Materiałowy domek dla lalek.

W poprzednim wpisie przedstawiłam Wam materiałowy domek dla lalek. Przenośny, miękki, rozpinany, przywieziony z Anglii. Postanowiłam podarować go małej dziewczynce ale wolałam uszyć sama. Wydawało się to nie aż tak skomplikowane ale niestety rzeczywistość okazała się inna i trzy igły pękły, ścianki nie układały się tak jak w oryginale, dach zapadał. Jak mi to ostatecznie wyszło oceńcie sami.

   

Misiaczki i mebelki są z oryginalnego domku. Dach jest z jednej strony przyszyty, a z drugiej strony zapinany na rzep.

 

Reklamy

Lalki szmacianki cz.1

Tak jak obiecałam na Facebook-u w końcu zamieszczam wpis na temat zrobionych przeze mnie lalek.

Iskrą do ich robienia była i jest historia Elizki. I to dzięki tej małej dziewczynce przełamałam moją niechęć, obawy do szycia na maszynie. Nigdy nie szyłam na maszynie i wizja okiełznania tych haczyków, pokrętełek, stopek była na tyle zniechęcająca, że stała ona w kącie i się kurzyła. Podchodziałm do niej jak przysłowiowy „pies do jeża”. Małymi krokami i powstała pierwsza lalka.

Pierwsza lalka.

Pierwsza lalka powstała według szablonu na stronie Elizy. Jest prosty i szczerze Wam powiem, że nawet dziecko sobie poradzi z odrysowaniem i zszyciem poszzcególnych części. Ja nieco zmodyfikowałam kształt głowy i zszywałam lalkę na maszynie do szycia. Sama kwiestia „wydobycia” twarzy lalki to chyba największe wyzwanie. czasami to co mamy w głowie trudno stworzyć w rzeczywistości. Efekt oceńcie sami.

Druga lalka

Druga lalka powstała inspirowana lalką, którą dostałam kiedyś jako mała dziewczynka. Wisi na drzwiach do pokoju do dziś. Była powierniczką małych sekretów. Nie wygląda zupełnie tak jak „jej starsza siostra” – inny materiał, wygląd, oryginał ma zamek na plecach wzdłuż a moja w poprzek. Wypełniona jest głowa, ręce, nogi a tułów jest pusty –  stanowi kieszeń. Ze względu na to, że ta lalka jest dosyć płaska trudno mi było wymyślić co zrobić z włosami. Ostatecznie lalka dostała kapelusz i bardzo jej w nim do twarzy.

W następnym wpisie pokaże Wam lalkę robioną metodą waldorfską. Zrobienie głowy zajęło mi bardzo dużo czasu ale to już w następnym wpisie.

%d blogerów lubi to: