Apel do wszystkich ludzi Dobrego Serca

Na początku marca spotkałam kobietę Anioła. W tym najważniejszym dniu dla każdej kobiety jakim są narodziny dziecka, towarzyszyła mi położna z prawdziwego zdarzenia. Taka co zna sie na swoim fachu a przy tym jest bardzo ludzka i sympatyczna, fachowa i rzeczowa, usmiechnięta i ciepła. Wchodząc na salę czuło się od niej dobroć, uśmiechem dodawała otuchy i dzięki temu nie czułam się tam obco, byłam pod dobrą opieką. Był taki film „Miasto Aniołów”z Nicolasem Cagem  i Meg Ryan, w którym grała lekarza – pani Beata bardzo mi przypomina tę postać.

Wychodząc już ze szpitala z moim skarbem w ramionach, zapytała czy może dać kilka ulotek z prośbą o 1% podatku na swoją chorą córkę. Szczerze mówiąc zdębiałam. Nigdy bym nie pomyślała, że ma chore dziecko i zrobiło mi się tak strasznie przykro. Ulotka leży przede mną ale to, że leży na moim biurku nie pomoże jej córeczce. Dlatego postanowiłam zamieścić ten wpis.

Oliwia urodziła się jako zdrowe dziecko, w wieku 5 miesięcy zdiagnozowano u niej Mózgowe Porażenie Dziecięce, powstałe na skutek torbieli splotu naczyniówkowego. Przeszła dwie operacje. Od czerwca tego roku Oliwia choruje na Epilepsję. Wymaga szczególnie troskliwej całodobowej opieki oraz stymulacji rozwoju psychoruchowego pod fachową opieką odpowiednich specjalistów. Oprócz rehabilitacji w domu niezbędne sa regularne turnusy rehabilitacyjne w specjalistycznych ośrodkach.  W załączeniu ulotka zrobiona przez rodziców do pobrania TU .

Aby przekazać 1% podatku na rzecz Oliwii, wystarczy w rozliczeniu rocznym wpisać: nazwę OPP: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, KRS: 0000037904, a w polu „Informacje uzupełniające”: 1% podatku na rzecz Oliwii Maciejewskiej,8755.

Jeżeli chcielibyście wspomóc leczenie i rehabilitacje Oliwki możecie również dokonać wpłaty:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa Bank BPH SA Oddział w Warszawie nr. 15106000760000331000182615 z dopiskiem Oliwia Maciejewska 8755 darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Każda złotówka będzie wykorzystana na leczenie i rehabilitację Oliwii.

Wyprawa gdzieś i do kogoś, a może i Ty możesz pomóc ?

Witajcie, dawno nie pisałam i tematów do podzielenia się z Wami narosło.

Jako, że w opisie bloga zamieściłam taki wpis: ” Myśli małe i duże to wędrówka w sieci do miejsc do których mozesz trafić bez wychodzenia z domu, to spotkania z ludźmi którzy zaskakują pozytywnie i dodają energii (…)” zapraszam Was najpierw do Torunia a następnie do domu pewnej małej dziewczynki.

Tegoroczne święta spędzilismy w Toruniu – moim rodzinnym mieście i w drugi dzień świąt wybralismy się na dośc długi jak na małe nóżki naszych dzieci spacer. Zaplanowaliśmy obejrzenie wystawy szopek bożonarodzeniowych oraz szopek w kościołach na Starym Mieście.

Wystawa była w Spichlerzu na terenie Parku Etnograficznego (wystawa czasowa do 2 lutego 2012) , prezentowała  30 szopek wystawionych z różnych regionów Polski, pochodzących ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Na wystawę wybrano szopki reprezentatywne dla różnych regionów Polski począwszy od Kaszub, poprzez ziemię chełmińską, Kujawy, Mazowsze, Podlasie aż po Żywiecczyznę i Podhale. Dzieciom najbardziej się spodobała bogato zdobiona, barwna i błyszcząca szopka krakowska oraz  postac śmierci w jednej ze szopek.

Szopka krakowska

Szopka krakowska ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Toruniu

 Wystawa była całkiem ciekawa, każda szopka różniła się od siebie stylem, materiałami z jakich zostala wykonana, stopniem skomplikowania od szopki w kartonie do szopki drewnianej w której każda postać była ruchoma. Wyszliśmy z wystawy z pewnym niedosytem, ale przed nami rozciągała się wizja speaceru po starówce Torunia, jej kościołach i szopce wystawionej na Rynku Nowomiejskim, a latem wrócimy do muzeum na spacer po parku w którym jest młyn, wiatrak, chałupy i zagrody pochodzące z różnych stron Polski z XVIII i XIX w.

Zdecydowanie największą szopką w Toruniu i najbogatszą jeśli chodzi o ilość  elementów oraz żywych zwierząt była a zasadniczo jest do 21 stycznia szopka w Kościele garnizonowym Św. Katarzyny. Zajrzyjcie sami:  Szopka w Kościele garnizonowym.

A teraz odwiedźmy pewną małą dziewczynkę, ma na imię Laura, urodziła się 7 lipca 2010 r. i od pierwszych chwil jej życie nie jest łatwe. Ma bardzo dzielną mamę Emilię i życzliwych ludzi wokół siebie, którzy starają się pomóc jak potrafią aby każdy kolejny dzien był lepszy od poprzedniego. Laura choruje na bardzo rzadką przypadłość a mianowicie  klątwę  Ondyny (CCHS.) Można jej pomóc poprzez zakup artykułów medycznych i pielęgnacyjnych pierwszej potrzeby, bez których na co dzień nie może funkcjonować albo przekazać na jej konto jakąś wpłatę – 1% podatku byłby chyba bardzo dobrym pomysłem.  Historia dziewczynki bardzo mnie urzekła i złapała za serce. Jej siła i optymizm dziecięcy  przy tym co dolegało tej małej istotce jest powalający. W najbardziej krytycznych momentach obdarowywała swoich rodziców uśmiechem i uwierzcie mi, że teraz tez uśmiech nie schodzi z tej pyzatej buźki. Więcej szczegółów i całą historia choroby jest skrupulatnie opisana przez jej mamę na blogu: http://www.kochamylaure.pl/

%d blogerów lubi to: