Edukacja domowa – trochę literatury

Artykuły w sieci, artykułami w sieci ale warto czasami sięgnąć po coś konkretnego.

Najpierw coś czego nie czytałam ale chętnie bym po te pozycje sięgnęła. Poleca je pastor Paweł Bartosik na swoim blogu. Opisy książek i ich okładki skopiowałam od niego – Pawle mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.  Autor wpisu planował napisać pracę doktorską nt. edukacji domowej.

 

Nauczanie domowe

Wydawnictwo:
Akademia Bydgoska im. Kazimierza Wielkiego , Październik 2004
Liczba stron:
368
Wymiary:
165 x 235 mm
Redaktor:
Krzysztof Jakubiak, Adam Winiarz
Autorzy zajęli się problemem nauczania domowego polskich dzieci od XVIII do XX wieku. W polskiej historiografii jest to pierwsza książka ukazująca zagadnienie nauczania domowego w szerokim kontekście społeczno-politycznym. Autorzy poszczególnych rozpraw i artykułów rzeczowo i w ciekawy sposób przedstawili swoje rozważania na tematy związane z edukacją domową. Ich sądy są wyważone i budzą zaufanie. Sformułowane zostały bowiem na podstawie analizy bogatych źródeł i literatury przedmiotu.W celu przybliżenia atmosfery panującej w ówczesnym nauczaniu domowym przytoczyli oni w swoich pracach stosowne cytaty z wielu pamiętników i wspomnień.

zrodladodziejowwi

Źródła do dziejów nauczania domowego dzieci polskich w XIX i początku XX wieku z bibliografią adnotowaną pamiętników i wyborem literatury to publikacja dopełniająca wydaną już książkę pt.: Nauczanie domowe dzieci polskich od XVIII do XX wieku. Zawiera ona bogaty wybór źródeł, pamiętników i literatury pedagogicznej, dotyczącej zarówno teoretycznych, jak i praktycznych aspektów nauczania domowego. W polskiej literaturze pedagogicznej jest to pierwsza tak pełna prezentacja materiału źródłowego, odnoszącego się do tej problematyki. Opracowanie to ma duże walory poznawcze. Przy doborze tekstów oryginalnych kierowano się przekonaniem, że powinny one jak najlepiej służyć poznaniu dziejów nauczania domowego, bowiem współcześnie ta forma nauczania staje się ponownie przedmiotem coraz szerszego zainteresowania społecznego w wielu krajach.

Kolejne pozycje, które można znaleźć na rynku:

edukacja-domowa-w-polsce-frontcover

Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Edukacja domowa w Polsce
Wydanie: Warszawa 2009

Niech za opis tej książki posłuży jej spis treści:

spis

 

Następna:

matka

spis treści tej pozycji:

IMG_20160211_161826

 

Coś dla mężczyzn i o mężczyznach:

IMG_20160211_161621

Spis treści tej pozycji:

IMG_20160211_161946

 

IMG_20160211_162117

Wszystkie pozycje państwa Zakrzewskich dostępne są pod adresem www.edukacjadomowawpolsce.pl

Ciekawą pozycją jest:

stebnicki

Od dawna oczekiwana na polskim rynku wydawniczym praca poświęcona homeschoolingowi/edukacji domowej. Jej autor, Wiesław Stebnicki, pedagog z USA, nie tylko przedstawia swoją przygodę ze szkołą domową, ale co ważniejsze, wyjaśnia dlaczego edukacja  w wydaniu tradycyjnym, to jest w formie edukacji państwowej, prowadzi  nasze dzieci na manowce, hamując ich talenty, zniechęcając do nauki, a co najgorsze, czyniąc z nich istoty zniewolone przez system, którego głównym celem jest uczynienie z ludzi posłusznych, spolegliwych lemurów.  Autor uświadamia nam też, jak ważnym narzędziem odbierającym człowiekowi samodzielność, niezależność i wolność jest szkoła  w wydaniu państwowym.

 

Jedna z dwóch najświeższych pozycji na rynku, rok wydania 2018 to:

Druga pozycja to:

Opis ze strony wydawnictwa:

Autorka książki jest od jedenastu lat praktykiem edukacji domowej, bo, wraz z mężem, uczy w ten sposób dwoje dzieci. Uczyli się na podstawie prób i błędów, obserwując przykłady różnych rodzin, czytając książki dotyczące ED. Autorka przedstawia edukację domową nie jako formę spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą, ale jako styl życia wymagający przestawienia priorytetów. Czerpie z własnego doświadczenia, ale też pokazuje, jak edukacja domowa wygląda w wielu różnych rodzinach (na przykład w rodzinie montessoriańskiej, w rodzinie inspirującej się Charlottą Mason, w rodzinie stosującej całe spektrum metod twórczych). Pisze, jak uczą się rodziny wielodzietne i te mające mniej dzieci; jak uczą się nastolatkowie i jak odnajdują swoje życiowe pasje. W bardzo ciekawy sposób mówi o socjalizacji, zjawisku, wokół którego narasta mnóstwo mitów, i o tym, jak różne rodziny rozwiązują tę kwestię. Pokazuje wybrane miejsca, w których dzieci mogą zaspokajać swoje potrzeby społeczne ( na przykład skauting, szkoła Sawickich, grupa założona przez Elę Brylską w Krakowie, Farfurnia i rodzina Hani). Autorka mówi też dużo o konieczności wychowania odbiorców wysokiej kultury, o atmosferze domu rodzinnego jako fundamencie ED, o priorytetach w wychowaniu, o roli matki, o tym, jak rodzice edukujący w domu odnajdują się w tej sytuacji ( o wspierającej roli ojca). Jest też mowa o wychowaniu do przedsiębiorczości w rodzinie jednego z pięćdziesięciu najlepszych fotografów ślubnych na świecie i rozdział poświęcony pionierom ED w Polsce, rodzinie państwa Budajczaków, i ich dorosłym dzieciom. Napisana ciepło, pięknym językiem, bez krytyki innych systemów edukacyjnych. Bardzo przekonująca. Nie ma charakteru pracy naukowej, ale opisuje doświadczenia wzięte z życia.”

Do kupienia TU

 

Chyba pierwsza pozycja na rynku, która wyszła na temat edukacji domowej to:

edukacja-domowa-marek-budajczak

Książka Marka Budajczaka jest pierwszą na polskim rynku publikacją niezwykle rzeczowo i kompetentnie przybliżającą problematykę edukacji domowej. W momencie jej pisania tego typu nauczanie było możliwe w Polsce od dwunastu lat. Ustawa z 7.09.1991 roku dopuściła – w formalno-prawnym znaczeniu – uczenie się dzieci poza instytucjonalnym środowiskiem szkoły, czyli najczęściej w domu, w warunkach zorganizowanych przez rodziców. Książka ta stanowi kamień milowy na drodze rozwoju omawianego zjawiska w naszym kraju. Jej wartość w związku z tym jest nie do przecenienia.

 

Bardzo konkretny raport na temat edukacji:

Piskorski-red.-Szkoła-domowa-Okładka-przód-717x1024

„Szkoła domowa polega na nauczaniu poza instytucją szkoły, najczęściej w warunkach domowych. Nauczycielami są rodzice lub nauczyciele kształcenia domowego. Władze oświatowe ograniczają się do kontroli poziomu edukacji poprzez przeprowadzanie okresowych egzaminów tak uczonych dzieci.”  Raport dostępny jest TU.

 

Zeszyt Warszawskich Studiów Pastoralnych Nr 15/2012:

Screenshot_20160212_111346

Dział – Pedagogika Pastoralna – artykuł Marzeny Zakrzewskiej pt. ” Edukacja w rodzinie” strona 197. Czytaj artykuł  TU lub cały numer TU lub pobierz cały numer TU.

———————

A teraz trochę artykułów z czasopism, zestawienie przygotowane przez  Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
Wydział Informacyjno-Bibliograficzny.

  1. Co z edukacją domową w XXI wieku? / Julian P. Sawiński. – Bibliogr. // Nowa Szkoła. – 2008,
    nr 10, s. 26-29  Sygn. C. 33
    Zmiany we współczesnej polskiej szkole. Uczenie się poza szkołą.

  1. Domowi / Ewa Miłoszewska // Głos Nauczycielski. – 2007, nr 51/52, s. 12-13, Sygn. C. 856
    Uczenie i nauczanie w domu – argumenty za i przeciw.

  1. Edukacja domowa własnych dzieci / Paweł Bartosik // Edukacja i Dialog. – 2009, [nr] 2, s. 18-27, Sygn. C. 1757
    Podstawy prawne, wskazówki dla rodziców

  1. Nauczanie przez rodziców – próba oceny / Krzysztof Zajdel // Dyrektor Szkoły. – 2008, nr 12, s. 11-[13], Sygn. C. 1828
    Nauczanie dzieci w domu. Plusy i minusy nauczania przez rodziców. Edukacja domowa, indywidualny tok nauki.

  1. Powrót  guwernantek / Piotr Skura // Głos Nauczycielski. – 2008, nr 34, s. 1, 4, Sygn. C. 856
    Edukacja w domu jako alternatywna forma edukacji.

  1. Przymus szkolny / Piotr Kowalczuk // Przegląd Oświatowy. – 2008, nr 10, s. 13-14,Sygn. C. 1787
    Obowiązek szkolny ucznia. Edukacja domowa w USA

  1. Śladem państwa Edisonów : coraz więcej rodziców nie posyła swoich dzieci do szkoły, tylko uczy je samodzielnie w domu / Monika Stelmach // Polityka. – 2008, nr 19, s. 103-105, Sygn. C. 38
    Edukacja domowa w Polsce.

  1. Tato i mama – moi nauczyciele / Jan A. Fazlagić // Edukacja i Dialog. – 2008, nr [2] 195, s. 34-35,Sygn. C. 1757 Nauczanie w domu

  1. Uczeni inaczej / Krzysztof Burnetko // Polityka. – 2008, nr 48, s. 24-[25], Sygn. C. 38
    Zalety i wady edukacji domowej, nauczania domowego

  1. W internetowym azylu / Fran Yeoman // Forum. – 2008, nr 24, s. 31-33, Samodzielna nauka w domu z wykorzystaniem Internetu i komputera. Edukacja domowa.

  1. Warto poważnie się zastanowić… / Dorota Wieczorek ; rozm. przepr. Agnieszka Mączyńska-Dilis // Gazeta Szkolna : aktualności. – 2006, nr 9/10, s. 10, Sygn. C. 2449
    Edukacja domowa w Polsce.

  1. Zjazd pionierów edukacji domowej / Dorota Konowrocka // Gazeta Szkolna : aktualności. – 2006, nr 19/20, s. 12, Sygn. C. 2449
    Dlaczego edukacja domowa jest lepsza dla dzieci niż system szkolnictwa publicznego
    – w jaki sposób najlepiej można przekazywać dzieciom wiedzę. Wymiana doświadczeń.

—————

Zapraszam również do zestawienia linków do audycji, artykułów w sieci na temat edukacji domowej na mojej podstronie o edukacji domowej w Polsce.

 

——

Reklamy

XII Zjazd rodzin edukacji domowej, Korzecznik 29-30.08.2014

Serdecznie zapraszam na kolejny zjazd rodzin edukujących domowo, planujących taką formę edukacji lub z nią sympatyzujących,
organizowany przez Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie wraz ze Stowarzyszeniem „Z Edukacją w Przyszłość” oraz Centrum Edukacji i Wspierania Rozwoju.
Zjazd 2014 odbędzie się w Korzeczniku, 23 km od Koła i 12 km od Kłodawy.
Osią zjazdu będzie jak zwykle temat Edukacji Domowej, tym razem jednak chcemy się przyjrzeć kwestii współpracy,
motywacji oraz wyznaczania i realizacji celów.

Istotnym elementem tegorocznego spotkania są warsztaty dla młodzieży od 6 klasy wzwyż. Dzielić się będziemy także doświadczeniami oraz dobrymi praktykami. Niektóre moduły warsztatów będą podzielone (rodzice dzieci przedszkolnych i uczniów SP do klasy 5 oraz uczniów od klasy 6 SP wzwyż). Warsztaty prowadzone będą przez doświadczonych trenerów i coachów na co dzień pracujących z klientami indywidualnymi oraz zespołami nad wzmocnieniem ich efektywności. Maria Nowak dyrektor Szkoły Podstawowej w Korzeczniku przedstawi ofertę edukacyjną dla Edukatorów Domowych przygotowaną przez Stowarzyszenie „Z Edukacją w Przyszłość”. Przedstawiciele Stowarzyszenia Edukacji w Rodzinie, podzielą się aktualnymi zmianami w systemie oświaty, istotnymi dla Edukatorów Domowych.


Więcej informacji na stronie www.edukacjadomowa.pl

O edukacji domowej słów kilka

Kończę czytać książkę „Edukacja domowa w Polsce. Teoria i praktyka” Marzeny i Pawła Zakrzewskich. W pewnych momentach kiwam głową z aprobatą, a w pewnych krew się we mnie gotuje – jak w ogóle można tak pomyśleć, tak sądzić, samemu będąc rodzicem.

Określenie „edukacja domowa” kojarzy się niektórym osobom negatywnie.

Edukacja domowa = rodzice izolują dziecko od otoczenia, trzymają pod kluczem, kloszem i nie pozwalają na samodzielność, nie socjalizują dzieci, marnują dzieci.

Czy aby na pewno tak jest? O co w tym wszystkim chodzi?

W okresie kiedy dziecko jest malutkie, takie świeżo urodzone, rodziców, a w szczególności mamy denerwują uwagi innych, a że nie ma czapeczki, a że powinno już pić soczki, a że już powinno chodzić…. drażni i denerwuje każde podważanie autorytetu rodzica. Należy jednak pójść krok dalej a zarazem do tyłu – już podczas ciąży, kobiety denerwuje jak dostają tysiąc rad od otaczających je ludzi co powinny jeść, a czego nie, bo zaszkodzą dziecku. I znów, nosząc dziecko pod sercem już wiemy co jest dla niego dobre i denerwuje nas podważanie naszego zdania i nie szanowanie naszych decyzji. Mamy już w okresie prenatalnym dbają o rozwój, edukację swojego dziecka. Czytają mu książeczki, mówią do niego, gładzą brzuch słuchając Mozarta. Następnie urządzają pokoik, wybierają najlepszy z możliwych szpital, plan porodu.

Z czego to wszystko wynika?

Odpowiedź jest prosta -z roli. Przecież rolą rodziców jest wprowadzenie dziecka w świat, zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa, zadbania o jego pełen brzuszek, suchą pieluchę, odzienie. Zadbanie o jego rozwój fizyczny, psychiczny,  duchowy, moralny. Ilu rodziców tyle dróg. Ilu rodziców tyle sposobów na zrealizowanie tych celów, rodzajów podejść do dzieci. Jednak większość rodziców (specjalnie nie piszę wszystkich) chce dzieci dobra – szeroko rozumianego. Uważa swoje dziecko za jedyne w swoim rodzaju, wie co mu służy a co nie. Jaką ma wizję tego malutkiego człowieka jako osoby dorosłej.  Stara się dobrać środki i metody, aby jego wizja się spełniła.  Do momentu ukończenia przez dziecko wieku 5 lat rodzice mają na tym polu wolność. Rodzic decyduje czy w portfelu będzie miał więcej, a spędzi mniej czasu z dzieckiem, czy odwrotnie. Czy pośle dziecko do żłobka, przedszkola czy zostanie z nim w domu. Czy będzie wychowywać je na wsi czy w mieście. Czy będzie je uczyć czy zupełnie to zignoruje. Czy będzie jeździć z dzieckiem po świecie czy żyć w jednym miejscu. Do wspomnianego wieku dziecka rodzic ma edukacyjną wolność  i może stawiać sobie dużo Czy?

No ale zaraz , zaraz o jakiej edukacji my tu mówimy.

O edukacji, którą można ogólnie opisać jako trwający przez całe życie proces kształtowania się postaw, wartości, umiejętności i wiedzy na podstawie różnych doświadczeń oraz wpływu edukacyjnego otoczenia (rodziny, znajomych, środowiska pracy, zabaw, rynku). O edukacji akcydentalnej (ad hoc), wynikającej z codziennych sytuacji, które wydarzyły się niespodziewanie i nie były zaplanowane, ale były źródłem cennej wiedzy lub doświadczenia.

I tu następuje moment krytyczny, chwila gdy świat pęka i następuje chwila obowiązku przedszkolnego i za chwilę obowiązku szkolnego. W tym momencie, nagle jest nam odebrana decyzyjność, wolność. Rodzice zastanawiają się gdzie posłać dziecko,  jaka placówka będzie dla niego najlepsza. Nie mają wpływu na program nauczania czyli na treści, które będą przekazywane ich dziecku. Nie mają szansy wyboru nauczyciela, poznania jego życiowych kierunkowskazów, poddają się temu co narzuciło państwo.  HALO!!! Czy nie uważacie, że coś tu jest nie tak?

Niektórzy rodzice jednak nie chcą oddać tej wolności i wybierają edukację domową, a tak naprawdę wybierają nieprzerywanie już zaczętego procesu edukacji, nie chcą oddać swojego autorytetu. Jak słusznie zauważyli Monika i Zdzisław Anulak – „edukacja domowa dziecka zaczyna się w momencie, kiedy dziecko przychodzi na świat, i trwa każdego dnia, z każdym impulsem dziecka do jakiegoś rodzaju aktywności, z każdym pytaniem,  z każdą rozmową. To jest proces zależny w dużym stopniu od samego dziecka, od jego upodobań, zainteresowań, ale także jakoś inspirowany przez rodziców: czy to historią na dobranoc, czy to podrzuconą książką…” To rodzice wiedzą najlepiej, co jest dobre dla ich dzieci  a nie jakiś urzędnik.  Kto dał prawo urzędnikom do stawiania wymagań naszym dzieciom? Jak słusznie zauważa Konrad Arciszewski ” Ustawowy przymus instytucjonalnej edukacji dzieci jest równie absurdalny jak ewentualne nakazy norm żywienia i ubierania, o które to sprawy rodzice zabiegają obecnie bez państwowych dekretów. Rodzice po prostu dbają o dzieci, a potrzeby edukacji należą do jednych z najważniejszych. To wstyd, że takie rzeczy trzeba przypominać. Różnorodność charakterów, predyspozycji i nieprzebrane bogactwo talentów wymaga, by edukację indywidualizować i dywersyfikować, aby to bogactwo zaowocowało. Takie możliwości edukacji dzieci daje wyłącznie wolna inicjatywa rodziców, stowarzyszeń, lokalnych społeczności, Kościoła. Pod warunkiem jednak zniesienia sztywnego gorsetu państwowych norm i programów. ”

„Istotą tej formy edukacji jest poszanowanie naturalnych praw rodziców do właściwego zatroszczenia się o własne dzieci. Najważniejsze jest to, aby dziecko mogło uzyskać wiedzę i umiejętności, dzięki którym będzie mogło kontynuować własną edukację w dowolnym czasie i w dowolnym typie instytucji edukacyjnych. To, kto się przyczyni do ich pozyskania, musi być całkowicie pozostawione decyzyjności rodziców. To rodzice są pierwszymi i jedynymi naturalnymi „właścicielami” praw ich dziecka do rozwoju, w tym do jego jak najlepszej edukacji” zauważa prof. Bogusław Śliwierski.

Rodzice wybierający edukację domową i tak muszą poddać się narzuconemu przez państwo programowi, dzieci muszą być zapisane do szkoły i zdawać egzaminy. Rodzice nie mają zupełnej swobody, wolności,  autorytet rodziców jest w pewien sposób ograniczony.

Ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda analizuje List do rodzin  Jana Pawła II. W tymże liście  zauważa, że ” IV przykazanie podkreśla autorytet rodziców jako wychowawców ze względu na więź tajemnicy zrodzenia z tajemnicą Stworzenia. Jeśli bowiem mówi się, że rodzice „dali życie dzieciom”, to równocześnie pamiętamy, że prawdziwym Autorem daru życia jest Bóg Stwórca, który działa w rodzicach i przez rodziców: oni „dają życie” jedynie w tym znaczeniu, że ich wola ludzka jest w pełni poddana woli Boga, z którym współdziałają przez miłość płynącą z sakramentu małżeństwa. Nie są oni „stwórcami życia”, lecz jedynie znakiem widzialnym objawiającym działanie Boga jako Stwórcy i Ojca życia ludzkiego. Jest to – poza kapłaństwem- najwyższy autorytet objawiający się w historii ludzkości. Autorytet ten niesie przywilej, ale i obowiązek oznaczający, że rodzice nie mogą oddawać sprawy wychowania w obce ręce i żadna instytucja, nawet państwo, nie może uzurpować sobie prawa do zastępowania rodziców w tym posłannictwie. Jak wiemy z katolickiej nauki społecznej, państwo spełnia jedynie rolę pomocniczą, to jest uzupełnia ze swej strony to, co przekracza możliwości rodziców. Mówi o tym Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim (nr 3).”

To tylko taki zarys, drobna refleksja nad tym jak rodzice łatwo oddali los ich dzieci w ręce państwa, urzędników, zawierzając im swój los. Jeśli doczytaliście wpis do tego momentu to posłuchajcie tej audycji  (temat poruszany jest szerszy niż tytuł audycji) Może to, o czym już dawno myślicie, zacznie się Wam układać  w całość i los swojej rodziny weźmiecie w swoje ręce. Odwagi!

Spotkanie na temat edukacji domowej.

Zapraszam Was serdecznie.

W sobotę 26 kwietnia odbędzie się spotkanie informacyjne na temat edukacji domowej.
Serdecznie zapraszamy rodziców, pedagogów oraz wszystkich zainteresowanych.

Poruszymy tematy:
1. Czym jest edukacja domowa?
2. Jak uzyskać zgodę?
3. Od czego zacząć?
4. Jak radzić sobie z trudnościami?
Będzie też czas na pytania od uczestników.

Miejsce spotkania:
WARSZTAT Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu m.st. Warszawy
Pl. Konstytucji 4 godz. 17:30-20:30.

Organizator:
Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie

Spotkanie poprowadzą:
Joanna i Mariusz Dzieciątko

Partnerem wydarzenia jest WARSZTAT Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu m.st. Warszawy

Źródło

Jeśli nie możecie przybyć, to zajrzyjcie do zakładki Edukacja domowa, znajdziecie tam mnóstwo informacji na ten temat.

Ćwiczenia koordynacji ręka-oko, wstęp do nauki pisania

Kiedyś już na ten temat pisałam, ale to temat wiecznie żywy. Co jakiś czas na Facebookowej stronie padają pytania: Jak ćwiczyć z dziećmi rękę?, Jak ćwiczyć na linii ręka-oko? Rodzice chętnie wymieniają się doświadczeniami, a że wpis z pytaniem po jakimś czasie niknie w otchłani Fb postanowiłam zrobić podsumowanie tutaj – uwagi były według mnie bardzo konkretne i wartościowe.

Wcześniejsze moje wpisy:

Nauka pisania i czytania. Porozumienie rodzic – dziecko.  oraz 

Edukacja naszych dzieci – pisanie

 

Rady rodziców :

I. Ćwiczenia całej dłoni

1. Malowanie dłoni przy użyciu farb (na dużej powierzchni)
2. Samodzielne ubieranie poszczególnych części garderoby;
3. Ćwiczenia ruchowe z wykorzystaniem przyborów (np. toczenie i łapanie piłki);
4. Robienie kul z papieru, początkowo dużych, aż do malutkich;  

Czytaj więcej

Zaproszenie na spotkanie – konferencję

Zapraszam Was na spotkanie z doświadczonymi rodzicami.
PlakatED

Organizatorzy spotkania udostępnili również wydarzenie na Facebooku. Możecie dołączyć się TU.

%d blogerów lubi to: