Poduszki dla małych chłopców

Do tej pory szyłam kwadratowe, prostokątne poduszki z jakimś głównym motywem np. koniem czy żabą itp. Odkąd zostałam mamą małego chłopczyka po głowie chodzą mi samochody, lokomotywy i inne środki transportu.

Z okazji pierwszych urodzin uszyłam synkowi poduchę w kształcie samochodu i lokomotywę- prawa strona z aplikacją, lewa gładka żeby mógł położyć główkę. Mam ochotę uszyć jeszcze samolot i jakiś statek. Niestety na razie pomysły muszą poczekać, wiosna za oknem to dobrze by było ją zobaczyć 😉 . Po myciu okien i porządkach świątecznych wezmę się za nie. Niestety moja kuchnia jest jednocześnie pracownią. Ach jak mi się marzy oddzielny pokoik.

Reklamy

Srebrna róża z jesiennych liści

Od kilku lat robię róże z kolorowych jesiennych liści. Co roku mam  na nie troszkę inny pomysł. W tym roku po zrobieniu, pomalowałam je srebrnym sprayem. Wyglądają bardzo ładnie w zestawieniu z zielonymi gałązkami jałowca i dla kontrastu jesiennymi liściami. Dodatkową zaletą utrwalenia ich farbną jest to, że się nie zasuszają i nie skręcają, nie tracą połysku. Zazwyczaj po kilku dnmiach takie róże tracą swój urok, kurczą się i matowieją. Żeby cały czas wyglądały ładnie i świeżo, wystarczy po zrobieniu, zanurzyć je na chwilkę , ale dosłownie krótką chwilkę w wosku. Nie może być on gorący bo różyczka się nam zepsuje. Najlepiej taki w temperaturze pokojowej. Po zanurzeniu trzeba ją odstawić i nie dotykać, aby wosk wysechł. Niektórzy stosują lakier do włosów, ale ja jescze tak nie próbowałam. Metoda z woskiem jest też dobra aby zachować niezwinięte jesienne liście.

Tu jest kurs jak zrobić różę: KLIK (niestety miałam awarię komputera i nie wiem skąd był pobierany), a to mój bukiet:

1

2

Dzieciaki robiły je razem ze mną. Wymyślały po swojemu sposób łączenia liści i ta podłużna róża na drugim zdjęciu jest zrobiona przez naszą trzy latkę. Kiedyś zbierałam liście, przynosiłam je do domu i robiłam róże, ale powiem Wam, że fajniej jest je robić na dworze, siedząć pod drzewem. Materiał macie wtedy pod ręką i możecie wybrać listki które akurat Wam wpadną w oko, a nożyczki i sznurek czy miedziany cienki drucik zawsze się zmieści do kieszeni czy torebki. Przed nami ostatnie ładne dni, trzeba to wykorzystać, więc zapewne jutro zrobimy jeszcze jeden bukiet. Dołączycie się do nas?

Biżuteria dla małych i dużych – broszka.

Czasami mam głowę pełną pomysłów i sama nie wiem co pierwsze zrobić z dzieciakami a czasem taki dzień, że najchętniej naciągnęła bym na głowę koc i przespała cały dzień. Niestety nie ma takiej mozliwości, jak zostaje się mamą to już na cały etat. Tej roli nie możemy spełniać w 1/4, 1/2 czy 3/4. Cały etat i już. Jeśli macie kilkoro dzieci to zadanie jest bardziej skomplikowane a z drugiej strony czasami łatwiejsze. Wykorzystując przypły weny twórczej i to, że dzień był w miarę harmonijny zrobiłyśmy broszki. Na początku jako prezent dla babci i prababci. Dziewczynki rzadko się z nimi widują z racji dzielących nas kilometrów, ale bardzo chętnie robią dla nich prezenty. Czasem jest to rysunek, czasem laurka a dziś broszki.

Co potrzebujemy do wykonania broszki? Używałyśmy:

  • kartonik
  • agrafka – my używałyśmy zwykłej, a może być specjalna do broszek
  • cyrkiel, ołówek
  • guziczki, koraliki, jakieś małe elementy do odciskania
  • masa plastyczna

Masa plastyczna – my użyłyśmy coś jak ciastolina, pisze na tym „dough, masa plastyczna”. W dotyku faktycznie jak ciastolinia „Play Dough”. Ładnie wysycha i twardnieje jak sie coś z niej zrobi i zostawi nie przykryte. Może być to modelina, może masa solna (znajdzcie na blogu, kiedyś podawałam sprawdzony przepis).

Najpierw należy wyciąć kształt jaki potrzebujemy, zrobić na środku dwie symetrycznie dziurki aby przedziać agrafkę. Przedziewajcie agrafkę w kolejności: ostrze, mała pętelka, przez papier i przeciągamy na drugą stronę. Na zdjęciu moja próbna tarcza.

Sprawdzcie czy można przypiąć kartonik do bluzki i od strony widza widać tylko kreseczkę od agrafki. Uffff.

1 krok

Drugi krok to oblepienie naszej tarczy masą plastyczną. Żeby ładnie się prezentowała późniejsza broszka, masa musi być dobrze wyrobiona, miękka. Robimy dosyć dużą kulkę, kładziemy na środku i rozgniatamy symetrycznie w każdą stronę jak pizzermen pizzę. Ważne jest aby masa wyszła po za tarczę. Można tarczę przekręcić agrafką do góry i lekko nacisnąć, to ładnie się nam wklei w masę. Myślicie pewnie, po co? Chodzi o to, aby założyć ją z drugiej strony tarczy, żeby nie było widać papierowego rantu.

2 krok

Podstawę mamy gotową. Teraz zostaje część najprzyjemniejsza, wolna twórczość. Można wciskać małe koraliki, odgniatać wzorki, robić składanki wielokolorowe i napisy.

3 krokNajważniejsze żeby niei poprawiać, nie wyjmować elementów bo zostaną brzydkie ślady. Z takim sposobem na zrobienie broszki poradzi sobie nawet 3 letnie dziecko. Pilnujcie tylko aby koraliki trafiły na broszkę a nie do nosa czy ucha. Te nasze maluchy naprawde potrafią wymyśleć różne rzeczy, ale o tym zapewne nie muszę Wam przypominać.

Wrzucajcie na moją tablicę na fb wasze prace, chętnie zobaczę co udało się Wam zrobić. Macie doświadczenie z masą papierową, taką z dartych gazet? Jeśli tak, to podzielcie się przepisem i doświadczeniami, chodzi za mną to od kilku lat ale nie mam odwagi się za to zabrać.

Jak uszyć lalkę szmaciankę, lalkę z gałganków.

Każdy z nas zapewne ma w domu jakiś niepotrzebny kawałek materiału, nitki i igłę. Każdy z nas ma chwilę wolnego czasu. Zawsze słyszałam, że prezent zrobiony samodzielnie, jest o wiele więcej wart niż najdroższy kupiony na pokaz. Sama lubię zrobić coś dla swoich bliskich. Czasem wychodzą z tego śmieszne sytuacje, a czasem po wielu latach okazuje się, że gliniana świnka z grosikiem w pleckach nadal stoi na stoliku nocnym i miło się kojarzy. Zamiast kupować dzieciom kolejną lalkę np.Barbie zróbmy ją sami, a przy okazji możemy pomóc Elizie.

Eliza jest to dziewczynka cierpiąca na bardzo rzadką chorobę, na którą lekarstwo jest bardzo, bardzo drogie. Można pomóc jej rodzicom uzbierać na lek wysyłając do nich lalkę szmaciankę lub kupując już istniejącą. Inicjatywa bardzo fajna, lalki też milusie. Przejrzałam aukcje dokładnie i powiem Wam, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do kolejnych świąt jest dużo czasu ale może warto dzieciakom w rodzinie kupić taką lalę zamiast kolejnej plastikowej, takiej samej jak dziesięć innych siedzących na półce. Może właśnie ta, zrobiona z sercem będzie wyjątkową powierniczką sekretów i bolączek małych dziewczynek. Pomyślcie.

Kilka informacji na temat Elizy:

Kurs szycia lalek znajdziecie TU

Aukcje dla Elizy TU

Informacje o Elizie TU

Szycie lalek z gałganków jest fajnym pomysłem na zajęcia z dziećmi czy to w szkole na lekcji czy w ramach jakiegoś kółka, czy zajęć plastycznych. Jest w Polsce wiele Kół Gospodyń Wiejskich, może panie również się przyłączą? Rozsiewajcie wici o Elizie. Przekazujcie informacje. Mała laleczka z materiału to tak niewiele i dużo zarazem.

Kolorowe frezje z opakowania po jajkach – ekologiczna ozdoba wiosenna

Tyle się mówi o ochronie środowiska w którym żyjemy, wszędzie otacza nas plastik, guma. Wejdźmy w wiosnę z niepowtarzalnymi, ręcznie zrobionymi frezjami zanim wyrosną te żywe, pachnące, upragnione. Taki bukiet w połączeniu z zielonymi gałązkami jest ciekawą ozdobą na wielkanocny stół.

Kolorowe frezje można stworzyć z opakowania po jajkach, patyczków szaszłykowych, krepiny i taśmy klejącej.

Z opakowania po jajkach wycinamy wystające elementy i nożyczkami nadajemy im kształt dzbanuszków kwiatowych.

Następnie kwiatuszki malujemy farbami na różne kolory. Na zielono malujemy patyczki szaszłykowe, z których powstaną łodyżki.

Na końcu patyczka, taśmą przyklejamy kuleczkę z żółtej krepiny.Kwiatuszki nakładamy na patyczki i tworzymy piękny bukiet.

Frezje krok po kroku

Autorem pomysłu jest @–>–