Torebka zając

Kilka lat temu uszyłam torebkę zająca. W tym bardzo chciałam to powtórzyć, ale najpierw dzieci były chore a teraz my i nie mam zupełnie do tego głowy. Ech nie ma to jak rozchorować się tuż przed świętami kiedy tyle spraw jest do załatwienia.

Reklamy

Torebka kura bądź też kwoczka

Wczoraj przeglądając katalog ze zdjęciami natknęłam się na torebki kury. Nie wiem jak to się stało, ale kwoczki jeszcze nie gościły na blogu. Już nadrabiam to niedociągnięcie. Oto one:

Kwoczki są z filcu i są naprawdę łatwe do uszycia, najwięcej czasu zajmuje wycinanie piórek i plecenie paska. Pomysł na prezent dla dzieci na Wielkanoc gotowy. Czas uszyć kolejne. Może jako koszyczek kura albo zapinane na zamek?

Jak się wam podobają? Zostawcie ślad w komentarzu.

Garść inspiracji wiosenno-wielkanocnych

Witajcie. Od jakiegoś czasu na blogu mało się dzieje ale planuje to zmienić abyście czuli się tu lepiej, było ciekawiej i abyście chętniej tu wracali.

Niedługo Wielkanoc, nie wiadomo kiedy minął Wielki Post – już tylko tydzień. Mamy kalendarz o którym pisałam kilka wpisów wstecz i najlepiej na nim widać mijający czas. Został już tylko tydzień i już pora zaplanować dekoracje i może jakieś menu na śniadanie i świąteczny obiad. Kucharka ze mnie średnia ale mogę Wam polecić Margarytkę, Domi i Słodką Babeczkę i ich przepisy. Myślę, że w ich przepisach każdy znajdzie coś dla siebie.  Jeśli chodzi o ozdoby poniżej kilka inspiracji:

 

Pisanka

 

 

 

 

 

 

Znalazłam to zdjęcie kiedy w sieci i niestety nie wiem kto jest autorem, ale  technika  quilling-u jest bardzo ciekawa.     Czytaj więcej

Potrzeba snu, relaksu i słońca

Wczoraj był piękny, wiosenny dzień. Było tak ciepło i słonecznie. Przed domem wybiły się już pierwsze roślinki, a nawet zauważyłam , że rozrosły się poziomki. Pierwsze prace w ogródku za nami. Dziś niestety pogoda już nie była taka ładna i zostałyśmy w domu. Kilka różnych myśli chodzi mi po głowie. Kilka tematów na wpis, ale jestem strasznie śpiąca, do tego jeszcze maleństwo potrzebuje, żeby je przytulić. Sami rozumiecie. Środek nocy, cisza w domu i można by ją wykorzystać twórczo, ale już nie dziś.  Dziś zrobiłyśmy masę papierową i teraz dzieła naszych rąk i rączek schną, zjadłyśmy pyszny obiadek (choć unikam gotowców te pierogi były naprawdę pyszne. Jutro Wam zdradzę kto takie pyszności robi),  przeczytałam ciekawy fragment książki Kena Robinsona TU i pewnie jeszcze ze sto innych spraw miałam dziś na głowie.

” (…) Dzieci zaczynające szkołę w tym roku będą przechodzić na emeryturę w roku 2070. Nikt nie ma pojęcia, jak świat będzie wyglądał za dziesięć lat, nie mówiąc już o 2070. Zmianę napędzają dwa główne czynniki – technologia i demografia.
Technologia – w szczególności technologia cyfrowa –rozwija się w tempie, jakiego większość ludzi nie jest w stanie właściwie uchwycić. Przyczynia się także do tego, co niektórzy eksperci nazywają największą luką pokoleniową od czasów rock and rolla. Ludzie powyżej trzydziestego roku życia urodzili się przed początkiem cyfrowej rewolucji.
Nauczyliśmy się używać technologii cyfrowej – laptopów, aparatów, palmtopów, Internetu – jako dorośli i było to jak nauka obcego języka. Większość z nas radzi sobie dobrze, niektórzy są nawet ekspertami. Wysyłamy e-maile, obsługujemy PowerPointa, surfujemy po Internecie i czujemy,że odkrywamy nowe horyzonty. Jednak w porównaniu z większością ludzi poniżej trzydziestki i z pewnością poniżej dwudziestki, jesteśmy kiepskimi amatorami. Ludzie w tym
wieku urodzili się po początku rewolucji cyfrowej. Nauczyli się języka cyfrowego jak swojego własnego.
Kiedy mój syn James odrabiał zadanie domowe, miał w komputerze otwartych pięć albo sześć okien, czat migał bez przerwy, komórka dzwoniła co chwilę, ściągał muzykę i
oglądał telewizję przez ramię. Nie wiem, czy odrabiał jakiekolwiek zadanie, ale z tego, co widziałem, zawiadywał imperium, więc tak naprawdę mnie to nie obchodziło.
Jednak młodsze dzieci, które dorastają wśród jeszcze bardziej wyszukanych technologii, już wyprzedzają nastolatków z jego pokolenia. A ta rewolucja się nie skończyła. Tak naprawdę, ledwie się zaczęła. (…)” (fragment fragmentu)

Żeby nie było Wam smutno zostawiam Was z moim zającem, a w zasadzie z już z zającem mojej córci. Przyjemniaczek nie ma jeszcze ubranka, ale z czasem zostanie ubrany. Jest plan, żeby do świąt powstało całe zajęcze stadko zająców Tilda.

Zając Tilda

Kolorowe frezje z opakowania po jajkach – ekologiczna ozdoba wiosenna

Tyle się mówi o ochronie środowiska w którym żyjemy, wszędzie otacza nas plastik, guma. Wejdźmy w wiosnę z niepowtarzalnymi, ręcznie zrobionymi frezjami zanim wyrosną te żywe, pachnące, upragnione. Taki bukiet w połączeniu z zielonymi gałązkami jest ciekawą ozdobą na wielkanocny stół.

Kolorowe frezje można stworzyć z opakowania po jajkach, patyczków szaszłykowych, krepiny i taśmy klejącej.

Z opakowania po jajkach wycinamy wystające elementy i nożyczkami nadajemy im kształt dzbanuszków kwiatowych.

Następnie kwiatuszki malujemy farbami na różne kolory. Na zielono malujemy patyczki szaszłykowe, z których powstaną łodyżki.

Na końcu patyczka, taśmą przyklejamy kuleczkę z żółtej krepiny.Kwiatuszki nakładamy na patyczki i tworzymy piękny bukiet.

Frezje krok po kroku

Autorem pomysłu jest @–>–

Wiosenna radość, prace w ogrodzie i wiele więcej

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie bo już przed 7 rano. Słoneczko leniwie wstawało, rozwiewała się poranna mgła. Zapowiadał się ładny dzień i taki jest. Jak dobrze jest móc popracować już w ogrodzie i obserwować jak kwiatki wychylają swe listki spod jesiennych liści. Dobrze czytacie „jesiennych”. Jesienią niestety nie mogłam poszaleć z grabiami i paleniem liści i wiosną przed domem mam jesień. Roślinki próbują się przebić przez ich warstwę. Kursy z taczką i gimnastyka z szuflą to są jak dla mnie najlepsze ćwiczenia na zastane pozimowe kości i wygonienie lenia. Ja wiem, że mycie okien też jest dobre, ale to dopiero przede mną – taki przeplataniec żeby było ciekawiej.

Jak człowiek tak wystawi buzię do słońca i pomyśli o tych wszystkich kolorach wiosny, to myśli niepostrzeżenie uciekają do świąt. Każda z nas chyba już powoli planuje ten przedświąteczny czas, tak aby na kilka dni przed świętami mieć jak najlepiej rozplanowane prace i móc skupić się na religijnym wymiarze Wielkiego Tygodnia. W końcu obrzędy zaczynają się już dużo wcześniej niż bieg ze święconką. W zeszłym roku byliśmy w Wielką Sobotę wieczorem w Kościele i to był „magiczny ” czas.Niestety mało kto pamięta o obrzędach i tradycji.

Dla przypomnienia polecam zajrzenia do książki Hanny Szymanderskiej „Polskie tradycje świąteczne” fragment do ściągnięcia TU i druga pozycja Katarzyna Krzan „Święta, święta… „ do pobrania TU. Bardzo ciekawe pozycje, cytując ze wstępu do jednej z nich:

„W polskiej tradycji istnieje szereg świąt podporządkowanych rokowi liturgicznemu w Kościele. Z „wielką pompą” obchodzi się tylko Boże Narodzenie (a raczej komercyjną Gwiazdkę) i Wielkanoc, które stają się coraz częściej świętami zakupów, a nie czasem spędzanym w rodzinnym gronie. Warto pamiętać nie tylko o podstawowych świętach, ale również o tych mniej popularnych, a przede wszystkim – dobrze jest wiedzieć, jak je obchodzić zgodnie z Tradycją, a nie z poradami z kolorowych czasopism. Z tego ebooka dowiesz się jak bogata jest polska tradycja świętowania. Znajdziesz tu praktyczne porady, jak spędzać świąteczny czas, jak się do niego przygotować oraz jakie znaczenie mają wykorzystywane podczas świąt symbole.”

Już mi się marzą te baby, mazurki i kolorowe jajka, smak białej kiełbaski i odnowa duchowa w sercu w końcu jest za co dziękować Bogu.

No nic, zajrzyjcie do tych książek bo są ciekawe i pomogą w rozmowach z dziećmi i odpowiedzi na wiele ich pytań. Dla tych z Was zainteresowanych otoczką kościelną, religijnym sednem zapraszam do Przewodnika po Triduum Paschalnym.

Wspominałam Wam kiedyś o portalu superkid.pl tam też znajdziecie wiele materiałów dotyczących Wielkanocy: kolorowanki, łamigłówki, książeczki, wierszyki, przykłady prac plastycznych, opowiadania i wiele innych.

%d blogerów lubi to: