Zimowo-świąteczny zestaw kreatywny

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się WIELKIMI KROKAMI.
Dziś chciałam Wam zaproponować kreatywny zestaw.

2-4288-aSkłada się na niego:

Karta formatu A4 z zimowo-świątecznymi naklejkami -ponad 60 elementów.

Nalepki
Karta formatu A4 z naklejkami na prezenty – 12 elementów.

naprezentysArkusz formatu 14,5 cm/ 21 cm z 1 mm filcu z ozdobami świątecznymi do samodzielnego złożenia – aniołek, bombka, choinka, 4 renifery.

czerwozdobyArkusz białego filcu o wielkości 21/29,5 cm, grubości około 1 mm, nadrukowany w zimowe wzory – nadruk jednostronny. 8 elementów, wielkość elementu 8,5/9,5 cm na 7/8,5 cm – w zależności od wzoru. Przykładowe zszycie

ozdobyZnajdziecie go tu.

 

Reklamy

Prace ręczne – dzbanek z butelki

Co zrobić z nadmiarem plastikowych butelek? Oglądaliście reklamę Coca-Coli ? Pokazali wiele zastosowań do butelek po ich napoju.  W jakimś starym podręczniku córka znalazła instrukcję jak zrobić dzbanek z pustej plastikowej butelki.

DSC00424

Z małą moją pomocą przy rozcinaniu butelki i wiązaniu supełków powstał dzbanuszek, wazonik i miarka w jednym. Niestety ze względu na to, że jest ponakłuwany przez wyszywanie, nie można w nim trzymać kwiatków ale do letnich zabaw wodą był w sam raz. Dziś służył jako pojemnik do przenoszenia liści – dzieciaki zbierały je z tarasu i usypywały górkę. Po co? Nie wiem i nie wnikam, Najważniejsze, że dobrze się bawiły i korzystały z pięknego jesiennego (?) dnia.

DSC00427  DSC00429

 

 

 

 

 

 

 

DSC00431DSC00432
 

Pasja, hobby, zajęcie, samorealizacja

Oprócz tego, że jestem mamą na 100% i 24 godziny na 24 godziny, czasami uda mi się znaleźć trochę czasu i weny żeby sobie podłubać przy maszynie do szycia. Nie, nie… mechanika to nie jest to co lubię, nie ślęczę czyszcząc, dokręcając tylko spędzam czas szyjąc. Szyję z filcu, szarego i kolorowego. Zdarza mi się zrobić coś z materiału, ale filc jest łatwiejszy w obróbce i bardziej mi przypadł do gustu.

Co szyję?

Hmmm to zależy od pomysłu, weny, natchnienia :-). Nie jestem zawodową krawcową tylko samoukiem, więc dużo rzeczy zajmuje  mi więcej czasu niż fachowcowi. Ale ma to tez swój plus. Każda rzecz ma w sobie pierwiastek niepowtarzalności.  Przyznaję, się po cichu, że czasami zbieram się do czegoś, realizacji jakiegoś pomysłu, bardzo długo, właśnie z tego powodu, że brak mi umiejętności i odrobiny wiary, że się uda, no ale efekty oceńcie sami.

Sówki: 9-10 cm

Sówki: 9-10 cm

Torebka jeż

Torebka jeż

Torebka słoń

Torebka słoń

Układanka - tangram

Układanka – tangram

Przybornik

Przybornik

No to takie próbki. Jak macie ochotę na więcej to zajrzyjcie na Facebook -> odnośnik w prawym menu -> w albumach poszukajcie „Moje szycie”.  Szybsza  i łatwiejsza droga – kliknijcie w banerek Centrum rękodzieła- dziele sie tam moją pasją.

Zapraszam do wzięcia udziału w  KONKURSIE  (zostały już 2 dni).

Czy warto myśleć za dzieci? Czy chcesz mieć marudzący cień?

Dzieciaki rosną i ostatnio są coraz bardziej rozbrykane, rozpiera je energia. Czasem podsuwam im jakiś pomysł, zadanie do wykonania aby w domu choć na chwilę zapanowała cisza.Szczerze Wam powiem, że specjalnie nie robię tego codziennie aby nie stały się bierne.   Po co się wysilać i trochę pomysleć, przecież mama pomyśli za nas. Niestety moje drogie czytelniczki i czytelnicy nasze dzieci są do tego przyzywczajane. W szkole mają przekazywaną wiedzę metodami podającymi, gotowe karty pracy, gotowy plan na plastykę. Przynieść to i to i z tego zrobimy to i to, zadania z matematyki muszą być rozwiązane takim  i takim sposobem inaczej nie wolno, ponieważ tego będziecie się uczyć za jakiś czas.

Czy świat się zawali jak dziecko narysuje krzywy domek albo zielonego konia? Czy rysunek dla babci musi zawsze być idealny i taki jaki sobie my wymarzyliśmy? To praca dzieci i ich wprawki w bycie coraz lepszym. Zwracajmy oczywiście uwagę na to, aby kartka była równo wycięta, nie była poplamiona i wybrudzona drugim śniadaniem, aby to co robią robiły starannie i sumiennie. Rozwijajmy logiczne myślenie u dzieci, dajmy im eksperymentować. Wszelkiego rodzaju wykreślanki, kalambury, krzyżówki jeśli nawet wydadzą się nam zatrudne dla dziecka to dajmy mu je. Pobudzi to mózg do pracy, do poszukiwania wiadomości. Jeśli dziecko marudzi, że nie da rady, że nie umie to nie dawajmy dziecku gotowych odpowiedzi. Naprowadzajmy je na rozwiązanie, niech kojarzy fakty. W ten sposób poszukiwane  rozwiązanie zostanie lepiej zapamiętane. Jaką macie pamięć do imion? Zawsze pamiętacie jak Wam się ktoś przedstawi? Czy może są takie sytuacje, że mimo wielokrotnego przedstawienia się i tak ich nie pamiętacie? Zapewne jedne jak i drugie. Zależy to od tego, jakie skojarzenia zostały wytworzone przez nasz mózg. Jeśli zapamiętacie skojarzenia osób, imion z konkretami np. przychodzi do pracy w czerwonej bluzce to Marta, zapach zapiekanek – Piotr,  to nawet po 30 latach będziecie to pamiętać. Jeśli natomiast ktoś by Wam pokazał serię zdjęć, czystych portretów bez znaków szczególnych mówiąc imiona, to szansa na zapamiętanie tych imion jest rzędu kilku procent. Tak samo jest z nauką naszych dzieci.

Nie liczmy na dobre wyniki w nauce a szczególnie w naukach ścisłych jeśli dziecko nie będzie potrafiło sobie wyobrazić pewnych „rzeczy”.  Liczenie na palcach czy liczmanach, liczenie na liczydle, kamykach nie jest złe. Wyobraźmy sobie np. 4*5 jako dwie nogi i dwie ręce na każdej po 5 palcy czyli 20. Czy nie łatwiej skojarzyć potem, że 2*5 to 10 niż wkuć tabliczkę mnożenia?

Wyobraźnia, no właśnie… W kioskach, księgarniach, sklepikach dużo jest książeczek z nalepkami czy naklejkami. Czy to dobry wybór? Sądze, że nie bardzo. Z moich obserwacji wynika, że dzieciaki dążą do jak najszybszego ponaklejania wszystkich naklejek na właściwe miejsca. Treść ksiażeczki to drugorzędna sprawa, zapamiętanie przekazywanych treści? Jakich treści? Może i takie książeczki ćwiczą zdolności manualne, linię oko-ręka, ale czy nie ma lepszych sposobów?

Kartki, kredki, nożyczki, klej, gałganki, włóczki, w naszym wypadku wycięta z bloku technicznego płaska postać lalki. Co z tego powstało?

Podsumowując: poobserwujcie swoje dzieci i wyciagnijcie wnioski. Może warto dać czasem dziecku się pobrudzić czy usmarować klejem? Czasem przeciągajmy moment naszej reakcji na kolejne: Mamo, a ja nie wiem! Mamoooooooooo!. Czasem wystarczy pół minuty aby dziecko wpadło na dobry pomysł. Niestety jak dzieci mają nas „pod ręką” często wyłączają myślenie i dlatego tak ważne jest nie myślenie za dziecko i już od momentu stawiania pierwszych kroków brak nadmiernej asekuracji… ale przecież ono jest jeszcze takie małe.

%d blogerów lubi to: