6 stycznia, królowie, magowie czy też magicy.

Miałam wstawić zdjęcie gotowej szopki. Czas leci ostatnio jak zwariowany i właśnie znalazłam chwilkę aby to zrobić.

Szopka

Szopka

Po sianko i słomę poszłyśmy do zaprzyjaźnionego gospodarstwa, postacie wydrukowałyśmy i wycięłyśmy z kartonu a owieczki są z plasteliny i zapałek. Te dwa niewyraźne fioletowe „cosiki” to pasterze. Jeden siedzi a drugi śpi zawinięty.  Starsza córka starała się ich zrobić samodzielnie i troszkę nie wyszli. W żłobie leży zabawka – maluszek z brzucha lalki. W zeszłym roku kupiliśmy córce lalkę w ciąży i w tym roku laleczka się przydała. Nie spodziewałam się, że oczekiwanie na włożenie dzieciątka do żłóbka przyniesie córce tyle emocji i radości.

Środek szopki

Środek szopki

A tak komponowała się całość, wraz z Drzewkiem Jessego które jednak zrobiłyśmy.

Całość

Jutro wstawimy przed szopkę Trzech Króli. Dziś niestety nie zdążyłyśmy ich zrobić. Całe mieszkanie pachnie kadzidłem a na drzwiach umieściliśmy tradycyjnie napis który, ku zaskoczeni dzieci wcale nie oznacza Kacper Melchior i Baltazar. Jakby ktoś chciał posłuchać skąd tak zasadniczo dzisiejsze święto zapraszam TU. Jest to kazanie na Uroczystość Objawienia Pańskiego wygłoszone na „Weekendzie pełnym Łaski” w Górze św. Anny (6 stycznia 2013) „O trzynastu magach”.

Reklamy