestety na razie pomysły muszą poczekać, wiosna za oknem to dobrze by było ją zobaczyć 😉 . Po myciu okien i porządkach świątecznych wezmę się za nie. Niestety moja kuchnia jest jednocześnie pracownią. Ach jak mi się marzy oddzielny pokoik.

Trening czyni mistrza

Trening czyni mistrza. Czy to tylko czcze gadanie czy jednak jest w nim ziarenko prawdy? Małe dziecko rodzi się zupełnie bezbronne a w ciągu pierwszych trzech miesięcy życia tyle się uczy. Na przykład podnosi rączkę żeby włożyć do buzi i bach, trafia się w czoło, drugi raz, bach, trafia się w nos ale to go nie zniechęca. Powtarza to raz jeszcze i jeszcze i jeszcze aż w końcu sukces, można pociumkać.  Uwielbiam obserwować dzieci, mój 4 miesięczny synek wielokrotnie powtarza daną czynność aż dojdzie w niej do perfekcji – tak to wygląda z mojego punktu widzenia, codziennie staje się lepszy w koordynacji swojego małego ciałka.  Niestety my dorośli zapominamy o tym. Pierwsza porażka i wali się nam plan zamiast powstać i walczyć.  Lubię szyć, nauczyłam się tego sama. Co prawda szyję na razie tylko zabawki, torebki itp. ubrań nie ruszam, ale córki ciągnę mnie w górę: Mamo, uszyj nam spódniczkę. Mamo, zwęź nam spódniczkę. Mamo, mamo, mamo… Kiedyś na kogo prośbę uszyłam pająka, miał być podobny do tego z bajki Woolly and Tig. Uszyłam, a co:

DSC09741 DSC09742

A miał być taki:

WollyandTig

Niezły koszmarek mi wyszedł, ale mimo wszystko został pokochany i znalazł dom. Od tego czasu uszyłam jeszcze cztery pająki. Pod koniec kwietnia znalazłam w internecie ofertę firmy Anza , która sprzedaje sztuczne futerka. Okazało się, że w magazynie leży coś co idealnie pasowało na futerko tego małego bohatera. Pod koniec kwietnia doszła do mnie przesyłka ale niestety sprawy rodzinne nie pozwoliły mi zabrać się od razu za szycie. Futerka czekały, czekały

IMG_20160726_151836

i się doczekały. Wczoraj został skończony kolejny pająk.
siad2
lezyw

brzuch

tył

bok2

przodw

bokw

Zobaczyła go 2,5 letnia dziewczynka i pokochała całym swoim małym serduszkiem, a mi przyszło na myśl: Trening czyni mistrza, a jak!

Pająk Woolly

Znacie bajkę Woolly and Tig? Ja nie znałam dopóki nie zostałam poproszona o uszycie pająka. Zaczęłam wtedy wertować internet w prawo i lewo i zadanie nie jest łatwe.

indeks

Zabawka z bajki wygląda mniej więcej tak.

WollyandTig

W sprzedaży są różne pająki – mniej lub bardziej podobne. Sekret tkwi w doborze futerka i tym, że oryginał ma wyhaftowane oczy a nie przyszyte czy przyklejone.

Kiedyś uszyłam takie – wpis na blogu córce TU

A dziś skończyłam takiego – ciężko zrobić takiego samego.

siedzi

przod_n

prawa_bok

od_gory

lezy_plecy

lezy_brzuch

Woolly ma 18,5 cm wysokości do czubka głowy, długość 19 cm i 16,5 cm szerokości.