Baśnie Hansa Christiana Andersena do pobrania za 0 zł.

Wielkimi krokami zbliża się jesień. Dawno nie pisałam, bo jak ta wiewióreczka czy też jeż robię zimowe zapasy. Nie znoszę co prawda do domu orzechów ani ziarenek ale dzielnie robię zaprawy. Jest to dosyć czasochłonne więc nie mam za bardzo czasu wstawiać nowe wpisy na blog. Kiedy obieram, siekam, zakręcam, dziecię moje mi asystuje wyjadając co trzeba, krojąc i wykrawając lub ćwicząc matematykę. Na otarcie łez mam dla Was 29 baśni Hansa Christiana Andersena za całkowitą darmochę. Wystarczy tu zrobić KLIK i ściągnąć na swój dysk. Wkładacie je do koszyka ale nic nie płacicie. Szczerze Wam powiem, że niektóre tytuły zupełnie mnie zaskoczyły. A jeśli pobuszujecie chwilę w kiosku, to znajdziecie również za darmo na przykład Calineczkę, Robinsona Crusoe a nawet Księgę Dżungli.

A jak już zakończe zaprawy podzielę się z Wami naszą galerią kasztanowo – żołędziowych stworków. Kasztany nazbierane, żołedzie też, ludki z Playmobil mają wygodne fotele z łupin kasztana.  Więc do przeczytania i zapraszam do pobierania Baśni bo naprawdę warto.

Reklamy

Wiosenna radość, prace w ogrodzie i wiele więcej

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie bo już przed 7 rano. Słoneczko leniwie wstawało, rozwiewała się poranna mgła. Zapowiadał się ładny dzień i taki jest. Jak dobrze jest móc popracować już w ogrodzie i obserwować jak kwiatki wychylają swe listki spod jesiennych liści. Dobrze czytacie „jesiennych”. Jesienią niestety nie mogłam poszaleć z grabiami i paleniem liści i wiosną przed domem mam jesień. Roślinki próbują się przebić przez ich warstwę. Kursy z taczką i gimnastyka z szuflą to są jak dla mnie najlepsze ćwiczenia na zastane pozimowe kości i wygonienie lenia. Ja wiem, że mycie okien też jest dobre, ale to dopiero przede mną – taki przeplataniec żeby było ciekawiej.

Jak człowiek tak wystawi buzię do słońca i pomyśli o tych wszystkich kolorach wiosny, to myśli niepostrzeżenie uciekają do świąt. Każda z nas chyba już powoli planuje ten przedświąteczny czas, tak aby na kilka dni przed świętami mieć jak najlepiej rozplanowane prace i móc skupić się na religijnym wymiarze Wielkiego Tygodnia. W końcu obrzędy zaczynają się już dużo wcześniej niż bieg ze święconką. W zeszłym roku byliśmy w Wielką Sobotę wieczorem w Kościele i to był „magiczny ” czas.Niestety mało kto pamięta o obrzędach i tradycji.

Dla przypomnienia polecam zajrzenia do książki Hanny Szymanderskiej „Polskie tradycje świąteczne” fragment do ściągnięcia TU i druga pozycja Katarzyna Krzan „Święta, święta… „ do pobrania TU. Bardzo ciekawe pozycje, cytując ze wstępu do jednej z nich:

„W polskiej tradycji istnieje szereg świąt podporządkowanych rokowi liturgicznemu w Kościele. Z „wielką pompą” obchodzi się tylko Boże Narodzenie (a raczej komercyjną Gwiazdkę) i Wielkanoc, które stają się coraz częściej świętami zakupów, a nie czasem spędzanym w rodzinnym gronie. Warto pamiętać nie tylko o podstawowych świętach, ale również o tych mniej popularnych, a przede wszystkim – dobrze jest wiedzieć, jak je obchodzić zgodnie z Tradycją, a nie z poradami z kolorowych czasopism. Z tego ebooka dowiesz się jak bogata jest polska tradycja świętowania. Znajdziesz tu praktyczne porady, jak spędzać świąteczny czas, jak się do niego przygotować oraz jakie znaczenie mają wykorzystywane podczas świąt symbole.”

Już mi się marzą te baby, mazurki i kolorowe jajka, smak białej kiełbaski i odnowa duchowa w sercu w końcu jest za co dziękować Bogu.

No nic, zajrzyjcie do tych książek bo są ciekawe i pomogą w rozmowach z dziećmi i odpowiedzi na wiele ich pytań. Dla tych z Was zainteresowanych otoczką kościelną, religijnym sednem zapraszam do Przewodnika po Triduum Paschalnym.

Wspominałam Wam kiedyś o portalu superkid.pl tam też znajdziecie wiele materiałów dotyczących Wielkanocy: kolorowanki, łamigłówki, książeczki, wierszyki, przykłady prac plastycznych, opowiadania i wiele innych.

Nauka pisania i czytania. Porozumienie rodzic – dziecko.

Nauka pisania i czytania w każdym domu wygląda inaczej a jednak podobnie. Na początku zanim w ogóle weźmiemy się do uczenia dzieci czytać i pisać musimy wziąć pod uwagę to, że każde dziecko jest inne. Jedne szybko składają wyrazy z pojedynczych literek, drugie z sylab a trzecie przeczytają sylaby ale ni w ząb nie rozumieją co przeczytały. Przy nauce dzieci trzeba wykorzystać ich naturalną ciekawość. Nie stać z przysłowiowym batem i dawać po łapach za każdy błąd albo wyrażać swoje niezadowolenie jaki to z niego głąb. Motywować, nagradzać i mieć dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Dziecko musi po prostu chcieć.

Przy tradycyjnym toku nauczania mały sześcio czy siedmiolatek jest wysyłany do szkoły i musi się nauczyć czytać i pisać, musi robić wszystko wtedy kiedy chce nauczyciel a nie kiedy on czuje się na siłach. Działania nauczycieli czasami demotywują dzieci. Jak dziecko ma zauważyć swój błąd a co ważniejsze poprawę w kaligrafii jak nauczyciele z lubością każą gumkować czy mówiąc inaczej ścierać to co dziecko napisało i napisać literki czy wyrazy raz jeszcze. Nauczyciele wielokrotnie skarżą się rodzicom przy dziecku jakie ono jest mało rozgarnięte i że nie nadąża za grupą (niestety, nie raz byłam świadkiem takich rozmów). Jak dziecko ma chcieć się poprawić i uwierzyć, że potrafi?

Dobrze wiemy, że każda mama czy babcia lubi czytać dzieciom szczególnie jak dziecko przyjdzie i poprosi o przeczytanie bajeczki. Na początek dobre są książeczki z prostymi ilustracjami i wyraźnymi dużymi podpisami. Dziecko ma szansę zapamiętać fotograficznie jak wygląda wyraz i osłuchać się z jego brzmieniem.

Nasza 2,5 latka chętnie i sama od siebie siada (ładuje się 🙂 ) mi na kolana jak pracuję na komputerze i wskazuje literki na klawiaturze z pytaniem: A co to za literka?, albo wskazuje i nazywa ją a potem patrzy pytającym wzrokiem czy dobrze ją nazwała. Możemy uznać, że to pierwszy etap nauki literek. Teraz trzeba to tylko wykorzystać. Można pokazać dziecku,że jak złoży ze sobą cztery literki M A M A to wyjdzie słowo mama, kolejny krok to zapisanie tego na kartce i dziecko jeśli lubi sobie bazgrać po swojemu odwzoruje ten wyraz.
W naszym przypadku udało się napisać Amelce pierwsze dwie literki z wyrazu mama i literkę H.

Czy uczyć dzieci pisać najpierw literki drukowane czy od razu pisane, czy nie ma to znaczenia – zdania są podzielone. Ciekawy artykuł na ten temat czytałam TU i TU.
Niedawno znajoma była ze swoim synem u pani pedagog w poradni ponieważ dziecko ma problemy z pisaniem. Nie mieści się w linijkach i nie można go odczytać, literki pływają. Jak się okazuje na samym początku polecane są wszelkie zabawy w rzucanie i łapanie piłki, rysowanie liter w powietrzu, pisanie dużych liter i stopniowo coraz mniejszych, wycinanie, układanie puzzli, wydzieranki, lepienie z plasteliny, wskazanymi zabawami jest rysowanie po śladzie bez odrywania ręki, łączenie punktów, zadania typu czego tu brakuje, kolorowanie.

Kolejny etap to zadania typu: zaznacz litery którymi różnią się wyrazy, znajdź literkę, rozwiązywanie krzyżówek, logiczne następstwa – powtarzalność wzorków. Wszelkiego rodzaju labirynty i szlaczki. Dzieci nie znoszą robić szlaczków ale jak moja córka zdążyła już zauważyć – ma 5,5 roku – niestety są elementem większości liter pisanych i potem ta umiejętność bardzo się przydaje.

Według mnie dobrą sprawą przy ćwiczeniu ręki jest wyszywanie, przedziewanie. Są w ciągu roku różne okazje i dziecko może przygotować z naszą niewielką pomocą kartkę np. z okazji urodzin dla Dziadka. My wykłuwamy jakiś wzorek na kartce z bloku technicznego lub jakiejś tekturce dla chłopców np rakietę (czyli złożenie prostokątów, trójkątów i kółek) a on przedziewa przez nie wełenkę. Po pierwsze musi to robić cierpliwie, po drugie dokładnie no i trzeba trafić w dziurkę. Igłę trzyma się trochę podobnie do długopisu więc wszelkie teraz tak dostępne zabawy w przewlekanie sznurowadła, najczęściej na drewnianych zabawkach nie wzięły się znikąd.
Większość zeszytów do nauki pisania a zarazem czytania jest bardzo podobnych
do siebie ( część zeszytów ćwiczeń polecałam w jednym z poprzednich wpisów). Mamy przykładowe wyrazy, literkę drukowaną i pisaną od której ten wyraz się rozpoczyna i kilka wykropkowanych liter. Przypilnujmy aby dziecko nie opuszczało pisania po śladzie. Ręka się wtedy uczy a mózg zapamiętuje jak napisać dany znak. Nie zrażajmy się tym że literki są duże i koślawe. Najpierw będą duże a potem coraz mniejsze- musi się dobrze rozwinąć koordynacja oko-ręka. Dziecko dopiero uczy się staranności. Nie muszę tu chyba wspominać o atmosferze w jakiej pracuje dziecko. Przy zabałaganionym biurku, głośno grającym i w ogóle grającym telewizorze skupienie uwagi jest po prostu nie możliwe. Choć moje dziecko dziś wymyśliło sobie pisanie literek stojąc a nie siedząc (powód: rozłożone zabawki i niechęć do ich sprzątnięcia aby zmieściło się krzesło, nie mówiąc już o maksymalnym bałaganie na biurku) ale uwierzcie, że wyraz Beata wyglądał jak Betta :-). Po interwencji rodziców dalsza część pracy wyglądała już przyzwoiciej.

Z Weroniką przerobiłyśmy mnóstwo różnych materiałów, kart pracy które można wykorzystać do zabawy, nauki czytania i pisania jednocześnie ( fragmenty tych książek czy też zeszytów możecie ściągnąć klikając w tytuły, wybrałam co ciekawsze strony). Tak naprawdę każda książka jest podobna do siebie. Mi najbardziej odpowiada ostatnia czyli 5.

No to do dzieła:
1. BĘDE MĄDRY JAK SOWA. Nauczanie zintegrowane- część 1. Wesołe zabawy i ćwiczenia dla dzieci pięcio-sześcioletnich.

2. Razem w przedszkolu 5- Karty- Zanim zostaniesz pierwszakiem WSiP

3. Szkoła sześciolatka Rozwijanie percepcji wzrokowej 6 Karty pracy MAC

4. Zanim zostaniesz pierwszakiem. Karty sześciolatka. WSiP

5. Przedszkolak od A do Z- z chomika mila46

Dodatkowo:

1. Literki – arkusz A4 z drukowanymi i pisanymi literami

2. Jedna z ulubionych zabaw Weroniki czyli wykreślanka i to z czym ma problem czyli rysowanie bez odrywania ręki.

Dzisiejszy wpis jest podsumowaniem 5 lat pracy z moją córką. Z jakim efektem na pewno zapytacie? –  a ja powiem z pozytywnym. Dziecko samo chętnie czyta (nie musi już czytać na głos) i uczy się pisać pisane litery. Musi popracować nad sumiennością, dokładnością i takim małym leniem który ją ostatnio ogarnia.

Wczesniejsze wpisy: Nauka pisania – ortografia, Zestawy do nauki pisania, Zeszyt w trzy linie, Edukacja naszych dzieci – pisanie, Alfabet – karty do nauki literek.

W następnym wpisie postaram się umieścić portale na których znajdziecie karty pracy i godne zainteresowania chomiki.
W komentarzach wpisujcie materiały z których wy korzystacie, metody które stosujecie. Może w gąszczu różnych publikacji znajdziemy przysłowiowe perełki.

%d blogerów lubi to: