Myśli małe i duże

Dziecko1Dziecko2

Źródło: Samuel Alcalde „Dwadzieścia błędów dzisiejszych rodziców”

Reklamy

Akuku, czym otoczone są nasze dzieci.

Kubki, kubeczki, butelki, łyżeczki, smoczki, pieluszki, ekologiczne ubranka, elektroniczne nianie, karuzele nad łóżeczko, gwiezdne projektory, mokre chusteczki do pupki, kremy, kremiki, balsamy, myjki, gąbki do wanienek, wanienki, szampony, specjalne ciasteczka, specjalne herbatki, specjalne papki w słoiczkach, kaszki i inne wynalazki, edukacyjne zabawki, pluszaki pozytywki, interaktywne łóżeczka i kosmiczne wózki, czy o czymś zapomniałam?  Zapewne tak.

Lista jest długa i przerażająca. Pytanie tylko czy naprawdę nasze dzieci to wszystko potrzebują? Z perspektywy doświadczonej mamy powiem Wam, że na szczeście NIE. Nasze dzieci, a może raczej to my, mamy, doskonale radzimy sobie bez tych wszystkich gadżetów i życie staje się prostsze. Przy kolejnym dziecku nagle się okazuje, że przewijak na łóżeczko wcale nie jest niezbędny, pupę można umyć pod kranem. Jak dziecko zje kaszę jaglaną zamiast super extra kaszki ryżowej, marki X z mlekiem modyfikowanym też się naje, a herbatkę z kilogramem cukru można zastąpić wodą i dziecko tez pije. Żyjemy w bardzo zwariowanych czasach, w których to co kiedyś było normalne jest z półki ekskluzywne lub co najmniej z kategorii zadziwiające. Szklana tarka do jabłka, szklana butelka do mleka to towary deficytowe. Dziecko jedzące zwykłym widelcem, tylko mniejszym, wprawia ciocię w osłupienie i zachwyt, że takie mądre. Zwykła szmaciana lalka, z metką” hand made” kosztuje krocie a jeszcze nie tak całkiem dawno babcie szyły takie swoim wnuczkom i nikogo to nie zadziwiało. Rodzina jadła posiłki razem przy stole, nie było plagi niejadków i adhd. Dziecko nie było inną kategorią człowieka.

Moje dzieci były ponad rok na piersi, nie miały smoczka, nie piły z butelki. Przy pierwszym kupowałam kaszki, zupki ale bez szaleństwa. Kolejne pluły nimi dalej niż widziały, a może to zmienione przekonania i zwyczaje żywieniowe mamy tak na nie wpłynęły? Przyznaję, że pieluchy typu pampers są super wygodne, choć i z nimi problemów nie unikniemy np. niektóre odparzą, niektóre przeciekną, odgniotą itd. Kubek z dzióbkiem pamiętam z dzieciństwa – mój brat taki miał. Prosty, plastikowy, wciskało się w niego dekielek z dzióbkiem i dziurkami. Teraz można utonąć w morzu różnych kubków. Wybór wcale nie jest taki prosty.

Co dobry kubek mieć powinien?

Według mnie: ładny design, dobry plastik, ustnik przez który, dziecko swobodnie się napije i nie zakrztusi, brak zakamarków i szczelinek których nie da się domyć. Damy dziecku raz, drugi, sok i rodzi się pytanie czy to ciemne to jest pleśń czy pozostałość soku? Góra kubka ląduje w koszu i stajemy przed dylematem co dalej. Muszę Wam powiedzieć, że znalazłam taki który moje wymagania spełnił w 100%. Oto on:

zestaw

Jak widać, można go rozłożyć na części, wyjąć ustnik. Można myć go w zmywarce, podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Składa się go szybko, o ile zauważy się taki mały znaczek:

znaczek

Ogólnie prezentuje się bardzo ładnie, jest skośny – o czym nie wiedziałam wybierając go – ale to zupełnie nie przeszkadza i nawet dziecku wygodniej się pije. Po złożeniu wygląda tak:

kubek

Bardzo mi się w nim podoba to, że ustnik jest prosty, wytrzymały i nie ulega zębom mojej córki. Pewnie to zaleta silikonu – giętki, elastyczny i wytrzymały. Mała pijąc z niego nie krztusi się, sama sobie reguluje jak mocno jej picie leci. Ustnik nie ma żadnych zakamarków i można go w całości zdjąć.

smok

W górnej części jest niewidoczne nacięcie. Ta dziurka to efekt zciśnięcia ustnika palcami.

Jestem z niego bardzo zadowolona. Razem z tym kubkiem, zamówiłam śliniak – fartuszek na rzep i bidon z rurką. Wybaczcie mi rozwinięcie tematu i małą reklamę, ale według mnie jest to kubek warty polecenia, choć firma mało znana. Oto ona:

log

Portale edukacyjne i serwisy dla dzieci

Na prawie każdym kroku, my i nasze dzieci jesteśmy informowani: Wejdź tu i tu, to świetny serwis dla dzieci. Pytanie tylko, co kto uważa za dobre, rozwijające dla swojego dziecka? Wchodząc na strony podane dla dzieci, mamy pełne spektrum zadań i zajęć. Od puzzli przez kolorowanki on-line, do ubieranek lalek anorektyczek. Całe szczęście można znaleźć wartościowe strony.  Zacznę od krótkiego słowniczka i przejdę do  do konkretów, w tym adresów..

Portal internetowy to rodzaj serwisu informacyjnego, dla którego nośnikiem jest Internet. Zazwyczaj portal internetowy zawiera dział aktualnych wiadomości, pogody, katalog stron www, chat, możliwość założenia konta pocztowego oraz mechanizmy wyszukiwania informacji w nim samym lub zewnętrznych zasobach Internetu.

Serwis internetowy to rodzaj serwisu informacyjnego, dla którego nośnikiem jest Internet. Serwisy poza treścią statyczną posiadają często sekcję wiadomości oraz możliwość logowania się i zapamiętywania preferencji odbiorców celem dostosowania treści do indywidualnych upodobań. Serwis może posiadać obiekty interaktywne np.: formularze, przyciski. Serwisy mogą być tematyczne (poświęcone jednemu zagadnieniu), lub ogólne (zajmujące się kilkoma lub więcej tematami).

Wortal to szczególny rodzaj portalu, publikujący informacje tematycznie do siebie zbliżone.

W Internecie można znaleźć wiele różnych stron, portali przeznaczonych dla różnych odbiorców. Miejsca przeznaczone dla dzieci to niektóre miejsca o charakterze informacyjnym, ale jest również wiele stron o charakterze edukacyjnym i rozrywkowym. Rodzice powinni wybierać miejsca gdzie poprzez gry i zabawy ich dzieci mogą rozwijać swoją sprawność manualną i spostrzeganie, kształtować swoją wytrwałość i ćwiczyć pamięć.

Kiedyś dzień sześciolatka a aktualnie pięciolatka w przedszkolu to były głównie gry i zabawy dydaktyczne, podczas których dziecko przyswaja nową wiedzę. Dzieci uczą się rozwiązywać łamigłówki, rebusy, dlatego spędzając czas w domu przy komputerze dziecko powinno rozszerzać otrzymane już informacje i zdobywać nowe. Tym bardziej że w chwili obecnej nie można już dzieci w przedszkolu uczyć czytać i pisać. Zostało to przesunięte w zupełności na pierwszą klasę szkoły podstawowej i wiek sześciu lat.

Zabawy rozwijające zdolność liczenia powinny być wybierane w zakresie do dwudziestu a dodawania i odejmowania w zakresie do dziesięciu, ponieważ od dziecka idącego do szkoły wymaga się tych umiejętności. U dzieci w tym wieku występuje myślenie konkretne, więc wiele operacji łatwiej im się wykonuje wykorzystując do tego konkretne przedmioty, czyli np. kasztany czy ołówki, ale nie jest to zasadą, ponieważ jeżeli dziecko wykonuje te czynności w pamięci oznacza to, że osiągnęło już wyższy stopień myślenia.

Rodzice powinni obserwować swoje dziecko i ze względu na to, że należy u dziecka wyrabiać samodzielność, powinni podsuwać mu strony dostosowane do jego poziomu, nie wyręczać go w rozgryzaniu zabaw i nie tłumaczyć mu dokładnie wszystkiego, co widzi. U dziecka powinno być wzbudzane zainteresowanie otoczeniem, rozwijane spostrzeganie i chęć do obserwacji.

Podsumowując czas spędzany przy komputerze powinien być spędzany konstruktywnie a czynności wykonywane powinny być adekwatne do poziomu rozwoju dziecka.

Istotnym wortalem dla dzieci specjalnej troski, ich rodziców i nauczycieli jest Strona Dzieci Sprawnych Inaczej – www.dzieci.org.pl. Jest jedynym miejscem w polskim Internecie o tej tematyce oraz o tym profilu czytelnika. Zawiera informacje na temat: edukacja, wychowanie dziecka, rehabilitacja, problemy społeczne, nowości ze świata nauki, tematyka integracji, działalność i inicjatywy fundacji oraz stowarzyszeń i inne. Od początku swego istnienia Strona Dzieci Sprawnych Inaczej uczestniczy czynnie w wielu konferencjach, sesjach i innych wydarzeniach kierowanych do dzieci specjalnej troski. Po każdej z konferencji zamieszcza na swoich podstronach sprawozdania z nich oraz referaty i przydatne materiały.

Ciekawe i moim zdaniem mało znane strony dla dzieci to:

a) http://www.zyraffa.pl – na tej stronie w zakładce Gry, znajdują się gry zręcznościowe, logiczne, pamięciowe, przygodowe, puzzle, układanki, kolorowanki. W grze Wytęż wzrok dziecko musi znaleźć różnice pomiędzy dwoma obrazkami lub odnaleźć ukryte np. pingwinki w obrazku. Zabawa taka rozwija spostrzegawczość i wytrwałość w rozwiązaniu zadnia, ponieważ dopiero, gdy wszystkie różnice są odkryte dziecko zalicza zadanie. W zakładce Edukacja dziecko może rozwijać swoje zdolności matematyczne i językowe poprzez gry labirynty czy dopełnianki. Każde matematyczne zadanie można dobrać względem posiadanych już umiejętności – zakres poznanych liczb.

b) http://wyspa.interia.pl – na tej stronie w zakładce Dolina zwierząt rodzice mogą poczytać dzieciom na temat różnych zwierząt istniejących na naszej planecie. W przystępny i kolorowy sposób są przedstawione najważniejsze informacje gdzie dane zwierze występuje, co je, czym się charakteryzuje. Informacje zawarte na tej stronie zaciekawią dziecko i poszerzą informacje na temat złożoności świata. W zakładce Wesołe miasteczko → Karuzela bajek rodzice mogą poczytać dzieciom przeróżne bajki rozwijając ich wyobraźnie a dzieci mogą pograć np. w Statki, Mastermind czy Warcaby – gry rozwijające logiczne myślenie i jednocześnie ćwiczące cierpliwość dziecka.

c) http://www.piosenkowo.com – na tej stronie znajdują się teksty piosenek wraz z nutami i podkładem muzycznym. Dzieci mogą ćwiczyć pamięć, rytmikę oraz uczyć się nowych piosenek.

d) http://www.kolorowanki-dla-dzieci.pl – na tej stronie rodzice wraz z dziećmi mogą znaleźć duży wybór kolorowanek, szlaczków, zabaw w łączenie punktów oraz uzupełnianie wzorów. Zabawy te rozwijają: analizę i syntezę wzrokową, koordynację wzrokowo-ruchową, precyzję ruchów dłoni i palców, panowanie nad napięciem mięśniowym potrzebnym do sprawnego posługiwania się długopisem, wyobraźnię i myślenie – porównywanie ze wzorem, klasyfikowanie.

e) http://www.gry.pl – na tej stronie znajduje się wiele gier. Jednak nie wszystkie powinny być otwierane przez dzieci w wieku przedszkolnym i młodszym wieku szkolnym, dlatego warto, aby to rodzice określili, w jakie może grać ich dziecko. Polecane są np.: w kategorii Logiczne: Puppy Red, Flashblox Tetris, Great Mahjong, ponieważ rozwijają pamięć i logiczne myślenie poprzez łączenie w pary identycznych klocków oraz wyobraźnię przestrzenną. W kategorii Zręcznościowe: Jumping Troll, Gyroball, Air Tenis, ponieważ rozwijają koordynację wzrokowo-ruchową oraz precyzję ruchów dłoni i palców oraz koncentrację.

f) http://pirazyzaba.blox.pl – strona ta w kategoriach: Brzdące, Drukowanki, Dźwięki, Gry, Uczanki, Varia, Łamigłówki – zbiera i podsumowuje gry dla dzieci. Jest jakby przewodnikiem po internetowych zabawach dla dzieci. Zaletą tej strony jest to, że zbiór ten jest dostosowany dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszym szkolnym.

Pamiętaj o inspiracji wyobraźni – NIE dla gotowców

Obiecałam, że się poprawię i to robię. Wczoraj na naszej-klasie zaczepiła mnie moja nauczycielka z liceum Elżbieta Marciniak-Gutowskia. Dokładnie moja wychowawczyni, artysta plastyk. Minęło już sporo czasu od ostatniego kontaktu z panią profesor i była ciekawa co u mnie słychać. Napisałam jej kilka słów i nie omieszkałam jej wspomnieć, że prowadzę dzieci trybem ED. Ku mojej wielkiej radości otrzymałam odpowiedź zwrotną: PAMIĘTAJ O INSPIRACJI WYOBRAŹNI.

„Miałam swoją wystawę w moim rodzinnym Pułtusku-wystawiłam 37 prac .wystawa trwała od 10 maja do 24 czerwca.jestem zadowolona i dumna że się zmobilizowałam.AGA -pamiętaj o jak największej inspiracji wyobraźni,a nie pokazujgotowych wzorów, wyobrażnia plastyczna wraz z dyscypliną muzyczną rozwija segment umiejętności matematycznych i łatwość zrozumienia innych nauk ścisłych,ponadto uwrażliwia na wszystkie jakości wzrokowe i daje ponad 85% informacji-wiedzy. relaksuje !!! zdefiniowanie sądów i myślenie.  dowartościowuje i pozwala stworzyć swój kod estetyczny.ważna jest różnorodność bodźców.rozwija postawę twórczą i usamodzielnia myślenie i rozwija potrzebę szukania własnych rozwiązań i sądów.dużo im czytaj i puszczaj muzykę dobrą- w tym operową- i staraj się zwracać uwagę na poprawność językową. czekam na zdjęcia-pozdrawiam emg”

Szkoda, że nigdy nie dane mi było obejrzeć jej prac, ale nigdy nie mów nigdy.

Zapewne nie każde dziecko ma smykałkę do rysowania, lepienia czy malownia farbami. Ja zawsze wolałam ołówek. W dzisiejszych czasach można rozwinąć wyobraźnię dzieci w inny sposób. Prawie każdy ma aparat w telefonie czy aparat cyfrowy w domu, są wakacje, dzieciaki mają więcej czasu i składając te trzy sprawy razem można stworzyć np. ciekawy foto kalendarz. Do nowego roku jeszcze dużo czasu, ale można pomyślec już na zaś i pobawić się w tworzenie fotokalendarza. Nie musi być to zlepek przypadkowych zdjęć. Można pomyśleć co kto w rodzinie lubi i zrobić kalendarz tematyczny. Jeśli np. dziadek lubi samochody poświęćmy trochę czasu i na wakacyjnych wyprawach zróbmy zdjęcia tym, które nas czymś urzekły. Babcia lubi piec i gotować? Przygotujmy jej kalendarz z przepisami i zdjęciami dzieciaków autorstwa.

Efekt naszej pracy:

Dzieciakom pomysł bardzo się spodobał. Była to co prawda taka przymiarka, ale zapewne poskładamy coś ciekawego ze zdjęć na prezent dla ukochanego Dziadka. A w tle muzyka Claude Debussy zgodnie z zaleceniami pani profesor.

Do dzieła! Zapraszam do dzielenia się linkami do Waszych prac w komentarzu.

Znalezione w sieci: Edukacja domowa – dlaczego nie?

Ponoć jedno z przekleństw brzmi: „Obyś uczył cudze dzieci!”. Tak, nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy uczniowie zdają się mieć same przywileje, a nauczyciel tylko obowiązki. A co z uczeniem własnych dzieci? Przecież najważniejszych rzeczy dziecko uczy się w domu, a nie w szkole.

Trzeba przypomnieć oczywistość, że pierwszymi i naturalnymi nauczycielami dziecka (chodzenia, mówienia, używania przedmiotów, znajomości najbliższego świata i poruszania się po nim, modlitwy, częstokroć też czytania, pisania, śpiewania etc.) są jego rodzice. Dlaczego potem wraz z wiekiem szkolnym dziecka rodzice zrzekają się zupełnie tej roli na rzecz szkoły masowej, na którą nie mają już wpływu i która coraz częściej uczy ich dzieci wbrew ich przekonaniom, zasadom i trosce?

Choć w Polsce domowa edukacja (home schooling) jest prawie niepraktykowana (choć dozwolona), to dobrze uświadomić sobie, że w wielu krajach (w USA, Anglii, na Węgrzech, w Portugalii, Australii, Chile, na Tajwanie) jest ona dość popularna i bardziej skuteczna niż edukacja szkolna. Wiadomo, że nikt jej nie wprowadzi ani nie podejmie z dnia na dzień, ale dobrze wiedzieć o jej dobrych stronach. Bo jeśli nie można uczyć dzieci (wspólnie z innymi rodzicami) przedmiotów szkolnych, to czemuż by nie uczyć ich innych umiejętności czy sprawności?

Tak więc dobre strony domowego nauczania to:  

Dziecko pozostaje w swoim domowym, naturalnym środowisku. Wiemy przecież, że poza niewieloma małymi prywatnymi szkółkami szkoły są molochami, gdzie wrażliwsze dzieci czują się jak w dżungli. Trudno więc trudniej wtedy o dobre wyniki, zaangażowanie i polubienie nauki.

Rodzice (krewny, rodzic zaprzyjaźniony) lepiej znają dziecko niż nauczyciel kilkudziesięcioosobowej klasy, uczący często tylko jednego przedmiotu w kilku szkołach. Nie mówiąc już o relacjach z nim i organizacji czasu (odpada dowożenie dziecka). Przy coraz luźniejszych więziach rodziców z dzieckiem tu jest szansa na ich umacnianie.

Wiedza wielu rodziców (czy wspomagających ich) bywa wyższa niż nauczycieli. Także poczucie odpowiedzialności za tę wiedzę jest większe (surowsze egzaminy) niż u nauczycieli. W krajach rozwiniętej edukacji domowej to dzieci nią objęte dostają się na najlepsze uczelnie i wygrywają konkursy.

Edukacja jest tu ściśle sprzężona z wychowaniem, czyli kształtowaniem cech takich jak: obowiązkowość, uczciwość, wykorzystanie czasu, skupienie, umiejętność myślenia, dialogu, ciekawość świata etc. Dochodzi tu brak negatywnego oddziaływania szkolnych rówieśników. Częstokroć rodzice z sąsiedztwa, wspólnot religijnych tworzą grupy kształceniowe, by był kontakt rówieśniczy, ale kontrolowany.

Dostępność pomocy i form samokształcenia choćby poprzez Internet jest teraz tak duża i różnorodna, że uczenie korzystania z niej jest dalece skuteczniejsze w domu niż w szkole. Dochodzi tu prawie nieobecna w szkołach edukacja medialna, czyli wdrażanie w umiejętność i zasady korzystania z mediów.

Edukacja i wychowanie religijne mogą być na pewno lepsze w domu niż w obecnej szkole przy coraz większej bezradności katechetów i niechęci uczniów do religii.

Domowe nauczanie czegokolwiek jest szansą dla rodziców i krewnych, bo uczenie innych jest pogłębianiem wiedzy w sobie samych, sięganiem po nową, jak i inteligentnego dialogu wokół spraw ważnych.

A słabe strony tej edukacji?

To, że u nas jest wciąż nieznana i nieobecna. To, że większość rodziców pracuje lub uważa, że do roli nauczyciela się nie nadaje. Jakby dali już sobie wmówić biurokratom, że do roli rodziców też się nie nadają i żeby powierzali swoje dzieci coraz gorszym szkołom, programom i edukatorom. Jeśli jeszcze nie możemy domowej edukacji wprowadzić i stosować, to nie rezygnujmy z uczenia w domu swoich dzieci tego, czego żadna szkoła i instytucja lepiej zrobić nie może. Uczy i wychowuje naprawdę ten, kto objaśnia świat, uczy się po nim poruszać i wdraża zasady czynienia go lepszym dla siebie i innych. O świecie jako drodze do Boga trudno też zapomnieć, a Jego coraz mniej jest w szkole z założenia bezbożnej. Dlatego tu chodzi o dusze dzieci i ich losy, a one na pewno nie są wam obojętne.

Źródło: TU 

Apel do wszystkich ludzi Dobrego Serca

Na początku marca spotkałam kobietę Anioła. W tym najważniejszym dniu dla każdej kobiety jakim są narodziny dziecka, towarzyszyła mi położna z prawdziwego zdarzenia. Taka co zna sie na swoim fachu a przy tym jest bardzo ludzka i sympatyczna, fachowa i rzeczowa, usmiechnięta i ciepła. Wchodząc na salę czuło się od niej dobroć, uśmiechem dodawała otuchy i dzięki temu nie czułam się tam obco, byłam pod dobrą opieką. Był taki film „Miasto Aniołów”z Nicolasem Cagem  i Meg Ryan, w którym grała lekarza – pani Beata bardzo mi przypomina tę postać.

Wychodząc już ze szpitala z moim skarbem w ramionach, zapytała czy może dać kilka ulotek z prośbą o 1% podatku na swoją chorą córkę. Szczerze mówiąc zdębiałam. Nigdy bym nie pomyślała, że ma chore dziecko i zrobiło mi się tak strasznie przykro. Ulotka leży przede mną ale to, że leży na moim biurku nie pomoże jej córeczce. Dlatego postanowiłam zamieścić ten wpis.

Oliwia urodziła się jako zdrowe dziecko, w wieku 5 miesięcy zdiagnozowano u niej Mózgowe Porażenie Dziecięce, powstałe na skutek torbieli splotu naczyniówkowego. Przeszła dwie operacje. Od czerwca tego roku Oliwia choruje na Epilepsję. Wymaga szczególnie troskliwej całodobowej opieki oraz stymulacji rozwoju psychoruchowego pod fachową opieką odpowiednich specjalistów. Oprócz rehabilitacji w domu niezbędne sa regularne turnusy rehabilitacyjne w specjalistycznych ośrodkach.  W załączeniu ulotka zrobiona przez rodziców do pobrania TU .

Aby przekazać 1% podatku na rzecz Oliwii, wystarczy w rozliczeniu rocznym wpisać: nazwę OPP: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, KRS: 0000037904, a w polu „Informacje uzupełniające”: 1% podatku na rzecz Oliwii Maciejewskiej,8755.

Jeżeli chcielibyście wspomóc leczenie i rehabilitacje Oliwki możecie również dokonać wpłaty:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa Bank BPH SA Oddział w Warszawie nr. 15106000760000331000182615 z dopiskiem Oliwia Maciejewska 8755 darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Każda złotówka będzie wykorzystana na leczenie i rehabilitację Oliwii.

%d blogerów lubi to: