Alfabet wychowawcy czyli deska ratunku na chwile zwątpienia.

Na blogu Niny – uczestniczki ptasiego konkursu, mamy czterech córek znalazłam Alfabet wychowawcy. Polecam wydrukować bądź mieć na oku, szczególnie gdy za oknem ponuro, oczy się zamykają, sterta prania do wyprasowania, obiad wykipiał, kot miauczy, że jest głodny, a po domu biega rozwrzeszczane dziecię no bo po co sprzątnąć porozrzucane zabawki i/lub snuje się nadąsany nastolatek, który znowu ma się uczyć tej głupiej matmy (inne… dopowiedzieć według uznania):

Alfabet wychowawcy
A – Akceptuj swoje dziecko
B – Bądź dla niego oparciem
C – Chwal go za każdy wysiłek
D – Daj mu poczucie miłości i bezpieczeństwa
E – Eliminuj powoli i rozsądnie niepożądane zachowania
F – Formułuj precyzyjnie wymagania
G – Gospodaruj efektywnie jego czasem
H – Hamuj jego agresję poprzez rozładowanie niekorzystnych emocji
I – Interesuj się jego osobą
J – Jesteś jego przewodnikiem po świecie chaosu
K – Kieruj wszechstronnie jego rozwojem
L – Licz się z jego odmienny zachowaniem
Ł – Łagodź stresy i cierpienie
M – Miej cierpliwość
N – Nie pozwól sobie na zwątpienie
O – Okazuj mu zaufanie
P – Pokaż, że jesteś jego przyjacielem
R – Rozwijaj w nim jego „umiejętności”
S – Słuchaj uważnie „bicia jego serca”
T – Troszcz się o niego
U – Ukazuj mu jego miejsce w nieznanym świecie
W – Wierz w efekt pracy z dzieckiem
Y – Y…(niewiadoma – bądź na nią przygotowany)
Z – Zachęcaj go do dalszej pracy

Oryginał znajdziecie TU

Reklamy

Laurki motylki dla Babci i Dziadka

Dziś przedstawiam efekt pracy Weroniki (5 lat). Znalazłyśmy  w sieci szablon motyla, odrysowałam go – bez czułek – na kartce z bloku technicznego a Weronika go wycięła. Niestety nie wszytskie motylki udało się wyciąć idealnie – niestety prawie odpadało skrzydło i musiałyśmy pociąć dwa motylki na 3 części – 2 skrzydła i tłów. Kolejny etap pracy to wybór kolorów farb i malowanie. Dziś nie używałyśmy pędzelka tylko według wcześniejszego wpisu Weronika malowała motyle palcami.

Zabawa jest o tyle ciekawa, że po wyłożeniu farb na talerz- tackę dzieci  muszą popróbować ile farby wziąść palcem, co się stanie jak za mocno farbę się rozrzedzi a co się stanie jak będzie za gęsta. Jaki efekt będzie jak zmiesza się w naszym przypadku żółtą farbę z niebieską i różową z zieloną.

Jak już skrzydła wyschły, Weronika miała napisać życzenia – przepisać z karteczki bo za bardzo nie wiedziała co powinno się napisać. Niestety z matczynego punktu widzenia popełniła kilka błędów – niektóre literki napisała w złą stronę, którąś przekreśliła, coś dodała od siebie ale ogólny efekt jak na 5 latkę całkiem niezły.  Ostatni krok to złożenie motylka w całość – sklejenie i przyczepienie mu czułków. Zrobiłam je z cieniutkiego miedzianego drucika – przedziałam drucik przez dziurkę w głowie motylka i zakręciłam. Na zdjęciach słabo widać ten drucik. Złożyłyśmy motylki na pół, wzdłuż tłowia no i siedzą nieboraki w kopertach czekając na lot do dziadków.

A oto gotowe motylki:

Motyl

Motyl 1

Motyl 2 - składany

Motyl 2 - składany

Motyl 3 - składany

Motyl 3 - składany

%d blogerów lubi to: