Kropelka miłości…

Czasami to co nam w domu zalega, to co traktujemy jak śmieć może komuś pomóc, wystarczy poświęcić na to małą chwilkę.


 

Zużyty, niedziałający telefon

zbiorka_telefonow

WARSZAWA i okolice!
ROZPOCZYNAMY ZBIÓRKĘ STARYCH TELEFONÓW ABY POMÓC CHOREJ ZOSI !!!!!

Jeżeli posiadacie stare i niepotrzebne telefony a chcecie pomóc Zosi przynieście je do sklepów stacjonarnych w Warszawie na Al.Niepodległości 76/78 lub ul.Filtrowej 83 domofon 69 (wejście od ul.Akademickiej). Od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-18.00 . Telefony są zbierane do końca lipca. Podejrzewam, że można również go wysłać do nich pocztą. https://www.facebook.com/ZosiaTrzaskoma


 

Nakrętka od butelki

zdjecienatimeline

Jeśli do tej pory wyrzucaliście nakrętki od napojów od dziś możecie je składać i oddać aby pomóc zakupić leki dla Patryka z Kałuszyna. Jeśli mieszkacie daleko od Kałuszyna możecie wysłać je do Patryka pocztą.

Kontakt do mamy chłopca jest na stronie – KLIK w banerek

Reklamy

Na pomoc rodzinie Michałka

Od jakiegoś czasu chodził za mną pomysł zrobienia poduszki z kieszenią. Pomysł był może i dobry ale z jego realizacją trochę mi schodziło. Zniechęciłam się do szycia, maszyna stała nieużywana. Nawet dzieci zauważyły, że dawno nie szyłam. I oto zbiegły się dwa wydarzenia.

Na stronie Amatorskiej Sztuki Szkatuła, został ogłoszony konkurs: „Którą zabawkę zabierzesz ze sobą na wakacje?” oraz facebookowa znajoma poprosiła mnie do przyłączenia się do akcji „Pomagamy Michałkowi wygrać z rakiem” . No nie mogłam przejść obok tego obojętnie.

Wczoraj wieczorem jak dzieciaki poszły spać uruchomiłam maszynę i zaczęłam szyć sówkę. Niestety maszyna chyba się „obraziła” i była dosyć narowista ale udało się ją poskromić i dziś sówka została skończona. Przód wykonany jest z pistacjowego polaru. Oczka,skrzydełka, dziób, kwiatek, łapki, tył są z filcu. Wszyta kieszonka jest z bawełny i jest na całych plecach sowy. Sowa jest wypełniona „nadzieniem” do poduszek. Wymiary poduchy 20 cm / 16 cm na 4 cm grubości.

Podusia jest mięciutka i milutka a przy okazji można trzymać w niej znalezione w podróży skarby.

sowa

Tak się prezentuje z boku, oraz na innym tle.

DSC00351 DSC00355

Zaraz poleci do Michałka i będziecie mogli wesprzeć jego rodziców.

O Michałku

Aukcje dla Michałka

————————————————————-

Aktualizacja wpisu 14.07

Niestety Michałek umarł, bazarek został zamknięty a jego mama prosiła aby przekazać sowę na rzecz innego dziecka.

Sowa poleciała do Niny

https://www.facebook.com/groups/395987507210352/

 

Szyte, klejone, kręcone, drapane, wypalane … – poprostu rękodzieło

Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Jolanta. Pisała w imieniu małej 4 letniej dziewczynki, która pilnie potrzebuje bardzo drogiej rehabilitacji. Przytoczę jej e-mail: „Oliwka choruje na dziecięce porażenie mózgowe, niedoczynność tarczycy i nadcisnienie płucne. Nie chodzi, ale jest nadzieja że będzie, jednak bez naszej pomocy, rodziny na to nie stać. Dziewczynka jest po operacji obydwu nóżek gips zdjęto 24 grudnia 2013 i tylko intensywna rehabilitacja nie zaprzepaści wysiłku lekarzy i cierpienia dziecka. NFZ refunduje tylko 1,5 godziny tygodniowo. Razem z koleżankami organizujemy pomoc. Tworzymy na FB fajną akcję sprzedaży fantów, uzyskane kwoty zasilą konto Oliwki w fundacji. Czy zechciałaby Pani wspomóc nasze działania i ofiarować jakiś drobiazg na licytację ? Zbieramy od ludzi dobrej woli fanty (głównie są to rzeczy hand made, ale i inne, ważne żeby to były przedmioty nowe), które wystawimy do licytacji. ”

Jeśli macie ochotę przyłączyć się do akcji a może tylko zajrzeć co jest do wylicytowania, zajrzyjcie tu OLIWKA

Specjalnie dla Oliwki zrobiłam obrazek, będzie ładnie wyglądał w pokoju małego dziecka. Jeśli obetniecie zaczep i doszyjecie drugą część może zamienić się w piękną okładkę do pamiętnika czy może notatnika z przepisami?

DSC09554

Na licytację jest wystawionych mnóstwo naprawdę niepowtarzalnych rzeczy. Pokazują się kolejne talenty, aż chciało by się powiedzieć „cudze chwalicie swego nie znacie”.

Nie wiem jak to „powiedzieć”

Od kilku dni układam sobie w głowie ten post i żadna forma mi się nie podoba, nie pasuje mi. Nie zawsze tak jest, że dziecko rodzi się zdrowe, ale nie zawsze tak jest, że dziecko rodzi się chore. Nie zawsze tak jest, że już w ciąży słyszymy straszny wyrok. Nie zawsze tak jest, że chorobę można wyleczyć, ale też nie zawsze tak jest, że wyleczyć się nie da.

W Polsce kilkanaścioro dzieci choruje na chorobę Niemanna-Picka, Eliza jest jednym z nich. Do tej pory nikt z tym schorzeniem nie dożywał dorosłości (Eliza straciła już starszego brata).

Od niedawna dostępne jest lekarstwo (Zavesca), pozwalające powstrzymać rozwój choroby. Koszt terapii to około 12 000 złotych tygodniowo (przeszło 600 000 złotych rocznie). Rodzice Elizy z całych swoich sił szukają funduszy.

Pisałam kiedyś Wam o niej TU – rodzicie wpadli na pomysł szycia i sprzedawania lalek i wten sposób gromadzenia funduszy na lek.

Chyba to było w zeszłym tygodniu, albo 2 tygodne temu – nie pamiętam. Ten czas leci ostatnio jak szalony, przyleciał do mnie pocztą przepiękny Anioł, a zasadniczo Anielica. Nie jest to taka zwykła lalka, bo po pierwsze wygrana w konkursie, a po drugie te lalki – Anioły – pomagają uzbierać fundusze na leczenie Filipa. Filip cierpi na tę samą chorobę co Elizka. Jego świat wywrócił się do góry nogami gdy miał 9 lat. Wtedy zaczął odczuwać pierwsze symptomy choroby, a jego rodzicie dowiedzieli się co dolega ich dziecku.

Pierwsze siedem aniołów uszyła babcia Filipa i pomysł chwycił, teraz zastępy aniołów, szyją i ubierają anioły.

Mój wygląda tak i ma 61 cm. Jest bardzo starannie uszyty, mocno wypchany, zginają się mu nogi w kolanach, strój ma dopracowany w najmniejszym szczególe. :

Anioł

Zajrzyjcie na Facebook tam mam odnośnik do Filipowego Aniołowa gdzie jest cała galeria Aniołów, które można kupić.

Apel do wszystkich ludzi Dobrego Serca

Na początku marca spotkałam kobietę Anioła. W tym najważniejszym dniu dla każdej kobiety jakim są narodziny dziecka, towarzyszyła mi położna z prawdziwego zdarzenia. Taka co zna sie na swoim fachu a przy tym jest bardzo ludzka i sympatyczna, fachowa i rzeczowa, usmiechnięta i ciepła. Wchodząc na salę czuło się od niej dobroć, uśmiechem dodawała otuchy i dzięki temu nie czułam się tam obco, byłam pod dobrą opieką. Był taki film „Miasto Aniołów”z Nicolasem Cagem  i Meg Ryan, w którym grała lekarza – pani Beata bardzo mi przypomina tę postać.

Wychodząc już ze szpitala z moim skarbem w ramionach, zapytała czy może dać kilka ulotek z prośbą o 1% podatku na swoją chorą córkę. Szczerze mówiąc zdębiałam. Nigdy bym nie pomyślała, że ma chore dziecko i zrobiło mi się tak strasznie przykro. Ulotka leży przede mną ale to, że leży na moim biurku nie pomoże jej córeczce. Dlatego postanowiłam zamieścić ten wpis.

Oliwia urodziła się jako zdrowe dziecko, w wieku 5 miesięcy zdiagnozowano u niej Mózgowe Porażenie Dziecięce, powstałe na skutek torbieli splotu naczyniówkowego. Przeszła dwie operacje. Od czerwca tego roku Oliwia choruje na Epilepsję. Wymaga szczególnie troskliwej całodobowej opieki oraz stymulacji rozwoju psychoruchowego pod fachową opieką odpowiednich specjalistów. Oprócz rehabilitacji w domu niezbędne sa regularne turnusy rehabilitacyjne w specjalistycznych ośrodkach.  W załączeniu ulotka zrobiona przez rodziców do pobrania TU .

Aby przekazać 1% podatku na rzecz Oliwii, wystarczy w rozliczeniu rocznym wpisać: nazwę OPP: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, KRS: 0000037904, a w polu „Informacje uzupełniające”: 1% podatku na rzecz Oliwii Maciejewskiej,8755.

Jeżeli chcielibyście wspomóc leczenie i rehabilitacje Oliwki możecie również dokonać wpłaty:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa Bank BPH SA Oddział w Warszawie nr. 15106000760000331000182615 z dopiskiem Oliwia Maciejewska 8755 darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Każda złotówka będzie wykorzystana na leczenie i rehabilitację Oliwii.

%d blogerów lubi to: