Wyprawka do szpitala – mama czasem też potrzebuje coś nowego

Jak zbliża się termin porodu większość spraw zaczyna kręcić się wokół tego co należy zabrać ze sobą do szpitala. Większość mam myśli o maluszku ale i my coś potrzebujemy.

Ja nie miałam szlafroka. Stary poszedł do śmieci a jakoś nie miałam potrzeby zakupu nowego – aż do tej chwili. Dostałam od znajomej duży kupon (tak to się nazywa?) materiału i postanowiłam sobie go uszyć.  Całe szczęście w internecie sporo jest różnego rodzaju tutoriali jak szyć. Znalazłam taki samouczek krok po kroku, co prawda dotyczy szlafroka dla dziecka ale zasada się nie zmienia przy szyciu większej sztuki.

Dodałam oczko żeby powiesić na haczyku, nie wszyłam kieszeni i kaptura. Szyłam pierwszy raz i mimo niedociągnięć jestem zadowolona.

Link do TUTKA

Mój szlafrok:

12729382_1209252329103446_6330318534323534762_n

 

12742405_1209252125770133_8476614834410089270_n

Drugą potrzebną rzeczą była torba. Mam walizkę na kółkach, torbę na kółkach, ale brakowało mi miękkiej, poręcznej torby, która łatwo dała by się wsunąć pod szpitalne łóżko. I znów – przeszukałam sieć, materiał w szafce leżał więc zabrałam się do roboty i oto efekt.

12715786_1209253875769958_8839110588705659675_n

12741975_1209254265769919_2628328700788770512_n

Obszyłam górę, usztywniłam dno. Zależało mi na pojemnej torbie ale ta wyszła bardzo pojemna. Z proponowanych boków w tutku 25 na 25 cm zrobiłam 25 na 30 cm. Więc wymiary torby to 25/30/50.

Oryginał z tutoriala:

DSC06346

Mimo tego, że moja torba wyszła całkiem spora to i tak nie zmieściłam w nią wszystkiego co było potrzebne do zabrania. Tak więc będę miała dwie jedną w kwiatki a drugą już zdecydowanie mniejszą podręczną.

 

Jak uszyć miękkie, wypychane literki i worek – poradnik w pigułce

Witajcie, po tak długiej przerwie. Nie chce mi się wierzyć, że cały listopad nie naskrobałam tu ani słówka. W sumie dwa ostatnie tygodnie pochłaniały mnie obowiązki domowe i szycie literek oraz worków do nich dla znajomej. Literki są duże, mają 22 cm i są wypychane, wypełnieniem do poduszek. Paczkę dziś przekazałam kurierowi i jestem szczęśliwa, że się udało. Teraz czekam z niecierpliwością na relację z reakcji dzieciaków.  Zrobienie kompletu zajęło mi ze dwa tygodnie. Oczywiście można było to zrobić o wiele szybciej, ale… no właśnie jest ale. Tym ale, są obowiązki Pani domu, opieka nad dzieciakami, poświęcenie czasu na ich wychowanie a szycie jest w międzyczasie. Misja została zakończona sukcesem i to mnie najbardziej cieszy.

Ja zrobić takie literki – instrukcja krok po kroku.

1. To nie jest nic trudnego, jeśli macie maszynę do szycia idzie to szybciej ale i bez niej dacie radę.

2. Najpierw trzeba narysować sobie literki. Ja ściągnęłam przykładowe stąd. Obrobiłam je w programie graficznym – używam programu GIMP – aby „obciąć” wszystko co mi nie potrzebne tzn. ramkę i wolne tło. Potem wydrukowałam je, każąc mojej drukarce powiększyć zakres wydruku do wysokości 22 cm. Jak już je wydrukowałam to je wycięłam.

3. Następnie trzeba odrysować literki na lewej stronie materiału – to mi zajęło najwięcej czasu, nie samo rysowanie ale dobranie materiałów kolorystycznie i tak, abym z moimi umiejętnościami poradziła sobie z szyciem danego typu materiału. Zawsze mam problem z rozciągliwymi materiałami jakąś satyną i podobnymi. Pamiętajcie, że potem te literki będziecie odwracać, więc niejako w odbiciu lustrzanym musicie je odrysować.

4. Teraz trzeba literki wyciąć i zszyć. Ten krok różne osoby robią rożnie. Ja wycinam po prostu prostokątny kawałek materiału z narysowaną literką i zszywam, potem wycinam z zachowaniem marginesu ale niektóre dziewczyny wycinają precyzyjnie przed zszyciem. Literki zszywamy po obwodzie zostawiając dziurkę na wypełnienie. Literki typu A,R,B,D,O,P zszywa się po obwodzie bez zostawiania dziurki, ale wywija przez wyciętą dziurę na brzuszku. Na blogu „w poMyskowym Świecie” ( link jest TU ) najdziecie szczegółową instrukcję jak je zrobić. Po zszyciu i wycięciu literek, trzeba je przeprasować. Aby po wywinięciu na prawą stronę nie marszczyło się brzydko na zgięciach/zakrętach trzeba ten zostawiony margines naciąć uważając aby nie przeciąć szwu.

5. Przedostatni krok to przewinięcie i wypchanie literek. Jak już literka jest zszyta i wyprasowana, zostaje ją przewinąć na prawą stronę i wypchać. Pytanie czym wypchać? Ja używam kulki silikonowej czyli tzw. sztucznego puchu z poduszek kupowanych w IKEA. Jedna poducha kosztuje nie całe trzy złote i starcza mi na 4-5 literek.

6. Ostatni etap to zszycie dziurki/wlotu najlepiej tak, aby nie było tego widać. Nie jest to łatwe. Znalazłam jednak pomoc na blogu House of Cotton – link jest TU.

I tak oto z pomocą bardziej doświadczonych osób udało mi się uszyć literki. Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla najmłodszych członków rodziny to właśnie macie na niego instrukcję krok po kroku.

To efekty – do zdjęć ułożyłam przypadkowe imiona:

ZosiaBetiMayLeiarose

Worki są z bawełny, bez podszewki, z aplikacjami z filcu. Mają wymiary 40 cm na około 35 cm.

piespszczolaslonrybaDSC09332DSC09333

Woreczki powstały przy pomocy „Asica-Łasica i jej Świat”. Znalazłam u niej na blogu instrukcję jak szybko i dosyć łatwo uszyć taki worek. Link znajdziecie TU.

i jej A jutro opowiem wam co robiłam z dzieciakami jeśli chodzi o naukę i zdobywanie nowych informacji.

„USZYJ JASIA” cokolwiek by to znaczyło

Każdy z was ma inny sposób na życie. Kierujemy się różnymi wartościami, ideami, religią. My wybraliśmy ED i  od momentu przyjścia na świat pierwszego dziecka, praktycznie całe dnie spędzam z nimi. Oczywiście zdarza mi się wyjść bez nich, co prawda na krótko, ale zdarza. Wiem, że nie każdej kobiecie taki sposób życia odpowiada i nie widzi się „zamknięta w czterech ścianach”. Zawsze mnie zadziwia to określenie. Najczęściej są to wyolbrzymione obawy o to, jak będzie wyglądało moje życie po urodzeniu dziecka. Jeśli w związku jest wszystko dobrze poukładane i nie oszukujmy się, finansowo damy radę wyżyć z jednej pensji czy zarobków mężczyzny, to prawie każda mama jest szczęśliwa i zadowolona, że nie musi gnać co rano do pracy, wyciągać zaspanych dzieci z łóżek, żeby wstały do szkoły czy przedszkola i żyć w ciągłym pośpiechu. Każda z obranej drogi ma swoje zalety i wady, plusy i minusy. Każda wymaga troski i dbania o nasze dzieci. Jakiej drogi by nie wybrać to mianownik jest wspólny, troska o rozwój intelektualny i duchowy dziecka.

W czasach internetu łatwiej znaleźć rozmaite wskazówki, pomysły, jak zrobić z dziećmi coś ciekawego, kreatywnego. Nawet jak czegoś nie potrafimy zrobić są różne samouczki /tutoriale, które można wykorzystać wspólnie z dzieckiem. Nie bójcie się, że czegoś nie potraficie. To nie umniejszy waszej pozycji, was, w oczach dziecka. Fajnie jest odkrywać coś razem. My tak uczyłyśmy się robić papierową wiklinę i skręcać do niej rurki. Skręcić rurkę z papieru, niby to takie proste, ale w praktyce nie na wszystkim i nie z wszystkiego się to udaje. Uwierzcie, nie było to proste. Jak znajdę filmiki i strony na których się wzorowałyśmy zamieszczę na blogu.

Zaczynają się ferie zimowe i dzieciaki więcej czasu będą spędzać w domu. Dla niektórych to czas wyjazdów, a dla niektórych bezproduktywnego gapienia się w ekran monitora i telewizora. Mam dla Was propozycję zabawy z dziećmi, a przy okazji możecie przyłączyć się do ciekawej akcji. Jeśli ktoś jest z Krakowa to odpadnie Wam element wysyłki. Chociaż w ramach przyjemności wysłania listu, możecie nie omijać tego kroku. No to do rzeczy.

Na blogu EkoUbranka  mama Bruna rozpoczęła akcję „USZYJ JASIA”.

„Szyjemy dla Szpitala Jana Pawła II w Krakowie dla Oddziału Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej. Dlaczego właśnie tam? Po pierwsze, ponieważ tam potrzebują od zaraz poszewek na jaśki, a po drugie spędziłam tam z B.B. cudowny tydzień. Oni nam pomogli, my pomożemy im.
Wytyczne:
Rozmiar poszewki: 40 cm x 40 cm (plus zakładka do środka (może być np. 15 – 20 cm).
Materiał: najlepiej gdyby była to bawełna pościelowa, aplikacje mogą być z różnych materiałów np. polar. „
Poduchy na akcje

Na stronie jest tutorial/samouczek jak krok po kroku uszyć taką powłoczkę. Myślę, że wspólne szycie będzie mile spędzonym czasem. A może ta akcja przyczyni się do wyjątkowego Dnia Babci? Nie mam tu na myśli prezentu w postaci powłoczki. Mam na myśli dzień wnuczki z babcią, spędzony na szyciu powłoczek, może nauce haftowania, cerowania, przyszywania guzików. Takie typowo „dziewczeńskie” zajęcia.