Mól książkowy czyli co poczytać gdy za oknem mróz

Dawno nie pisałam, ale to wina tego Pana:

 

Któż to jest? Hmmm. Urodził się 3 stycznia 1892 w Bloemfontein w Oranii (obecnie na terytorium RPA), zm. 2 września 1973 w Bournemouth w Anglii – angielski filolog i pisarz. No i właśnie jakiś czas temu (dokładnie 10 dni temu) zaczęłam czytać jego powieść – baaaardzo wciągająca. Połknęłam wszystkie 3 tomy w tempie ekspresowym. Teraz biorę się za książkę, którą powinno się przeczytać przed tymi opasłymi tomiskami – już kiedyś przeczytałam chyba połowę, ale jakoś zabrakło weny żeby ją skończyć.

No dobra, już was nie męcze. Ten Pan to tajemniczy: J. R. R. Tolkien czyli John Ronald Reuel Tolkien, tytuł powieści to „Władca Pierścieni”, druga książka to „Hobbit, czyli tam i z powrotem”.

Powieść fascynująca, wciągająca, idealna na zimowe dni gdy za oknem mróz i nosa z domu nie ma się ochoty wystawiać. Teraz mogę obejrzeć film nakręcony na podstawie książki – o dziwo jeszcze go nie widziałam. Zdradzę wam w sekrecie, że nieznajomość Hobbita, którego powinno się przeczytać przed Władcą Pierścieni w niczym nie przeszkadza – wprowadzenie do książki jest na tyle dobrze napisane, że nakreśla to i owo.

Idę czytać dalej. Jeśli czytaliście Władcę Pierścieni wpisujcie swoje opinie w komentarzach. Chętnie przeczytam co Wam się najbardziej podobało w wędrówce po ponad tysiącu stronach.

Reklamy
%d blogerów lubi to: